Apetyt rośnie w miarę jedzenia – test Peugeot 508 SW 2.0 HDi / 163KM Allure

Ostatnio doszedłem do wniosku, że zaskakująco łatwo przyzwyczajamy się do wygody. Patrząc po swoich znajomych stwierdziłem, że jestem chyba jednym z ostatnich, któremu mieszkania nie sprząta wynajęta do tego pani. A, i sam sobie piorę i gotuję, co jak na 31-latka z dzielnicy białych kołnierzyków jest nie lada osiągnięciem.

Po co o tym piszę? Bo z samochodami jest chyba podobnie. Bardzo dobrze pamiętam jak kilkanaście lat temu za kierownicą poczciwego Poloneza zapierałem się wszystkimi siłami tylko po to, żeby wyjechać nim z ciasnego parkingu. Wspomaganie? Klimatyzacja? ABS? To były luksusy. A dziś?

Dziś jeździmy autami takimi jak Peugeot 508, w którym konstruktorzy zamontowali chyba wszelkie możliwe gadżety, które nas wyręczą lub znacząco ułatwią nam życie. Po tygodniu spędzonym za jego kierownicą przychodzą mi do głowy jedynie dwie czynności, które w 508 faktycznie wymagają od nas wysiłku fizycznego.

Pierwsza to załadowanie bagaży do kufra (owszem jego próg znajduje się odpowiednio nisko, ale i tak walizkę waszej lepszej połowy i tak wy musicie tam włożyć). O drugiej czynności opowiedziałbym dopiero po upewnieniu się co do waszej pełnoletniości. Wspomnę więc tylko, że tym razem wasza druga połówka jest w niej już zdecydowanie potrzebna…

Koniec z żartami – skupmy się na samochodzie. Zjedźmy windą na parking, gdzie biały 508 szczelnie wypełnia całe miejsce postojowe. Długi i szeroki, sprawia wrażenie lekko rozciągniętego. Charakterystyczny lwi pazur z 407 zastąpiły spokojniejsze, elegantsze linie nadwozia. Ten model zastąpić ma w gamie także 607, więc jego nadwozie nie może być zbytnio kontrowersyjne.

Chromowane dodatki, spore alufelgi – wszystko dobrane z umiarem i smakiem. Podobają mi się dyskretniejsze lampy, które kryją świetne skrętne ksenony. Producent naprawił też dotychczasowe bolączki 407. Tablicę rejestracyjną z przodu zamontowano o wiele wyżej, a skrócony przedni zwis zmniejszył ryzyko otarć zderzakiem o progi zwalniające czy krawężniki. Poprawiła się również widoczność do tyłu dzięki usunięciu szerokiego słupka tylnego.

Podchodzę, kluczyki mam schowane głęboko w kieszeni, chwytam za klamkę, a 508 posłusznie mruga światłami. Drzwi zostały otwarte. Wrzucę może jeszcze tylko plecak do bagażnika… klapa opuszcza się tu automatycznie. Czemu mnie to w ogóle nie dziwi?

Zasiadam w głębokim, czarnym skórzanym fotelu. Elektrycznie regulowany. Spoglądam na szklany dach – automatycznie zasłaniany. Producent poskąpił nie tylko pedału sprzęgła, ale zaoszczędził również na stacyjce, zostawiam więc kluczyk w spokoju. Uruchamiam silnik guzikiem START.

Motor budzi się do życia, a ja rozglądam się po kabinie. Przyznać trzeba, że Adam Bazydło odpowiedzialny za projekt kokpitu odwalił kawał dobrej roboty. Peugeot poza stylistą zmienił chyba także dostawcę plastików, bo to co mam teraz przed oczami nijak nie pasuje mi do francuskich stereotypów. Do niedawna takie rzeczy widywałem tylko w autach niemieckich. Serio.

W magiczny sposób okiełznano „guzikomanię”. Teraz przycisków jest chyba o połowę mniej, a do tego zgrupowano je w bardziej logiczny sposób. Miejsca wewnątrz zauważalnie przybyło, a różnicę pojemności bagażnika w stosunku do 407 SW można określić tylko jednym słowem: przepaść. In plus, ma się rozumieć.

R jak reverse, czyli chcę się wycofać. Coś jednak trzyma mnie w miejscu. A, to ten automatyczny hamulec ręczny – muskam więc gaz, auto zaczyna się toczyć. W tej samej chwili włączają się czujniki parkowania – to dzięki nim dojadę do celu, zamiast do lakiernika. 508 SW to wybitnie nie miejski samochód: duży i niezbyt skrętny. Zawracanie „na trzy” to w jego wypadku bardziej „na pięć”.

Prawa noga spoczywa lekko na gazie, automat miękko i bez szarpnięć załącza kolejne biegi. Jezdnia równa jak stół, z głośników dobiega świetny dźwięk. Żyć, nie umierać! Włączając podgrzewanie w fotelu za chwilę pewnie osiągnąłbym już tylko nirwanę. Sytuację burzy mi jednak kolumna ciągnących się TIR-ów, które trzeba będzie za chwilę wyprzedzić.
Nic nie jedzie z przeciwka, dodaję gazu, a automatyczna skrzynia zamiast redukcji biegu przeżywa właśnie kryzys osobowości: Kim jestem? Czego on ode mnie chce? Czy mam mu zmienić bieg? Decyzja zajmuje jej chwilę, jak dla mnie odrobinę za długą. Może to jeden z tych „uczących się jazdy” automatów?

