Pierwszy śnieg już spadł. W nocy temperatura schodzi nawet poniżej 0 stopni Celsjusza. Wielu kierowców zdążyło się o tym dotkliwie przekonać - np. podczas nieudanej próby odpalenia samochodu.

Brzmi jak koszmar; w rzeczywistości z podobnym problemem zmaga się całkiem spora liczba kierowców. Co zrobić, aby ta nieprzyjemna sytuacja nas nie dotknęła? Jak pomóc silnikowi w najtrudniejszym dla niego okresie pracy?

Grudzień, godzina 5:40. Masz 20 minut, żeby dojechać do pracy, ale no stress - bo słyniesz z punktualności. Mróz daje się we znaki każdej części ciała, a już najbardziej podczas kilkuminutowego odśnieżania. Wreszcie wsiadasz do samochodu, przekręcasz kluczyk w stacyjce i... samochód nie reaguje. SZOK, niedowierzanie. Próbujesz jeszcze raz. I jeszcze raz! Przecież jeszcze kilka godzin temu śmigał jak nowy!

Samochód nie musi wysyłać sygnałów, że coś jest nie tak. Najważniejsze to jednak nie tracić głowy i na chłodno przeanalizować możliwości, które spowodowały niedyspozycję pojazdu, a przede wszystkim zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości. Oto trzy główne zasady, których przyjęcie pozwoli ograniczyć problemy z odpaleniem samochodu.

„Pamiętaj, że sprawne auto zawsze powinno odpalić podczas mrozów.”

Pierwsza zasada – sprawny akumulator. Większość problemów związanych z odpaleniem samochodu wiąże się z akumulatorem. „Zdrowy” akumulator jest właściwie podstawą, zatem nie żałujmy na niego pieniędzy; tym bardziej jeśli akumulator w twoim samochodzie ma już za sobą kilka trudnych sezonów i naturalnie może odmawiać posłuszeństwa. Czasem winny nie jest sam akumulator, a jego podłączenie do instalacji elektrycznej. Przed rozpoczęciem sezonu zimowego warto udać się do serwisu w celu dokładnego sprawdzenia akumulatora i oszczędzenia w przyszłości stresowych sytuacji.

Druga zasada - jakość oraz ilość paliwa. Jakość paliwa ma duże znaczenie i naprawdę warto dopłacić kilka groszy więcej za komfortową pracę jednostki napędowej. Niezwykle ważne jest również, aby nie zostawiać samochodu w mroźną noc z niskim poziomem paliwa. Szczególnie, jeśli mówimy o jednostce diesla. Ropa już przy -20 stopniach Celsjusza potrafi zatkać układ paliwowy, natomiast benzyna lubi chłonąć wodę z powietrza, która osadzona najczęściej zamarza i powoduje problemy z zapłonem przy niskim stanie paliwa.

Trzecia zasada - dobry olej silnikowy. Niektórzy kompletnie nie zdają sobie sprawy, jak ważną a może i najważniejszą funkcję pełni olej silnikowy. W moim Lexusie IS 250 testuje olej syntetyczny Shell Helix Ultra 5W-40, który doskonale współpracuje z silnikiem nawet przy -30 stopniowej temperaturze. Rozruch jest czynnością, która najbardziej naraża olej na zużycie. Jego przepływ ma wówczas ogromne znaczenie, a olej syntetyczny, jakim jest Shell Helix Ultra 5W-40, spisuje się zdecydowanie najlepiej w tym elemencie. Shell Helix Ultra 5W-40 został dodatkowo opracowany w taki sposób, aby szlamy i inne zanieczyszczenia były eliminowane, co pozwoli na bardziej efektywną pracę silnika i w rezultacie wydłuży żywot samochodu.

shell_helix_ultra_ect_c2_c3

To tylko trzy proste zasady. Niestety, wielu kierowców często lekceważy słaby akumulator i oszczędza na płynach eksploatacyjnych, co prowadzi do „koszmaru” przytoczonego na początku tego wpisu. I po co ten stres?