Volkswagen T6.1 California Ocean 2.0 TDI 150 KM DSG7. “Hotel z takim widokiem to marzenie”

Sposobów na spędzanie wakacji jest naprawdę mnóstwo. Jedni odpoczywają w wynajętych domkach, inni rezerwują sobie pobyt w hotelu, a jeszcze inni wybierają rodzaj wypoczynku jeszcze bliżej natury. Ta ostatnia opcja może i zabiera nam niektóre wygody, ale w zamian daje dużo szerszą swobodę.

Mieliśmy ostatnio okazję przeżyć to na własnej skórze. Dane nam bowiem było sprawdzenie potencjału Volkswagena Transportera T6.1 w wersji, w której można spędzić wakacje. Mowa tu oczywiście o słynnej odmianie California, czyli o kamperze zbudowanym na bazie jednego z najpopularniejszych busów na świecie.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Volkswagen “boi się” wzrostu zainteresowania ID.Buzz. “Już zebrali ponad 20 000 zamówień”

Przeprowadzenie takiego testu musiało oczywiście wyglądać nieco inaczej, niż każdego innego samochodu. Postanowiliśmy więc wyznaczyć sobie jedynie cel podróży, a pozostałe sprawy organizacyjne mieliśmy zamiar rozwiązywać na bieżąco. Chcieliśmy sprawdzić, jakie wady i zalety ma tego typu spędzanie wolnego czasu.

Jesteśmy wielkimi fanami motoryzacji, więc lista miejsc, do których mogliśmy się udać, była naprawdę długa. Ostatecznie zdecydowaliśmy się jednak na odwiedzenie piekła. Zielonego piekła. Tak, naszym celem stała się Nadrenia-Palatynat w zachodnich Niemczech i okolice miejscowości Nürburg.

Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring

W Warszawie zapakowaliśmy więc auto bagażami i ustawiliśmy prowadzenie nawigacji. Komputer wskazał niecałe 1200 kilometrów, więc uznaliśmy, że mniej więcej w połowie drogi zatrzymamy się w dogodnym miejscu na pierwszy nocleg. Cały wyjazd miał być bardziej spontaniczny niż konkretnie rozplanowany.

W głowie mieliśmy jedynie kilka miejsc związanych z motoryzacją, w których chcieliśmy się koniecznie znaleźć. Pierwszym z nich było Classic Remise w Berlinie. Dosłownie żadna nasza wizyta w niemieckiej stolicy nie może się obejść bez wstąpienia do tej starej zajezdni tramwajowej.

Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin

Volkswagen Golf 1.4 TSI eHybrid. Hybryda Plug-In pali 2 litry na “setkę”. Jest lepsza niż Twoje TDI

Obecnie znajdują się tam warsztaty zajmujące się klasycznymi autami, biura kilku dilerów egzotycznych samochodów i miejsca postojowe na wynajem. Wewnątrz aż roi się od niesamowitych pojazdów, których spotkanie na ulicy graniczy z cudem. Bugatti Veyron, Ferrari Enzo, BMW E9 3.0 CSL, Lancia Stratos – to wszystko jesteś w stanie tam zobaczyć.

Co ważne, wstęp do Classic Remise jest darmowy, na miejscu działa restauracja, a sam „wystrój” dość często się zmienia i wracając tam nawet po zaledwie kilku dniach możesz trafić na zupełnie inne samochody. Każdemu, kto znajdzie się w Berlinie i ma chwilę wolnego, zachęcamy do podjechania do tego „raju”.

Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin
Classic Remise Berlin

Dojazd z Warszawy do Berlina dał nam już oczywiście pewne informacje na temat Volkswagena, którym wybraliśmy się w podróż. Największym pozytywnym zaskoczeniem okazało się chyba średnie zużycie paliwa. Pod maską naszego egzemplarza pracuje „stary, dobry” diesel 2.0 TDI.

Generuje on 150 koni mechanicznych mocy oraz 340 niutonometrów momentu obrotowego. Trafiają one na przednią oś za pomocą dwusprzęgłowej skrzyni DSG o 7 przełożeniach. Taki zestaw pozwala na sprawne poruszanie się z prędkościami autostradowymi i jednocześnie zapewnia wysoki poziom ekonomii.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Volkswagen Caddy PanAmericana 2.0 TDI 122 KM 4Motion. Kombivan w cenie nowego Golfa R

Przy średniej prędkości 120 km/h auto zadowalało się około 7 litrami oleju napędowego na każde 100 kilometrów. 140 km/h na liczniku podnosiło zużycie do około 8.5 litra na setkę. Biorąc pod uwagę to, że auto posiada aż 82-litrowy zbiornik paliwa, jesteśmy w stanie na jednym tankowaniu pokonać naprawdę duży dystans.

