Miało być tak pięknie, szczególnie dla fanów samochodów elektrycznych. Przez chwilę na rynku dostępny był najtańszy samochód elektryczny w postaci Skody CitigoE iV. Czeski elektryk został wyceniony na przynajmniej 73.300 złotych, a to kwota sporo niższa w porównaniu do innych samochodów elektrycznych dostępnych w Polsce.
Auto zostało wycofane z polskiego rynku. Nie można go skonfigurować, ani tym bardziej przetestować, o czym przekonała się ekipa programu telewizyjnego „Automaniak”, która jedną nogą była już właściwie w małej elektrycznej Skodzie i była przygotowana do marcowych testów tego modelu z emisją w sezonie wiosennym.
Zobacz również
Tańszy od Jaecoo 8 o 47 tys. zł i z większym bagażnikiem niż w Skodzie Kodiaq. Nowy SUV MG wchodzi do Polski
Kupowali go w ciemno, teraz skarżą się na problemy. Japoński SUV czeka na aktualizację i zaczyna tanieć
Zabrałem hybrydowe Audi Q5 Sportback do Niemiec, żeby sprawdzić, czy po rozładowaniu baterii traci moc jak „chińczyk”. Takiego spalania się nie spodziewałem
Problemem nie jest brak dopłat do samochodów elektrycznych
Wbrew pozorom Skoda CitigoE iV nie została wycofana z powodu braku dopłat do samochodów elektrycznych deklarowanych przez nasz rząd, które mogły wynieść maksymalnie 37,5 tysiąca złotych.
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z polskim importerem, który poinformował o „ogromnym zainteresowaniu elektrycznym modelem i problemach z produkcją, a konkretniej z ograniczoną dostępnością akumulatorów”. Żaden salon Skody nie przyjmuje zamówień na ten model i to nie tylko przez najbliższy czas. Nasze źródła podają, że auto może być wycofane nawet do 2021 roku.
Oficjalne stanowisko Skody:
„Elektryczna SKODA CITIGOe iV spotkała się z uznaniem na polskim rynku, co zaowocowało dużą ilością zebranych zamówień. Jednocześnie producent ograniczył dostępność akumulatorów wysokowoltowych dla tego modelu. Z tych dwóch względów podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu przyjmowania zamówień na ten samochód.”
Co się dzieje z elektrykami? Skoda nie jest jedyna
Nie tak dalej jak miesiąc temu, donosiliśmy o wstrzymaniu produkcji Audi E-Tron i zmniejszeniu zatrudnienia w fabryce elektrycznego E-Trona. Jak się okazało decyzja nie była spowodowana niskim zainteresowaniem modelem, a problemami z dostawcą ogniw Li-ion, firmą LG Chem z Polski (źródło informacji: L’Echo). W rezultacie Audi zmniejszyło produkcję E-Trona w 2020 roku z zakładanych wcześniej 9.800 egzemplarzy do 5.700 sztuk.

O wstrzymaniu produkcji w połowie lutego poinformował również Jaguar, który oferuje na polskim rynku model I-Pace. Produkcja została wstrzymana okresowo i oficjalnym powodem również były problemy z polską fabryka LG Chem we Wrocławiu, która produkuje baterie do tego modelu.
Skoda CitigoE iV, czyli co straciliśmy?
Silnik elektrycznej Skody generuje 61 kW, który współpracuje z akumulatorem litowo-jonowym o pojemności 36,8 kWh. Według deklaracji producenta samochód może przejechać do 260 kilometrów na w pełni naładowanej baterii i oferuje przy tym 250 litrów pojemności bagażnika (ponad 900 litrów po złożeniu tylnej kanapy).

Skoda CitigoE iV osiąga pierwszą setkę w czasie 12,3 sekundy i maksymalnie rozpędza się do 130 km/h. Dzięki ładowarce CCS o mocy 40 kW akumulator może być naładowany do stanu 80% w czasie jednej godziny. Ponadto już w standardowej wersji auto było dostępne z automatyczną klimatyzacją czy reflektorami ze światłami do jazdy dziennej LED.
A jak z tej sytuacji wychodzi „Automaniak”?
Ekipa programu zawsze jest przygotowana na zmiany wynikające m.in. z braku dostępności samochodów. Zapowiadany w serii wiosennej odcinek najstarszego programu motoryzacyjnego w Polsce z udziałem samochodów elektrycznych zostanie zrealizowany, ale bez udziału małej elektrycznej Skody. Premiera najnowszego sezonu programu z udziałem Adama Kornackiego, Patryka Mikiciuka i Łukasza Bąka zaplanowana jest na 12 kwietnia.



