Większość flagowych limuzyn oferowana jest również w wariantach opancerzonych. Takie auta kupowane są przez rząd w celu zapewnienia bezpieczeństwa swoim przywódcom. BMW zaprezentowało właśnie nową Serię 7 w wydaniu Protection. Jest to pierwsza pancerna limuzyna, która dostępna jest również w wydaniu w pełni elektrycznym.

Z zewnątrz na pierwszy rzut oka nie zauważysz różnic. W oczy mogą Ci się rzucić nieco mniejsze felgi i grubsze ramki wokół szyb. Do tego mogą dojść mocowania chorągiewek czy dodatkowe oświetlenie ostrzegawcze.
Zobacz również
Za 122 400 zł oferuje silnik 2.0 l o mocy 184 KM. Ten japoński SUV wyróżnia się na tle konkurentów
Ford Kuga ST Line z rabatem 46 430 zł kosztuje 129 900 zł. Jego bagażnik jest o 138 litrów większy niż w MG HS
Audi Q5 sprzedawało się w kwietniu lepiej niż Cupra Formentor. Przeceny o prawie 60 tys. zł robią swojeBMW Serii 7 Protection zyskało kategorię VR9. Oznacza to, że niestraszny mu jest ostrzał z karabinu maszynowego czy wybuch granatu. Pasażerowie mogą się czuć naprawdę bezpiecznie.

W elektrycznym wydaniu i7 mamy do czynienia z napędem zapożyczonym z wersji M70 xDrive. Kierowca ma do dyspozycji 544 konie mechaniczne, ale nie da się tu odczuć mocnego przyspieszenia.
Ogromny ciężar opancerzonego BMW i7 sprawił, że rozpędzenie się od 0 do 100 km/h zajmuje aż 9 sekund. Prędkość maksymalna takiego auta to zaledwie 160 km/h.

Dużo szybsza jest spalinowa odmiana BMW Serii 7 Protection. Pod jej maską pracuje 4.4 litrowe V8 o mocy 530 koni mechanicznych, które pozwala na sprint od 0 do 100 km/h w 6,6 sekundy i prędkość maksymalną 210 km/h.