Po odwiedzeniu Classic Remise w Berlinie ruszyliśmy dalej na zachód. Podczas długiej autostradowej jeden z nas był w stanie w spokoju popracować na tylnej, dwuosobowej kanapie. Bez problemu możemy rozłożyć sobie wysuwany stolik i wykonać służbowe czynności na komputerze, który bez problemu podładujemy z gniazda 230V lub portu USB-C.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

W tylnej części wnętrza jest osobny panel klimatyzacji, na którym dostosujemy temperaturę i siłę nawiewu odpowiednią dla pasażerów. Układ działa bardzo sprawnie i nawet w upalne dni szybko schładza kabinę. Jedyne uwagi możemy mieć do tylnego zawieszenia, które nieco hałasuje podczas jazdy. Jest to natomiast delikatnie słyszalne jedynie gdy siedzimy z tyłu i bez problemu da się z tym przejechać dłuższą trasę.

Pierwszy nocleg postanowiliśmy odbyć docierając w okolice Hannoveru. Właśnie w tym mieście ulokowana jest fabryka, w której powstają Volkswageny T6.1, nowe Multivany oraz w pełni elektryczne ID.Buzz. Udało nam się znaleźć darmowe miejsce postojowe nad niewielkim jeziorem, gdzie w spokoju mogliśmy się przekimać.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Volkswagen Multivan 1.4 eHybrid 218 KM 6 DSG Energetic. “Nawet za Porsche się tak nie oglądali”

Wystarczyło kilka chwil aby całkowicie odmienić Californię w hotel na kołach. Nad głową kierowcy umieszczono dotykowy panel sterowania. Sprawdzimy na nim między innymi poziom naładowania akumulatorów, stan czystej i szarej wody, uruchomimy nawiew, sprawdzimy wypoziomowanie auta czy ustawimy działanie oświetlenia.

Najbardziej efektywną i jednocześnie efektowną funkcją jest natomiast podnoszenie dachu. Odbywa się to w pełni automatycznie i po kilkunastu sekundach wysokość Californii zwiększa się niemal dwukrotnie. Warto więc upewnić się, że nie stanęliśmy pod nisko opadającymi gałęziami, aby nie uszkodzić podnoszonego dachu.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Można więc powiedzieć, że Volkswagen California to dwupoziomowy apartament. Na górze, oprócz oczywiście dużego łóżka, mieszkańcy mogą skorzystać z gniazd USB-C i dodatkowego oświetlenia. Są też „okienka” z siatki, które oczywiście możemy zasłonić używając zamków błyskawicznych.

Na „parterze” możemy odwrócić przednie fotele, a tylna kanapa zmienia się w drugie łóżko. Oprócz tego mamy do dyspozycji dwupalnikową kuchenkę gazową, zlew i wielką lodówkę sprężarkową o pojemności 42 litrów. Nie brakuje schowków, szafek i szuflad, w których zmieścimy wszystko, co nam potrzebne do biwakowania. Zabudowa jest naprawdę nieźle przemyślana.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

W łatwy sposób zrobisz kampera z Porsche 911. Oryginalny namiot dachowy za 24 000 złotych

Nie mieliśmy podłączenia do źródła zasilania, więc przez całą noc nie działało w aucie ogrzewanie. Latem nie jest to wielki problem, choć na górnym łóżku momentami może być trochę chłodno. Warto się więc do tego przygotować i do spania ubrać o jedną warstwę więcej. Na dolnym łóżku takiego problemu nie ma.

Nad ranem umyliśmy zęby i ruszyliśmy w poszukiwaniu większej stacji benzynowej przy Autobahn, gdzie za drobną opłatą mogliśmy skorzystać z prysznica. Volkswagen T6.1 California owszem, również posiada prysznic, ale woda w nim nie jest podgrzewana, a sam zbiornik nie należy do największych, bo ma zaledwie 30 litrów pojemności, i po prostu szkoda było ją marnować.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Wyruszyliśmy w dalszą trasę na zachód. Pierwszym z zaplanowanych przystanków było odwiedzenie kolejnego Classic Remise. Następny tego typu obiekt na niemieckiej mapie znajduje się w Dusseldorfie. Jest chyba nieco większy niż ten w Berlinie i równie klimatyczny. Tam również można podziwiać mnóstwo interesujących samochodów.

Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf
Classic Remise Dusseldorf

Kolejny przystanek był już tym docelowym. Po prawie dwóch godzinach spokojnej jazdy znaleźliśmy się ostatecznie w Zielonym Piekle. Już kilkanaście kilometrów przed miejscowością Nurburg można dookoła poczuć wyścigowy klimat. Pod hotelami zaparkowane są sportowe auta, a na drogach co chwila mijamy je w ruchu.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Tym kamperem zrobisz szał w Mielnie. Ma garaż i wraz z zawartością kosztuje 26 mln zł (wideo)

Udało nam się znaleźć idealne miejsce na nocleg. Zaparkowaliśmy bowiem przy samym zakręcie Brunnchen, skąd mieliśmy doskonały widok na tor wyścigowy z naszej Californii. Polecamy tego typu wycieczkę każdemu miłośnikowi motoryzacji. Emocje jakie można przeżyć w ten sposób są trudne do opisania.

Na torze wyścigowym mieliśmy okazję oglądać nie tylko przejazdy podczas Touristenfahrten, czyli jazd turystycznych. Te były skrócone ze względu na jeszcze ciekawsze aktywności. Czas od rana do późnego popołudnia był zarezerwowany dla producentów, którzy mogli testować prototypowe modele. To tak zwane Industry Pool.

Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring
Nurburgring

Podziwialiśmy więc w akcji między innymi nowego Mercedesa-AMG C 63, S 63, hybrydową Corvette C8, tajemnicze Audi RS7, czy Maserati GranTurismo. W momencie w którym tam byliśmy, niektóre wspomniane wyżej auta nie miały jeszcze swojej oficjalnej premiery.

Wisienką na torcie było podziwianie na torze trzech egzemplarzy Ferrari Daytona SP3. Włosi wynajęli całą nitkę Nurburgringu aby wykonać zdjęcia prasowe. Daytona SP3 zostanie wyprodukowane w liczbie zaledwie 500 egzemplarzy. Pod maską każdego z nich pracuje wolnossące V12 o mocy 840 koni mechanicznych.

Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3
Ferrari Daytona SP3

Volkswagen dał studentom wolną rękę. Zrobili 526-konnego Golfa, który jedzie ponad 300 km/h

Nocując w kamperze w takim miejscu nie trzeba nawet ustawiać budzika. Możesz być pewny, że kilka minut po godzinie 8:00 zostaniesz obudzony. W naszym przypadku był to ryk 6-cylindrowego boksera umieszczonego w komorze silnika Porsche 911 GT2 RS od Manthey Racing. Nie mogliśmy sobie wymarzyć przyjemniejszej pobudki.

Pętlę toru Nurburgring oczywiście możesz pokonać samodzielnie własnym autem. My jednak uznaliśmy, że wysoka konstrukcja Californii nie będzie się tam najlepiej czuła. Nie chcieliśmy też nadwyrężać układu hamulcowego, który ma co robić na tym torze. Wrócimy tam czymś bardziej sportowym.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Pierwsza wycieczka kamperem w życiu okazała się być więc bardzo interesująca. Jeśli odpowiednio dobierzesz punkty postojowe, gdzie znajdziesz rzeczy, które Cię interesują, spędzisz najlepsze wakacje swojego życia. Zdecydowana większość osób, która choć raz spróbowała campingu, chętnie wraca do tej formy wypoczynku.

Volkswagen T6.1 California spisuje się w tej roli doskonale. Wnętrze jest przestronne, doskonale praktyczne i solidnie wykonane. Rozmiary auta nie przeszkadzają w manewrowaniu czy znalezieniu miejsca parkingowego. Docenisz również oszczędność jednostki napędowej i całkiem niezłą dynamikę.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean

Sportowy Volkswagen ID.Buzz na horyzoncie. Wszystkie auta z oferty otrzymają wariant GTX

A ile to kosztuje? Za bazową Californię w wersji Beach zapłacisz 244 991 złotych brutto. Wariant Ocean wymaga dopłaty i kosztuje co najmniej 323 502 złote brutto. Istnieje mnóstwo opcji, które możemy dokupić i za które oczywiście trzeba dorzucić. Nasz egzemplarz wyceniono na 389 849 złotych brutto.

W tej cenie bez problemu możesz się rozglądać już za Grand Californią, bazującą na Crafterze. Należy jednak pamiętać, że jest to już dużo większe auto, a w wersji z wydłużonym rozstawem osi wymaga już prawa jazdy kategorii C. Tego modelu nie mieliśmy jeszcze okazji sprawdzić, ale mamy nadzieję, że w przyszłe wakacje nadrobimy zaległości.

Volkswagen T6.1 California Ocean
Volkswagen T6.1 California Ocean