Opel Cascada 2.0 CDTI – cabrio zimą! [test]

To oczywiste, że w gorący, letni dzień, jazda bez dachu nad głową może być najprzyjemniejszym doznaniem motoryzacyjnym. Taki był cel powstania nadwozia typu cabrio i cieszą się one ogromnym zainteresowaniem np. w Kalifornii. A jaki europejski kraj obstawiacie jako lidera sprzedaży? Hiszpania? Włochy? Statystyki pokazują co innego. Najwięcej kabrioletów sprzedaje się w… Niemczech i w Wielkiej Brytanii.

Gdzie tu logika? Wytłumaczenie jest bardzo proste. Najgorętszy klimat okazuje się zbyt gorący na jazdę bez dachu. Owiewający podczas jazdy wiatr pomaga, ale na postoju, w mieście efektywniejsza okazuje się klimatyzacja, nie wspominając już o poparzeniach słonecznych. Praktyka pokazuje, że w klimacie umiarkowanym cabrio sprawdzają się lepiej. To jednak oznacza więcej dni deszczowych latem i ostrzejsze zimy, a wtedy dach nad głową zdecydowanie się przyda.

Materiałowy dach

Możecie sobie wyobrazić moją reakcję, gdy zaproponowano mi test kabrioleta tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Jednak przykład Opla Cascady pokazuje, że nowoczesne cabrio to całoroczne samochody. Wyposażenie w miękki dach niczego jej nie ujmuje. Jego nieprzemakalność i praktyczność to już standard. Nie zauważyłem też mniejszej ochrony termicznej, niż w przypadku zwykłego nadwozia. Mimo to, pierwsze wrażenie w ruchu miejskim, to… chyba otwarta szyba? W trakcie jazdy nie słychać głośniejszego pędu wiatru, ale zdecydowanie bardziej samochody jadące obok czy silniki innych aut na światłach.

Opel Cascada tył

Cascada jest jednym z niewielu kabrioletów na rynku, które nawet z zamkniętym dachem ma świetne proporcje. Może nie dysponuje obszerną na pół długości auta maską, ale jej klinowa linia potrafi ująć. W rzeczywistości jest dużo masywniejszym autem, niż się wydaje. Mówi się, że to Astra cabrio. Rozmiarowo wydaje się bardziej Insignią. Ogromne nadkola wymusiły wpasowanie w nie 20-to (!) calowych felg. W takim samochodzie wyglądają GENIALNIE. Wolę jednak nie wiedzieć, ile kosztują takie zimowki…

Dach w dół

Dźwigienka umieszczona przy skrzyni biegów schowa dach do bagażnika w zaledwie 17 sekund, przy prędkości do 50 km/h. Nie było mi dane cieszyć się temperaturą, która wahała się w okolicach zera. Skorzystałem jednak z dodatkowego windshota umieszczanego na miejscu tylnego rzędu foteli. Co prawda czyni on z Cascady auto dwuosobowe, jednak w połączeniu z ‘zamkniętymi’ szybami pozwala na bardzo komfortową jazdę do 100 km/h nawet przy tak niskich temperaturach. Podkręcamy ciepły nawiew, włączamy podgrzewane fotele i kierownicę i zima/jesień/wczesna wiosna nam nie straszne. Kurtki obowiązkowe, ale na krótszych dystansach i tak ich nie zdejmujemy.

Opel Cascada roof

Kiepskie warunki pozwoliły mi zrozumieć o co tak naprawdę chodzi w jeździe cabrio. To nie tylko dla ciepłych dni je kupujemy, ale dla radości z tego, gdy w końcu słońce się pojawi. Pewnie dotychczas mieliście okazję pośmiać się z użytkowników – czapka, szalik kurtka, ale okularki i otwarty dach są. Jestem pewny, że na ich miejscu zrobilibyście to samo. Ja robiłem. To styl życia, inny poziom integracji jazdy z otoczeniem. Nie zamykamy się w metalowej puszce, ale bardziej czujemy się jak na spacerze. I wyciskamy co się da z każdego promienia słońca.

Suche fakty

We wnętrzu Cascady da się odnaleźć. Pierwszy kontakt z guzikologią na konsoli centralnej na pewno będzie trudny, ale można się przyzwyczaić. Jakość wykończenia stoi na przyzwoitym poziomie i w przedstawionej konfiguracji daje namiastkę luksusu. Wnętrze przewidziano dla czwórki pasażerów, niestety wentylowane fotele z ogromną dmuchawą z nie przewidują miejsca na stopy w tylnym rzędzie. Ogromne pochwały powinny zebrać ksenonowe reflektory. Bez wątpienia świecą najlepiej w tej klasie samochodów.

Opel Cascada interior

Marketing poniosła nieco fantazja mówiąc o sportowym potencjale Cascady. Wyposażona w 2 litrowy silnik diesla CDTI o mocy 165 KM i 350 Nm powinna go gwarantować. A tak nie jest. Pierwsza setka po 10 sekundach nie jest porywającym wynikiem. Wszystkie Ople powinny wybrać się grupowo na dietę odchudzającą. 1750 kg w dynamicznym cabrio to za dużo. Czuć to wszędzie – w elastyczności, przyspieszeniu i na zakrętach. Jedyna korzyść jaka płynie z masy, to stabilność prowadzenia Cascady i komfort, którego nie są w stanie zakłócić nawet ogromne felgi.

Na zimowe wyprawy

Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie pozytywnie zaskoczyła – funkcjonalność bagażnika. Składany dach zawsze ją ogranicza, czasem do zera. Cascada wypada nieźle. Gdy bagażnik jest najmniejszy, ma rozmiar tych z aut miejskich, jak Peugeot 208. Z dachem nad głową i złożonymi oparciami tylnych foteli pomieści tyle, co dużych rozmiarów kombi (630l). Dwie osoby mogą więc bez problemów spakować się na narty.

Opel Cascada bok

Co ważne, gdy złożymy dach, dalej mamy prześwit między nim, a podłogą bagażnika. Na przykład będąc w Alpach, można dojechać z hotelu na stok z nartami w bagażniku. Wyjazd w góry to chęć obcowania z naturą, cieszenia się widokami. Podróż w takiej scenerii, łapiąc garściami promienie słońca to coś więcej, niż tylko przejazd z punktu A do B. To wszystko, co w motoryzacji jest najpiękniejsze i wystarczy tego doświadczyć choć raz, by się uzależnić.

Na plus:
+ świetna stylistyka
+ komfortowe i pewne prowadzenie
+ dość oszczędny silnik 2.0 CDTI
+ niezwykle efektywne ksenony

Na minus:
– masa i jej konsekwencje
– zbyt twarde fotele
– cena…

Opel Cascada 2.0 CDTI

Dane Techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: diesel R4
Pojemność: 1956 cm3
Oś napędzana: przednia
Moc maksymalna: 165 KM / 4000 obr/min
Maks. moment obr.: 350 Nm / 1750-2500 obr/min
Skrzynia biegów: 6-biegowa, manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4696/1839/1443 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 280/350 / 530/630
Masa własna: 1740 kg
Rozstaw osi: 2695 mm
Dane eksploatacyjne producenta (test)
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 10,3 s
Prędkość maksymalna: 218 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 4,6l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 6,3l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 5,2l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 56 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 138

Cena podstawowa – od 111 400 zł
Cena testowanego egzemplarza – ok. 162 500 zł

  • Krzysztof

    fajne połączenie koloru nadwozia z wnętrzem 🙂

  • Kasia

    śliczne

  • tryb

    zajebiste wnętrze ma