Coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin narzucają producentom samochodowym, żeby produkowali ekologiczne samochody, nawet jeśli są to modele sportowe. W tych trudnych dla motoryzacji czasach taka informacja, jak ta o najmocniejszym zarejestrowanym pojeździe w Polsce wywołuje u nas prawdziwy uśmiech na twarzy.
Nissan GT-R Nismo 2018 Projekt to według właściciela „najmocniejsze zarejestrowane i jeżdżące auto po publicznych drogach w historii motoryzacji w Polsce”.
Zobacz również
Kia za 107 490 zł jest dłuższa od Dustera, a za 115 490 zł od Bigstera. Oglądających dziwi, ile miejsca oferuje ten kompakt
Nowy SUV Volvo uderzył w słup imitujący drzewo. „Przednia szyba nawet nie pękła”
Dali wyższą jakość, a chcą mniej niż za przedlifta. Przy 83 500 zł polscy klienci mogą usiąść do stołu
Co kryje się za tymi słowami? Otóż samochód został zmierzony na hamowni. Pomiary wykazały, że auto generuje 1622 koni mechanicznych przy 7767 obr./min. Na innym zdjęciu znalezionym na profilu założonym w portalu społecznościowym widać, jak właściciel rozpędził samochód do 403 km/h.

Co ciekawe, „jest zapas i można iść w górę”, ale przednie sprzęgło zaczęło się ślizgać. Po komentarzach można wywnioskować, że realne jest uzyskanie mocy nawet 1800 koni mechanicznych.
Jak to przekłada się na osiągi? Niestety właściciel nie pochwalił się czasem przyspieszenia do pierwszej setki. Na jednym ze zdjęć z lipca 2020 roku można jednak zauważyć pomiar 100-180 km/h, który wynosi imponujące… 2,53 sekundy. Zauważyliśmy również pomiar 200-250 km/h, który wynosi 2,46 sekundy. Niesamowite!
Dla porównania, Bugatti Veyron Grand Sport Vitesse o mocy 1200 koni mechanicznych potrzebuje 4,5 sekundy, żeby przyspieszyć od 100 km/h do 200 km/h.



