Mercedes Klasy S 350 CDI Long Edition 1 [test]

Mercedes Klasy S po raz pierwszy zadebiutował w 1972 roku (model W116). Już wtedy było wiadomo, że nie jest to tylko kolejny luksusowy model, ale także wizytówka niemieckiej marki; kwintesencja tego, co Mercedes-Benz ma najlepszego do zaoferowania. Tym razem przyszło mi zmierzyć się z najnowszą generacją Klasy S W222, a konkretniej z Mercedesem Klasy S 350 CDI Long Edition 1.

Nową Klasą S wybrałem się na weekend do Turzna, gdzie w drugiej połowie XIX wieku wzniesiony został Pałac Romantyczny. Na zdjęciach Pałac w Turznie wygląda niezwykle obiecująco. Jego jasny, kremowy kolor, zielona roślinność i przyjemny dla oka chodnik sprawiają wrażenie kusząco eleganckiej scenerii. Całości dopełnia malowniczy park angielski, którego przestrzeń rozciąga się na powierzchni szesnastu hektarów… Jednym słowem – raj.

Mercedes S-Class W222

Klasa S od zawsze wyznaczała standardy w dziedzinie jakości oraz luksusu. Tym razem jest podobnie. Wystarczy tylko popatrzeć na to auto. Ja przyglądałem mu się naprawdę długo przez moje kuchenne okno, zanim jeszcze rozpocząłem podróż w zaplanowane miejsce. Nie mogłem się napatrzeć na stonowaną i zrównoważoną stylistykę limuzyny. Każda linia jest dopracowana do perfekcji, a dodatki nie sygnalizują niepotrzebnego przepychu. Karoseria jest skrojona, niczym elegancki garnitur uszyty na indywidualne zamówienie. Warto także zwrócić uwagę na imponująco długą, czarną maskę z błyszczącą trójramienną gwiazdą osadzoną na jej czubku.

Mercedes S-Class W222

Wnętrze samochodu z jasnym, skórzanym wykończeniem idealnie trafiło w mój gust. Od zawsze podobały mi się drewniane dodatki, jakimi Mercedes-Benz raczy swoich klientów. W tym egzemplarzu znajdziemy ich całkiem sporo.

W nowej „eSce” nie znajdziemy już standardowego prędkościomierza. Tu zastosowano wyświetlacz, a właściwie dwa „panoramiczne telewizory”, które wyświetlają wszelkie informacje na temat samochodu.

Mercedes S-Class W222 interior

Na szczególną pochwałę zasługują fotele. Nie tylko te z przodu, ale również i te znajdujące się w drugim rzędzie. Skóra użyta do ich obszycia w dotyku jest delikatna i bardzo przyjemna w dotyku. Tu nie ma miejsca na niedociągnięcia. Producent, aby zapewnić maksymalną wygodę podróżowania, wyposażył je również w szeroki zakres regulacji, możliwość wentylacji, podgrzewanie, a także kilka trybów masażu (w tym masaż gorącymi kamieniami).

Mercedes S-Class W222 interior

Ponadto, S-klasa W22 zapewnia szeroką gamę gadżetów, jak choćby podświetlenie wnętrza w różnych odcieniach czy termowizyjny system Night Vision.

Wiele należy oddać niskiemu współczynnikowi oporu powietrza (0,24 cX), który znacznie przyczynia się do wyciszenia w kabinie.

Mercedes S-Class W222 interior

Jakość wykończenia stoi na niewyobrażalnie wysokim poziomie. Bardzo miłym dodatkiem jest też zestaw audio firmy Burmester. Brzmienie wydobywające się z głośników jest czyste i pozbawione szumów, ale audiofile powinni poważnie przemyśleć zakup wersji audio droższej o 30 000 złotych – mówimy o kolosalnej różnicy.

Będąc jednak umówionym we wcześniej wspomnianym i pokrótce opisanym Pałacu Romantycznym przyszła pora na odpalenie serca czarnej maszyny. Pod maską samochodu gra może niezbyt imponująca, ale rozsądna jednostka wysokoprężna w układzie V6 o niewygórowanej pojemności 3 litrów.

