Oferta Citroena poszerza się o kolejnego kompaktowego crossovera. Bazujący na chwalonym już na naszym blogu modelu C3 wariant Aircross wyróżnia się wśród konkurencji ciekawą stylistyką. Co jeszcze może skłonić Was do jego zakupu? Sprawdziliśmy to podczas krótkiej pierwszej jazdy testowej.

Po pierwsze, o czym już wspomniałem, Citroen postawił na aspekt wizualny. Klient może skonfigurować wygląd zewnętrzny C3 Aircross na aż 90 sposobów. Auto mierzy 415 centymetrów długości, jest szerokie na 176 centymetrów oraz wysokie na 164 centymetry. Zbudowane zostało na tej samej platformie co Peugeot 2008 oraz Opel Crossland X, jednak dzięki przemyślanemu projektowaniu może się ono pochwalić największą ilością przestrzeni dla pasażerów jak i pojemnością bagażnika, która wynsi 410 litrów. Po złożeniu tylnej kanapy(dzielona w stosunku 2/3-1/3) możemy zmieścić tam już nawet 1 289 litrów. Dodatkowo tylną kanapę można przesuwać, dzięki czemu bagażnik można szybko powiększyć do 520 litrów. Poczucie wielkiej przestrzeni w środku potęguje sporych rozmiarów panoramiczny dach, który w dodatku można otwierać.

W ofercie znajdziemy pięć wersji silnikowych. Benzynowe 1.2 PureTech o mocy 82, 110 i 130 KM, oraz wysokoprężne 1.6 BlueHDi o mocy 100 i 120 KM. Automatyczna skrzynia biegów, o sześciu przełożeniach jest dostępna wyłącznie w przypadku silnika 1.2 Puretech 110. Citroen C3 Aircross posiada napęd wyłącznie na przednią oś, ale w trudniejszych warunkach z pomocą przychodzi system Grip Control, znany już między innymi z Peugeota 2008, z pięcioma ustawieniami: Standard, Piasek, Błoto, Śnieg oraz ESP OFF. Dodatkowo Aircross wyposażono w system Hill Descent, który wspomaga nas podczas zjazdu ze wzniesienia.

Umówmy się, jest to oczywiście samochód w głównej mierze przeznaczony do użytku miejskiego, więc mamy na pokładzie systemy, które pomogą nam również w betonowej dżungli. Jest to na przykład Park Assist z kamerą Top Rear Vision, której obraz o szerokości 180 stopni wyświetlany jest na dużym 7-calowym wyświetlaczu. Na liście wyposażenia C3 Aircross możemy też znaleźć między innymi wyświetlacz Head-Up Display, ładowarkę indukcyjną do smartfona, system inteligentnych świateł mijania, system rozpoznawania znaków drogowych czy system unikający kolizji w ruchu miejskim. Nie zabrakło oczywiście również integracji z aplikacjami Android Auto, Apple CarPlay czy MirrorLink.

Citroen C3 Aircross dostępny jest w trzech wersjach wyposażenia: LIVE, FEEL oraz SHINE. Polski cennik startuje od 52 900 złotych za model w wersji LIVE z 82-konnym silnikiem benzynowym 1.2 PureTech i manualną 5-stopniową przekładnią. Najwięcej zapłacimy za Citroena w wydaniu SHINE z 1.6-litrowym dieslem BlueHDi o mocy 120 KM i manualna 6-stopniową skrzynią, jest to wydatek minimum 85 700 złotych.

W nasze ręce oddano egzemplarz z silnikiem 1.2 PureTech o mocy 110 KM połączonym z automatyczną skrzynią biegów. Jest to propozycja niemal idealna do miasta, dynamika i płynność zmiany biegów zadowoli każdego. Wyjeżdżając za miasto samochód stabilnie zachowuje się podczas dynamicznego pokonywania zakrętów co jest kolejnym jego atutem.

Ciekawym rozwiązaniem są przeszklone słupki C. Przeszkadzały one między innymi w Citroenie C4 Cactus, tutaj postanowiono zamontować w nich plastikowe okna, na które naklejono ozdobne naklejki. Połączono więc ciekawą stylistykę z aspektem funkcjonalnym.