Kolejnych kilka dni „dla dobra nauki” jeżdżę o wiele dynamiczniej niż chcieli by tego moi bliscy. Efektu współpracy diesla z tą skrzynią nie udaje mi się jednak mocno poprawić. Rośnie za to hałas w kabinie, rośnie także spalanie – komputer pokazuje już wynik bliski 10. Pora odpuścić. Spokojniejsza jazda nie tylko koi nerwy, ale także pozytywnie obniża zużycie – teraz jest to już tylko średnio 6,4 l ropy.

A prowadzenie? 508 jest pod tym względem bardzo poprawny. Co prawda nie przepada za ostrymi zakrętami, w których demonstruje swoją podsterowność, ale dzięki szybkim ingerencjom ESP wyjeżdża z nich zwycięsko bez niepotrzebnych fajerwerków. Dodam, że 508 nie jest również fanem stanu naszych dróg. Nierówności w nawierzchni wita dość twardo, czasami przenosząc drgania do środka. Ponownie ma się wrażenie, że więcej jest w nim z niemieckich konstrukcji, niż z tego, do czego przyzwyczaili nas Francuzi.

Najwyższa pora go podsumować. Peugeot 508 SW to nowoczesne i przemyślane auto, które świetnie zaspokaja głód klientów klasy średniej. Na tle poprzednika zdecydowanie wydoroślał pozbywając się przy tym większości jego wad. Niestety duet diesla i automatycznej skrzyni biegów nie pasuje do dynamicznej jazdy, podobnie jak rozmiar nadwozia do miejskich manewrów. Na szczęście producent przewidział deser w postaci bogatego wyposażenia seryjnego, które powinno osłodzić nam tych kilka spraw.

Wojtek Zuchora
mail: wojtek@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: diesel, R4
Pojemność: 1997 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 163 KM (3750 obr/min)
Maks. moment obr.: 340 Nm (2000 obr/min)
Skrzynia biegów: 6-biegowa, automatyczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4813 / 1853 / 1476 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 612 – 1817
Masa własna: 1540 kg
Ładowność: 640 kg
Rozstaw osi: 2817 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 9,5 s
Prędkość maksymalna: 223 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 4.6 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 7.6 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 5.7 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 72 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 150
Cena: od 119 200 zł

  • Forest

    Allure to jak ten perfum od Chanel, ja bym się jednak ograniczył do francuskiego perfumu a samochodu jednak nie zaryzykuję 🙂

  • rlx

    @Forest nie są takie złe, moja lepsza połowa jeździła 308 i samochód sprawował się bardzo przyzwoicie. Co więcej po przesiadce w nowego Aurisa słyszę porównania na nie w stosunku do peżota 🙂
    Co do 508 to za bezsensowny uważam dobór silników z największą benzyną 1.6 a modelem GT w Dieslu…

  • seth

    A gdzie jakies pomiary wlasne jak np.na [usunięte przed moderatora]?Troche zdjec i opis jaki sam moge splodzic nie ruszajac tylka z domu i to ma byc TEST????

    ZENADA!

  • @seth – pokaż mi tam jakiekolwiek własne pomiary 😉

    A jeśli już, to wybacz, ale nie mieliśmy odpowiednio długiej linijki, żeby zmierzyć 508 😉

  • Jarek

    Artykuł zgodny z rzeczywistością. Od 2 miesięcy jestem posiadaczem puga 508 sw z roku 2014 po liftingu, z silnikiem 163kM i automatem. Potwierdzę, że do wygody człowiek przyzwyczaja się szybko, automat chodzi płynnie a gwałtowne wciśnięcie gazu powoduje redukcję i odejscie jakby był załączony tryb sportowy. Przesiadłem z wv passata b6 143kM, którym jeździłem 10 lat( super jeśli chodzi o zawieszenie, naprawdę trzyma się drogi ale niestety duża sztywności powoduje że czujesz kazdą większą dziurę,i awaryjność(wymieniłem pompowtryskiwacze, dwumasę, pompe oleju-zapobiegawczo, klapke gaszaca kolektora dolotowego,3 razy silniczki hamulca recznego, chłodnicę klimy, simerbloki) od 146 tys. km do 260 tys.km. Zmęczyłem się passatem ale jeszcze go eksplatuje, bo zadużo stracił na wartości aby go sprzedac.
    Wracajac do Peugeota, pojawiła się awaria w układzie komunikacyjnym po linii CAM od skrzyni biegów, prawdopodobnie BSM się zwiesza, pożyjemy zobaczymy, błąd U1209,U1308,U1108 trwale zapisany, nie do usuniecia choć skrzynia pracuje bez zarzutu.
    Ergonomia w kokpicie niestety francuska może z czasem się przyzwyczaje, brak schowków na okulary, telefon a podłokietnik otwierany na bok bez możliwosci regulacji(że nie pomysleli o tak użytecznej zalecie), która występuje w passacie. Bardzo wygodne fotele,regulowane na wszystkie strony:), cudowne i miłe wykończenia wnętrza.
    Zużycie srednio 6,7l/km w automacie, niewiele wieksze od passata w manualu (6,5l/100 km).