Rodzinna Toyota przeceniona z 134 900 zł na 84 900 zł z powodu rocznika 2025. Spalanie? 5,3 l/100 km
Toyota ProAce City Verso, która może pochwalić się m.in. trzema mocowaniami ISOFIX na tylnych siedzeniach, zeszła z ceną do niecałych 85 tys. zł.
Toyota ProAce City Verso, która może pochwalić się m.in. trzema mocowaniami ISOFIX na tylnych siedzeniach, zeszła z ceną do niecałych 85 tys. zł.
Toyota Urban Cruiser jest dzisiaj tańsza o 16 tys. zł. Konstrukcyjnie bardzo podobny samochód można jednak kupić znacznie taniej pod logo innej uznanej japońskiej marki.
Choć do końca roku zostały jeszcze 4 miesiące, dealerom Toyoty nie przeszkodziło to w uruchomieniu „wyprzedaży 2026”. Toyota Camry wychodzi dzięki niej sporo taniej.
Toyota Yaris Cross od 26 sierpnia ma nowy cennik. Teraz ten crossover jest lepiej przygotowany na konkurencję ze strony chińskich modeli, takich jak Chery Tiggo 4.
Osoby szukające naprawdę dużego rodzinnego samochodu za mniej niż 100 tys. zł powinny zwrócić uwagę na Toyotę Proace City Verso. Nigdy wcześniej nie była tak tania.
Jeśli ktoś planował zakup Toyoty C-HR, dziś może zrobić to wyjątkowo korzystnie. Dealerzy wciąż mają na placach samochody z rocznika 2025, a ich ceny wyraźnie spadły.
Poszukujący samochodu wśród 5-metrowych limuzyn mają teraz złoty czas. Zwłaszcza jeśli do tej pory brali pod uwagę oferty japońskich marek. Już nie tylko Lexus ES 300h kusi atrakcyjną ceną. Toyota mocno obniżyła też ceny Camry, przez co wybór pomiędzy tymi modelami stał się znacznie trudniejszy niż jeszcze kilka tygodni temu.
Rosnąca sprzedaż Skody Octavii zdaje się coraz bardziej niepokoić Toyotę. Japończycy obniżają więc ceny kluczowego modelu, który od lat jest najchętniej kupowanym autem przez polskich kierowców.
W czasach gwałtownie drożejącej benzyny ten model Toyoty to bardzo rozsądna opcja na samochód. Po obniżce mieści się w budżecie 150 tys. zł.
Mamy zaraz połowę marca, a niektóre samochody z 2025 roku nadal nie zostały sprzedane. Jednym z nich jest ta hybrydowa Toyota, która oferowana jest z dodatkową zniżką.
Miejski segment przez lata był zdominowany przez proste auta benzynowe. Teraz pojawia się alternatywa, która łączy hybrydę z automatem, niskie zużycie paliwa i sensowną cenę.
Toyota mocniej obniża ceny niewyprzedanych egzemplarzy Corolli z 2024 roku. Ceny spadły poniżej 90 tys. zł, a samochody są dostępne od ręki w polskich salonach. To jedna z najtańszych ofert na nową, rodzinną limuzynę znanej marki.
Nieważne, jak dużo samochodów sprzedajesz i jak długo chińska konkurencja musi cię gonić. Toyota wychodzi z założenia, że trzeba reagować jak najszybciej. W ten sposób nie popełnia błędu, który popełniła chociażby Honda, długo ignorując temat obniżek cen i dziś mając z tego powodu problem.
Toyota nie zamierza bezczynnie patrzeć, jak chińscy producenci rosną w siłę. 2 stycznia opublikowano nowy cennik Camry, który ma zainteresować klientów rozważających zakup Hongqi H5. Japońska limuzyna chce ich przekonać przede wszystkim znacznie niższym spalaniem, ale nie tylko.
Na pierwszy rzut oka trudno było stwierdzić, który samochód jest nowy. Dopiero po dokładnym porównaniu wyszło na jaw, że jeden z nich ma dwa lata
Czy da się kupić hybrydową Toyotę Corollę jeszcze taniej niż w oficjalnej wyprzedaży rocznika? Okazuje się, że tak. Wszystko dzięki temu, że jeden z dilerów przejął partię niesprzedanych aut z sąsiedniego rynku i postanowił zaoferować je w Polsce.
Ranking sprzedaży za listopad pokazał, że na rynku wcale nie rządzą wyłącznie modne crossovery. Wśród najchętniej wybieranych modeli znalazło się auto, które zamiast gabarytów stawia na oszczędność i sprawdzony napęd. Jest też bogato wyposażone, a przy tym wcale nie takie drogie.
Chińskie hybrydy kuszą kierowców imponującymi liczbami z folderów. W praktyce jednak różnice między deklaracjami a praktyką bywają zaskakująco duże, co widać szczególnie, gdy zestawi się je z dużo słabszą pod względem mocy Toyotą Corollą.
Toyota przecenia wszystko. Od Aygo X, przez Corolle, aż po Land Cruisera. Promocja objęła nawet trochę zapomnianego już Priusa, który w piątej generacji cechuje się bardzo charakterystycznym wyglądem przypominającym Ferrari.
Segment najtańszych samochodów robi się coraz ciekawszy. Gdy na początku roku pisałem, że poprzednia Panda po cichu stała się najtańszym nowym autem w Polsce, nie sądziłem, że Toyota zbliży się do niej ceną.