Volvo S90 to nie tylko efekt prac kilkuset inżynierów i wydane 10 miliardów euro. To także prawdopodobnie jeden z najpiękniejszych i najbardziej zaawansowanych modeli Volvo. S90 powstało na zupełnie nowej platformie SPA (zaawansowana konstrukcja z aluminium i stal o wysokiej wytrzymałości) i jest znacznie dłuższe i szersze od swojego poprzednika S80. Czyżbyśmy mieli do czynienia z samochodem doskonałym?

Volvo S90 Gdańsk

To prawda – samo patrzenie na Volvo S90 – szczególnie w tej konfiguracji – jest bardzo przyjemne dla oka. Podczas testu właściwie nie było osoby, która nie zwróciłaby uwagi na unikatową linię nadwozia. Jeszcze inni decydowali się nawet na „cykanie” nam zdjęć! Duża w tym zasługa przede wszystkim 21-calowym felgom za prawie 16 000 złotych oraz malowaniu o nazwie Onyx za kolejne 4 000 złotych. Nasze auto zostało także wyposażone w pneumatyczne zawieszenie (8000 złotych), które pozwala na wybór odpowiedniego trybu jazdy.

Wewnątrz panuje iście królewska atmosfera. Jasne wnętrze perfekcyjnie komponuje się z lakierem nadwozia, natomiast wykonanie zasługuje na najwyższe możliwe noty. Kierownica doskonale leży w dłoniach, a fotele zachęcają do pokonywania wielu kilometrów bez jakichkolwiek skutków ubocznych. Tablet na konsoli centralnej – wbrew pozorom – jest bardzo prosty w obsłudze i jego opanowanie to kwestia zaledwie kilku minut. Całość została opracowana w jak najbardziej ergonomiczny sposób i właściwie nie ma się do czego przyczepić. No może poza grafiką zegarów, a właściwie jej prostotą. Fajnie byłoby zobaczyć tutaj coś bardziej szalonego z większą mapą nawigacji, tak jak np. robi to Audi.

Pozytywne wrażenie potęguje NAJLEPSZY – nie przesadzam – NAJLEPSZY system audio nie tylko w tym segmencie samochodów, ale i ogólnie w motoryzacji. Uwierzcie, że nawet Burmester za 50 kafli w Mercedesie Klasy S nie gra tak dobrze jak Bowers&Wilkins w S90.

—> Przeczytaj także test Volvo XC90

Odpalamy nasze Volvo S90 za pomocą nietypowego przełącznika obok skrzyni biegów i ruszamy. Nadwozie bardzo komfortowo wybiera wszelkie nierówności i mimo sporych gabarytów poprawnie radzi sobie na zakrętach. Nie zachęca jednak do szybkiej jazdy i też nie czuje się w tym temacie najlepiej. 2,0 l silnik T5 o mocy 254 KM, który współpracuje z 8-biegową automatyczną skrzynią świetnie się z nią dogaduje, ale brakuje mu pomruku znanego z R6. S90 płynnie za to zmienia biegi; nie szarpie i nie męczy. Doskonale sprawdza się podczas pokonywania dłuższych tras. Przyspieszenie od 0 km/h do 100 km/h trwa 6,8 s, co jest wynikiem więcej niż wystarczającym. Średnie spalanie oscyluje przy tym w granicach około 8 l paliwa na 100 km. W mieście wartość ta wzrasta do 9,5 l paliwa na 100 km, natomiast w trasie można zejść nawet do 6,0 l paliwa na 100 km. Pojemność zbiornika paliwa wynosi 55 litrów, co teoretycznie oznacza zasięg około 700 km.

To, co w Volvo zawsze było najlepsze

Bezpieczeństwo. Volvo S90 jest najbezpieczniejszą limuzyną w swojej klasie. Na pokładzie można znaleźć szereg systemów, w tym asystenta pasa ruchu, aktywny tempomat, system zapobiegający kolizjom (w tym zderzeniom z pieszymi czy rowerzystami), czujniki martwego pola, czujnik informujący o niebezpiecznym zbliżaniu się innego pojazdu od tyłu… i wiele innych. Na uwagę zasługuje również bardzo dobre oświetlenie z funkcją stałej jazdy na „długich” bez oślepiania innych kierowców. Krótko mówiąc, bezpieczeństwo stoi na najwyższym możliwym poziomie.

Cena i podsumowanie

Cena podstawowo wyposażone Volvo S90 w tym silniku startuje od około 235 000 złotych. Egzemplarz na zdjęciach, za sprawą licznych dodatków kosztuje 330 000 złotych. Biorąc pod uwagę konkurencyjne modele, cena nie wydaje się wygórowana. W zamian otrzymujemy prestiżową limuzynę, która przykuwa wzrok niczym Rolls-Royce za dwie duże bańki! Volvo wreszcie proponuje modele, które poważnie zagrażają niemieckim i japońskim modelom.

Wybrane dane techniczne: 1969 cm3, R4/16, 254 KM/550 obr./min., moment obrotowy: 350 Nm przy 1500-4800 obr./min, v-max: 230 km/h, napęd na przednie koła, bagażnik: 500 l.