„Siódemka” w cenie „czwórki”. Warto było poczekać do 2026 roku i zobaczyć 104 900 zł
Chińscy producenci widzą, że europejskie i japońskie marki zaczęły obniżać ceny, więc robią to samo. Nagle duży SUV kosztuje tyle, co jeszcze niedawno mniejszy.
Chińscy producenci widzą, że europejskie i japońskie marki zaczęły obniżać ceny, więc robią to samo. Nagle duży SUV kosztuje tyle, co jeszcze niedawno mniejszy.
Pół roku temu była marką niemal anonimową. Tymczasem w grudniu zanotowała znacznie lepszą sprzedaż niż Omoda i ten trend raczej się utrzyma, przynajmniej do połowy 2026 roku.
Chery Tiggo 4 trafiło już do wielu polskich kierowców. Ci, którzy w świątecznych wyjazdach wyjechali nim na autostrady i próbowali podróżować z prędkością 140 km/h, z pewnością zdziwili się charakterystyką pracy napędu.
Ten model miał być przede wszystkim alternatywą dla Toyoty Yaris Cross. Polacy przyjęli go nadzwyczaj dobrze, składając każdego dnia kilkadziesiąt zamówień, a sprzedaż marki w listopadzie była o 105 procent wyższa niż w październiku. Czy Chery Tiggo 4 rzeczywiście jest aż tak dobre?
Pod polskimi salonami marki Chery zaczynają pojawiać się pierwsze egzemplarze modelu Tiggo 9. Dziennikarze nie mieli jeszcze okazji nim pojeździć, bo auta nie są zarejestrowane. Testy i medialna ofensywa ruszą na początku przyszłego roku. I bardzo dobrze, bo ta chińska propozycja zapowiada się pod kilkoma względami lepiej niż Omoda 9.
Chiński producent dopiero stawia pierwsze kroki w Polsce, a już wywołał spore zamieszanie w segmencie małych SUV-ów. Salony donoszą o szybkim wzroście zainteresowania nowym modelem, który zaczął niepokoić europejskich graczy.
Wyjazd nowym autem w długą trasę to zawsze trochę loteria. Zwłaszcza gdy jedzie się samochodem, którego prawie nie ma jeszcze na drogach — i do kraju, w którym marka nie ma ani salonów, ani serwisów. Chery przecież dopiero zaczęło swoją ekspansję, i to od Polski.
Już dawno żaden nowy model nie wzbudził w salonach takiego poruszenia. Kierowcy zauważyli, że niskie spalanie i bogate wyposażenie nie muszą kosztować fortuny.
Na papierze chińska hybryda wydaje się oczywistym wyborem. Oferuje dużo mocy, niską cenę i katalogowe spalanie jak w miejskim kompakcie. Zwykła benzyna z napędem 4×4 okazuje się jednak znacznie dojrzalszym samochodem.
Polacy coraz rzadziej zwracają uwagę na znaczek na masce. Wybierając małego SUV-a, kierują się dziś przede wszystkim tym, co naprawdę dostają, a nie tym, skąd pochodzi auto.
Chińskie SUV-y podbijają Polskę. Benzynowe modele wyglądają świetnie i kuszą ceną, jednak to, co wychodzi z baku, potrafi zszokować nawet kierowców przyzwyczajonych do V8.
Chery Tiggo 8 ma w sobie dużo sensu. Ładne auto za 140 tysięcy daje siedem miejsc i wnętrze, które nie sprawia wrażenia taniego SUV-a.
Nowy chiński SUV Chery z hybrydą oferuje bogate wyposażenie i przestronne wnętrze w niższej cenie niż konkurencja. Niektórzy mogą jednak nie zaakceptować prędkości maksymalnej 150 km/h.
Chery Tiggo 8 to duży, wygodny SUV dla rodziny, nawet z czwórką dzieci. Teraz kosztuje kilka tysięcy złotych taniej, co czyni go jeszcze ciekawszą opcją.
Chery ma asa w rękawie – SUV-a stworzonego z myślą o rodzinach. Cena i wyposażenie sprawią, że konkurencja nie będzie miała szans.
Polacy biorą sprawy w swoje ręce i zaczynają sprowadzać ciekawe samochody, których importerzy nie oferują w Polsce.
Dlaczego Chery Exeed VX C-DM ma sens na polskim rynku? Widać to choćby po zainteresowaniu Kią EV9 o podobnych rozmiarach.