Od publicznego zaprezentowania danego modelu samochodu do momentu wydania gotowego egzemplarza pierwszemu klientowi mija w niektórych przypadkach sporo czasu. Jednym z takich przykładów jest Bugatti Bolide.
Model ten, w wersji koncepcyjnej, zobaczyliśmy po raz pierwszy już pod koniec 2020 roku. Odbyła się wtedy premiera online, która momentalnie wzbudziła ogromne zainteresowanie.
Zobacz również
Dealerzy nie czekają do 2027 roku i już wyprzedają nowego Mercedesa CLA. 163 tys. zł za wersję ze spalaniem 4,9 l
Chińska alternatywa dla Mercedesa klasy S z miękką hybrydą za 240 tys. zł. Marka urosła w Polsce 21 razy od zeszłego roku
Kia Sportage z 2025 roku nadal stoi w salonach. Za 133 tys. zł można mieć hybrydę o mocy 210 KM
Bugatti miało ochotę na stworzenie limitowanego auta wyścigowego, którym klienci nie będą mogli wyjechać na drogi publiczne. Bolide otrzymało napęd znany z Chirona i najlepszą dostępną technologię.
Tylko 40 egzemplarzy i cena z kosmosu
Produkcję ograniczono jedynie do 40 egzemplarzy i ogłoszono cenę startującą od 4 000 000 euro netto. Jak się okazało, wydanie około 20 milionów złotych na auto bez tablic rejestracyjnych nie zniechęciło klientów.
Dopiero w kwietniu 2023 roku Bugatti pokazało finalną wersję produkcyjną tego samochodu. Nie zmieniła się ona zbytnio w stosunku do konceptu i nadal robi ogromne wrażenie.

Całkiem niedawno mogłeś zobaczyć karbonowy monokok, na którym zbudowany jest ten model. Wykonany z włókna węglowego element spełnia wszelkie wymogi wyścigowe klasy LMH i LMDh.
Teraz, Francuzi pochwalili się zdjęciami finalnej wersji wnętrza Bugatti Bolide. Dzięki nim możesz się przekonać jak wygląda świat zza kierownicy auta wartego około 20 milionów złotych.

Pozycja w wykonanych z karbonu kubełkowych fotelach przypomina bardziej leżącą niż siedzącą. Zupełnie tak samo, jak w prawdziwym bolidzie wyścigowym.
Właściciel będzie miał do dyspozycji prostokątną kierownicę z wieloma przełącznikami i przyciskami sterującymi ustawieniami auta. Tuż za nią umieszczono potrójny wyświetlacz wirtualnego kokpitu.


W centralnej części deski rozdzielczej pojawiły się cztery nawiewy imitujące końcówki układu wydechowego. Już na sam ich widok serce każdego miłośnika motoryzacji zaczyna bić szybciej.
Silnik Bugatti Bolide ma 4 turbosprężarki i pojemność 8.0 litrów
Tuż za plecami kierowcy zamontowany jest potężny silnik W16 o pojemności 8.0 litrów. Cztery turbosprężarki wydmuchują z niego 1600 koni mechanicznych i 1600 niutonometrów momentu obrotowego.
Bugatti Bolide waży zaledwie 1450 kilogramów, więc nie ma tutaj mowy o niewystarczających osiągach. Producent przewiduje, że niemiecki tor Nurburgring uda się przejechać w 5 minut i 21 sekund.

Dostawy pierwszych egzemplarzy do klientów powinny się rozpocząć w 2024 roku. Właściciele będą mogli liczyć na pełne wsparcie ze strony Bugatti i odpowiednie szkolenia przygotowujące ich do wykorzystania potencjału Bolide.
Źródło: Bugatti, motofilm.pl