Mercedes S-Class W222 engine

Konstruktorom udało się wykrzesać z tego silnika całkiem przyzwoite 258 KM i aż 620 Nm! Nie są to może liczby, na których widok robi się gorąco, ale podróżując tym samochodem po polskich drogach można odnieść wrażenie, jakoby Mercedes stwierdził, że właśnie takie parametry będą wystarczające. I rzeczywiście są! Spójrzcie tylko na podane przez producenta osiągi. Pierwsza setka na telewizorze pojawia się po upływie zaledwie 6,8 sekundy, a przecież ten 5-metrowy potwór waży prawie dwie tony. To wynik porównywalny, a nawet nieco lepszy od większości hothatchy dostępnych na rynku.

Mercedes S-Class W222

Jednak podczas podróży do Turzna dowiedziałem się, że akurat w tym przypadku, to nie osiągi są najważniejsze. Żaden kierowca luksusowego Mercedesa nie będzie nim jeździł na granicy jego możliwości. W takim aucie to nie sprawia przyjemności. Radość za to zapewnia swobodne i subtelne płynięcie po jezdni, do czego Klasa S nadaje się idealnie. Pomaga jej w tym 7-stopniowa automatyczna skrzynia biegów 7G-TRONIC PLUS, której praca jest praktycznie niewyczuwalna podczas jazdy. Czasami niezbyt pewnie zmienia kolejne przełożenie, ale w większości przypadków spisuje się bardzo dobrze. Komfortu dodaje również pneumatyczne zawieszenie Airmatic, które zostało wyraźnie zaprojektowane z myślą o długich podróżach, a nie o szybkich torowych zakrętach.

Mój egzemplarz nie został niestety wyposażony w system Magic Body Control, który w wersji S350 jest po prostu nieoferowany.

Mercedes S-Class W222

Spalanie? S350 to bardzo ekonomicznym samochodem. Śmiało można zejść poniżej 6 litrów ropy na 100 km na trasie, a to wynik więcej niż rewelacyjny. W mieście Klasa S zadowala się średnio 7,5 l ropy na 100 km.

Mercedes S-Class W222

Po kilku godzinach spędzonych w aucie dojeżdżam pod samo wejście Pałacu Romantycznego i cieszę się każdą chwilą. Wychodzę z Mercedesa i prawie w ogóle nie czuje zmęczenia.

Oglądam się za siebie i jednoznacznie stwierdzam, że mój dzisiejszy samochód znakomicie komponuje się z otaczającym go pejzażem…

Mercedes po raz kolejny udowodnił, kto produkuje najlepsze samochody dla arystokracji i prezesów.

Dane Techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: 3,0-litrowy V6 turbodiesel
Pojemność: 2987 cm3
Oś napędzana: tylna
Moc maksymalna: 258 KM
Maks. moment obr.: 620 Nm
Skrzynia biegów: 7-biegowa, automatyczna (7G-TRONIC PLUS)
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 5246/1899/1496 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 510 l
Masa własna: 1975 kg
Rozstaw osi: 3165 mm
Dane eksploatacyjne (test)
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 6,8 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 5,5l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 7,1l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 6,4l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 70 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 168 (Euro 6)
Cena podstawowa – od 490 000 zł
Cena testowanego egzemplarza – ok. 750 000 zł

Za pomoc w realizacji sesji zdjęciowej dziękujemy:

Pałac Romantyczny

ul. Toruńska 1
Turzno k. Torunia
87-148 Łysomice

9 komentarzy

  1. milion złotych to trochę przesada, nawet jak na mercedesa…. za tę cenę można rozważać Bentleya.

  2. Zapierająca dech w piersiach podróż w doskonały wymiar. Honoruje jej nawet moja wybujała wyobraźnia. 🙂
    Mam wrażenie, że z perspektywy “W 222” rzeczywistość wydaje się być idylliczna, wręcz baśniowa. Aż chce się jej dosięgnąć! 😉
    Majstersztyk epiki oraz oprawy wizualnej, godny miejsca, tematyki i okoliczności. Chylę czoła przed Autorami. 😀

    1. Co ma pilnik do wiatraka? 😀
      Jak długo żyję, nie spotkałam się z teorią o przenikaniu preferencji politycznych na “pióro” w dziedzinie motoryzacji. Wyjątkowo dziwaczna dedukcja!
      W złożonym języku, jak polski właśnie, łatwo o drobny lapsus. Rodzin wyrazów o zgodnej podstawie słowotwórczej jest multum, a człowiek to nie maszyna (bywa zmęczony, rozkojarzony czy ponaglany), aby odmawiać mu prawa do pomyłki. Zwłaszcza, jeśli nie jest merytoryczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*