Chińska presja podziałała na Forda lepiej niż pandemia. Miejski SUV taniej niż w 2020 roku
Chińskie marki wymusiły realną presję cenową na rynku. Przykład Forda Pumy pokazuje, że dziś można kupić lepiej wyposażone auto taniej niż w 2020 roku.
Chińskie marki wymusiły realną presję cenową na rynku. Przykład Forda Pumy pokazuje, że dziś można kupić lepiej wyposażone auto taniej niż w 2020 roku.
Gdy pojawia się model oferujący automat w cenie auta, które u konkurencji nadal ma manual, kierowcy momentalnie zaczynają mówić o „okazji roku”. Dokładnie to właśnie wydarzyło się w przypadku nowej podwyższonej Kii.
W salonach Kia uwagę przyciągają głównie Sportage i Stonic, ale w tle cały czas stoi model, który dla wielu kierowców może być zwyczajnie lepszym wyborem. Szczególnie dla tych, którzy szukają praktycznego crossovera z niskim spalaniem i dużym bagażnikiem. Kosztuje teraz poniżej 130 tys. zł.
Choć automatyczne skrzynie biegów jeszcze niedawno były traktowane jako luksus, dziś wielu kierowców uznaje je za element podstawowego komfortu. Nic więc dziwnego, że modele z automatem zaczynają wyraźnie tanieć.
Nie każdy kierowca potrzebuje wielkiego SUV-a, żeby czuć się pewnie poza miastem. Czasem wystarczy zgrabne, rozsądnie wycenione auto, które bez stresu pozwoli zjechać tam, gdzie asfalt się skończył.
Najtańszą Skodą Kamiq można wyjechać z salonu za 80 900 zł, ale ma o prawie 100 litrów mniejszy bagażnik i mniej ekonomiczną skrzynię „piątkę”.
Kia XCeed od lat przyciąga kierowców oryginalną sylwetką. Dziś to stylowe koreańskie auto można mieć za mniej niż 100 tys. zł i wcale nie rezygnować z praktyczności.
Jeśli ktoś czekał na dobry moment, żeby zainteresować się Aroną, to właśnie się doczekał. To jednak nie musi być ostatnie słowo marki w tym roku, a patrząc na to, co Baic robi z ceną „trójki”, niemal na pewno nie będzie.
Nowy model Kii może w krótkim czasie stać się hitem polskiego rynku. Wyglądem nawiązuje do Sportage i już w podstawowej wersji oferuje naprawdę solidne wyposażenie.
Rynek tańszych crossoverów robi się naprawdę ciasny, więc producenci prześcigają się, by przyciągnąć klientów coraz bogatszym wyposażeniem już w podstawie. Volkswagen też nie chce zostać w tyle i wprowadza model, który ma odpowiedzieć na rosnące wymagania kierowców.
Rynek małych crossoverów znowu zrobił się ciekawy, bo ceny w końcu zaczynają wyglądać normalniej. W tym wszystkim Juke wraca na radar – głównie dlatego, że wygląda inaczej niż cała reszta i trudno go przeoczyć na ulicy.
Crossover Forda przez wiele osób kojarzony jest z samochodem znacznie droższym, co dla właścicieli jest małym powodem do satysfakcji. W najnowszej ofercie cenowej można go mieć za bardzo rozsądne pieniądze.
Trudno uznać ten model za poważnego gracza na naszym rynku. Główne problemy? Niski zasięg i wysoka cena. Polacy nie chcą takich samochodów.
Jak ona się uchowała, chciałoby się zapytać. Ale nie wnikając w szczegóły – po prostu stoi na placu u dealera w Płocku.
Niedługo wiele osób zacznie szukać samochodu na wakacje. Wiosenne temperatury zachęcają, by pomyśleć o zmianach w swoim garażu.
Gdy ceny samochodów „dla ludu” spadają niemal codziennie, trudno nie zainteresować się jednym z ładniejszych crossoverów – Fordem Pumą.
Toyota C-HR wcale nie jest najrozsądniejszą opcją na zakup taniego w eksploatacji crossovera. Praktyczniejsze auto pochodzi z Korei.