Jak jeździ nowy Opel Astra 1.4 Elite? [test]

Opel Astra to bez wątpienia jeden z najważniejszych debiutów rynkowych w tym roku. Wielu Polaków nie wyobraża sobie życia bez Astry, dlatego niemieccy inżynierowie stanęli przed trudnym wyzwaniem – stworzyć auto, które będzie godną konkurencją dla nowego Volkswagena Golfa czy Forda Focusa. Czy to się udało?

Już pierwsze przejechane kilometry nową Astrą wystarczyły, aby bez najmniejszych wątpliwości stwierdzić, że nowy model jest o niebo lepszy od poprzednika. Czuć to właściwie w każdym calu. Nadwozie wreszcie nie sprawia wrażenia ociężałego, natomiast materiały wykończeniowe i jakość jazdy stoją na bardzo wysokim poziomie. Co ciekawe w porównaniu do poprzedniej generacji modelu Astra schudła o ponad 100 kg, ale długość, a nawet szerokość zostały pomniejszone o odpowiednio pięć centymetrów i pięć milimetrów.

Wnętrze nowej Astry stoi na najwyższym ergonomicznym poziomie. Nowością jest trójramienna kierownica. Główną cechą konsoli środkowej są czyste formy i jasność wizualna – Opel zrezygnował z kilkudziesięciu przycisków i proponuje nowoczesny system Navi 900 IntelliLink z sześcioma głośnikami i ekranem dotykowym o średnicy 7-cali, który kosztuje 3.000 złotych. Nasz egzemplarz testowy został także wyposażony w funkcję OnStar. Na czym ona polega? Otóż jest to opiekun samochodu. Po jednym naciśnięciu przycisku w górnej części kabiny zostajemy połączeni z konsultantem, który może np. wprowadzić dane do nawigacji. Jeśli zdarzy się wypadek, konsultant natychmiast otrzyma informacje i wyśle na miejsce odpowiednie służby. System działa 24h przez 7 dni w tygodniu i można z niego korzystać do woli. Kolejną nowością są adaptacyjne reflektory diodowe (5,500 zł), które inteligentnie dopasowują strumień świetlny na drodze i których – uwaga – nie ma żaden z modeli konkurencyjnych.

Opel Astra 1.4 T 2016

Nadwozie w porównaniu do poprzednika zmalało, ale gabaryty przestrzeni pasażerskiej wzrosły o 35 mm. Taki zabieg był możliwy dzięki inteligentnemu rozmieszczeniu elementów w kabinie. W połączeniu z nowo zaprojektowanymi genialnymi fotelami (8-zakresowa regulacja) z funkcją masażu oraz dużą ilością miejsca na nogi i głowę Astra staje się bardzo komfortowym kompanem w podróży. Stanowisko kierowcy jest prawidłowe i zapewnia bardzo dobrą widoczność we wszystkich kierunkach.

Bagażnik o pojemności 370 l może nie robi specjalnego wrażenia, ale po złożeniu tylnej kanapy dysponujemy 1,210 l pojemności.

Opel Astra 2016 interior

1,4 l silnik Turbo o mocy 150 KM i 245 Nm maksymalnego momentu obrotowego charakteryzuje się wysoką dynamiką i perfekcyjnie współpracuje z 6-biegową przekładnią manualną o krótkich przełożeniach. Teoretycznie sprint do setki zajmuje 8,5 s, natomiast prędkość maksymalna wynosi 215 km/h. To oznacza, że Astra 1,4 Turbo żwawo reaguje na gaz i nie powoduje problemów podczas wyprzedzania. Do tego wszystkiego średnie spalanie wynosi zaledwie… 4,8 l paliwa na 100. Na autostradzie wartość wzrasta do 7,7 l paliwa na 100 km, natomiast w mieście spalanie oscyluje w granicach 7 l paliwa na 100 km.

A jak się prowadzi?

Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny i pozwala na uczucie pewnej kontroli nad samochodem w każdych warunkach. Zawieszenie jest za to idealnym kompromisem między komfortem i sportem; nadwozie zadowalająco wybiera nierówności, a jednocześnie nie przechyla auta podczas pokonywania zakrętów z większą prędkością. Nie odnotowaliśmy również problemów z “rzutami” podczas jazdy z większymi prędkościami na autostradach.

Opel odrobił pracę domową

Opel Astra najnowszej generacji słusznie otrzymał tytuł samochodu roku 2016. Jest nie tylko dużo lepszy od swojego poprzednika, ale też nie ma się czego wstydzić przed konkurencją. Ba, pod wieloma względami jest od nich lepsza. Astra to także chyba najbardziej opłacalny hatchback na rynku. Podstawowo wyposażoną wersję można nabyć już za 59,900 złotych. Nasz egzemplarz testowy w wersji wyposażenia Elite zaczyna się od 80.000 złotych. To oznacza, że importerzy droższych rywali, jak np. VW Golf 1.4 TSI 150 KM za cenę około 87.000 zł czy SEAT Leon FR z tym samym silnikiem za 86.000 złotych mogą mieć niedługo ciężki orzech do zgryzienia…

PLUSY:

  • dobre materiały wykończeniowe
  • świetne wyciszenie
  • dynamiczny silnik
  • zadowalające spalanie
  • duża przestrzeń pasażerska
  • bardzo wygodne fotele

MINUSY:

  • zbyt mały bagażnik
  • i to tyle…

Wybrane dane techniczne: silnik R4 o mocy 150 KM i 245 Nm, napęd na przednie koła, skrzynia 6-biegowa manualna dł./szer./wys. – 4370 mm / 1871 mm / 1485 mm, zbiornik paliwa: 48 l, bagażnik: 370l, średnie spalanie: 5,2 l na 100 km.