Najmniejszy crossover z Monachium, jak sama nazwa wskazuje – X1 – jest mniejszym odpowiednikiem BMW X3 oraz X5. Zaprezentowane w 2009 roku BMW X1 doczekało się na początku 2014 roku niewielkiego faceliftingu, obejmującego m.in. dodanie świateł do jazdy dziennej LED. Do głównych rywali tego modelu zaliczamy Audi Q3 i od niedawna Mercedesa GLA.

Do testów otrzymaliśmy BMW X1 28i xDrive z pakietem M-Power. Pod maską takiego wariantu siedzi 2,0 l czterocylindrowy silnik turbodoładowany z intercoolerem o mocy 245 KM, który zapewnia całkiem sporo frajdy z jazdy, ale nie brzmi tak dobrze jak rzędowa szóstka. Choć układ wydechowy bardzo się stara, słychać, że brakuje dwóch cylindrów. I na tym braki się kończą. Pierwsza setka jest możliwa w czasie 6,1 s, natomiast wskazówka prędkościomierza kończy swój bieg dopiero na wartości 240 km/h. W połączeniu z rewelacyjnie działającą 8-stopniową automatyczną przekładnią BMW X1 gwarantuje najwyższą, typową dla bawarskiego producenta jakość prowadzenia. Problematyczne może okazać się jednak spalanie, które w mieście spokojnie przekroczy 10 litrów na 100 km.

Pakiet Sportowy M za cenę nieco ponad 18 000 złotych, w który został wyposażony nasz egzemplarz testowy, obejmuje m.in. bardziej sportowe zawieszenie oraz 19-calowe aluminiowe felgi. To sprawia, że w BMW X1 wyczuwalna jest właściwie każda nierówność. I choć BMW X1 zostało podwyższone, jakikolwiek wyjazd w głębszy teren będzie ryzykownym posunięciem; szczególnie w tej konfiguracji. Zresztą kto chciałby zabrudzić tak ładnie wyglądający samochód?

Wnętrze zostało wygodne z materiałów z dobrej jakości, choć miejscami ich jakość jest gorsza, niż w autach z wyższymi cyferkami. Przyciski na kierownicy wyglądają na wpasowane ponad 10 lat temu (patrz BMW e46), a deska rozdzielcza wydaje się plastikowym pudłem rezonansowym. Kierowca i pasażer siedzący obok nie będą jednak narzekać ani na nudę, ani na ból pleców po przejechaniu kilkuset kilometrów. Deska rozdzielcza przyjemnie otula kierowcę, potęgując wrażenie więzi z samochodem. Znacznie gorzej sytuacja wygląda z tyłu, gdzie brak przestrzeni odczują wyżsi pasażerowie.

BMW X1 to typowe auto do miasta. Krawężniki i manewrowanie nie stanowią problemu. Dobrze sprawdza się także podczas dalszych wypadów za miasto. Nie będziemy jednak ukrywać, że obecna generacja jest trochę przestarzała i BMW w ciągu najbliższych miesięcy powinno zaprezentować następce. Tym bardziej, że konkurencja nie śpi.

Ceny BMW X1 startują od 121 700 złotych za najsłabszą odmianę 18i. BMW X1 xDrive28i to wydatek rzędu przynajmniej 172 700 złotych.

Mocne strony:
+ mocny i niezwykle elastyczny silnik
+ wysoka jakość prowadzenia
+ komfort podróżowania
+ dokładna nawigacja BMW

Słabe strony:
– w wykonaniu wnętrza BMW stać na więcej
– dźwięk R4 to już nie to samo…

Dane Techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: benzynowy, R4 Turbo
Pojemność: 1997 cm3
Oś napędzana: obie, xDrive
Moc maksymalna: 245 KM (5000-6500 obr/min)
Maks. moment obr.: 350 Nm (1250-4800 obr/min)
Skrzynia biegów: 8-biegowa, automatyczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4477/1798/1545 mm
Rozstaw osi: 2760 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 420/1350
Masa własna: 1670 kg
Dane eksploatacyjne producenta (test)
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 6.1 s
Prędkość maksymalna: 240 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 6.2 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 10.5 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7.3 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 63 litry
Emisja CO2 [g/km]: 171

4 komentarze
  1. Miejmy nadzieję, że opisana stagnacja ( “drzemka”? 🙂 ) przekuta zostanie w nową energię stylistyki, pobudzonego ducha konstrukcyjności i galopującą innowacyjność o krok przed rywalami już w nieodległym czasie. 😉

  2. Cenię ten model za charakter, jego wygląd jest do rozpoznania z tłumu nudnych francuzów, koreańczyków które zalały nasze drogi. Pewnie nie piękne to auto ale jego proporcje i długi przód to coś czego powinny zazdrościć inne auta przypominające swoją formę toczące się jajo.

  3. A dlaczego jest tak mało zdjęć? No wiem, że lepiej iść na jakość, niż ilość, ale w poprzednich testach wysmakowanych zdjęć Łukasza było dużo więcej 🙂

    1. Niestety tak się wtedy złożyło, że czas nie pozwolił na więcej, za co przepraszam 🙁

Komentowanie zostało wyłączone.