Infiniti Q70 hybrid [test]

Modele Infiniti nigdy nie były samochodami pierwszego wyboru. Odkąd żyje – była to tylko alternatywa na nudne niemieckie samochody klasy premium. Z modelu na model przekonuje się jednak, że Infiniti to coś więcej. To nie tylko „inny” samochód. To własny styl.

Ostatnio miałem okazję przetestować model Q70 hybrid, który jest następcą M35h (test przeczytaj tutaj). Jak sama nazwa wskazuje, jest to samochód z napędem hybrydowym, który oferuje nie tylko wysoki komfort podróżowania i małe spalanie, ale jest też piekielnie szybki.

Zanim jednak przejdziemy do najważniejszego – napędu w tym samochodzie, należy poświęcić uwagę stylistyce nadwozia. Ogólne założenie było takie, aby linie zostały poprowadzone w sposób ‚łagodny”, a nie wyzywający. Już na pierwszy rzut oka można poznać, że mamy do czynienia z kulturalną limuzyną. Podobnie jest wewnątrz – wszystko dopieszczone w taki sposób, że czuje się w nim, jak w najstarszym francuskim muzeum, chociaż nigdy w nim nie byłem.

Normalnie, kiedy zasiadam za kierownicą konkurencyjnych niemieckich modeli myślę tylko o jak najszybszym dostaniu się z punktu A do punktu B. Tutaj, wchodzę w idealnie skrojonym garniturze. Powoli zaciągam się drogim, sprowadzanym z Ameryki Południowej cygarem. Myślę o tym jak wiele już w życiu osiągnąłem i wpadam w zachwyt. Dokładnie tak czułem się w Q70 hybrid.

Wszystkie materiały użyte do wykończenia Q70 hybrid są najlepszej jakości. Przyczepić nie mogę się nawet do dolnego wykończenia deski rozdzielczej, jak w Mercedesie. Kierownica świetnie leży w dłoniach, a idealnie wyprofilowane fotele pozwalają na pokonywanie setek kilometrów bez bólu w kręgosłupie. Brakuje masażu – o tak. To byłoby idealne dopełnienie i jednocześnie podkreślenie luksusowego klimatu panującego w Q70. Prosi się również o nowy infotainment, który będzie poprawnie współpracował z systemem bluthoot (zdarzało się podczas testu, że przerywało muzykę graną z telefonu). Poza tym, sterowanie funkcjami jest intuicyjne, choć brakuje polskiej wersji językowej. Duży plus za znakomicie grający system audio marki Bose z 16 głośnikami.

Odpalam samochód – cisza. No tak, w końcu to hybryda, która w trybie elektrycznym przejedzie kilka kilometrów. Troche mocniejsze wciśnięcie gazu budzi do życia potężny 3,5 l silnik V6, które doskonale dogaduje się z automatyczną skrzynią biegów. Łączna moc zespołu napędowego do 364 KM. Jadę sobie powoli przez miasto kilkadziesiąt kilometrów, spoglądam na komputer pokładowy. Szok. 6,5 l paliwa na 100 km bez stosowania prawie żadnych technik ecodrivingu. Wyjeżdżam na trasę. Poruszam się z prędkością 100-110 km/h. Spalanie spada do 5,7 l paliwa na 100 km… Kapitalne wyniki, jak na 3,5 l V6 pod maską, które swoją drogą – pięknie brzmi.

Osiągi Q70 hybrid to jego główny atut. Samochód jest napędzany tylną na tylną oś i pozwala na sprint od 0 km/h do 100 km/h w czasie niewiele ponad 5 sekund. Prędkość maksymalna? Grubo ponad 250 km/h.

Q70 perfekcyjnie prowadzi się na drogach każdego typu. Pomimo, że model ten nie należy do lekkich, bardzo dobrze radził sobie w zakrętach. Infiniti niejednokrotnie pokazało, jak powinno tworzyć się świetnie dopasowane do kierowcy samochody i Q70 hybrid jest tego kolejnym potwierdzeniem.

Na pokładzie Infiniti Q70 Hybrid można znaleźć wiele systemów wspomagających jazdę lub bezpieczeństwa, w tym panoramiczną kamerę 360°, MOD (wykrywanie ruchomych obiektów), LDW (ostrzeżenie i zapobieganie niekontrolowanej zmianie pasa ruchu), BSW (ostrzeganie przed pojazdami w martwym polu), ICC (inteligentny tempomat) czy DCA (wspomaganie kontroli dystansu za pojazdem), 

Infiniti Q70 startuje od 199.840 złotych. Wersja Premium to już wydatek rzędu 224 000 złotych. Oczywiście mówimy o 2.2 l dieslu. Za 3.5 l hybrydę (taka jak testowana) trzeba przygotować około 50.000 złotych więcej.

Wniosek

Jeśli jesteś kulturalnym człowiekiem, który szuka niecodziennego samochodu, jednocześnie nie chcesz narażać się na niesprawdzony samochód, i pomimo całego zamiłowania do ekologii kochasz duże silniki – Q70 hybrid jest dla Ciebie.

Infiniti Q70 hybrid: silnik: 3.5 V6 + jednostka elektryczna o mocy 68 KM, 0-100 km/h: 5,3 s, pojemność bagażnika: 350l, v-max: oficjalnie 250 km/h (nieoficjalnie dużo więcej)