Rodzinna Skoda z automatem nie sprzedawała się przez dwa lata. W trzecim roku schodzi do 95 900 zł
To praktyczny i pojemny kompakt z automatem. Jego problemem jest dziś rocznik, ale nowa niższa cena ma to zrekompensować.
To praktyczny i pojemny kompakt z automatem. Jego problemem jest dziś rocznik, ale nowa niższa cena ma to zrekompensować.
Nowe Renault Clio stawia na przestrzeń i praktyczność przy rozsądnej cenie. Jego bagażnik potrafi zawstydzić nawet znacznie większe samochody.
Civic na chwilę zniknął z radarów kupujących. Dziś, przy cenie 132 tys. zł i oszczędnej hybrydzie 2.0 pod maską, wyraźnie wraca do gry.
Szukając samochodu do 70 tys. zł, warto zatrzymać się przy Peugeocie 208. Ta niedrogo wyceniona francuska propozycja ma więcej zalet, niż mogłaby sugerować jej cena.
W tej cenie, co Toyota Yaris, trudno znaleźć równie praktyczne auto. Spokojnie sprawdzi się w roli rodzinnego samochodu, zwłaszcza że oferuje oszczędny silnik i automatyczną skrzynię biegów.
Renault wchodzi w 2026 rok z jednym z najrozsądniejszych cenowo modeli w segmencie małych samochodów. Można go nabyć nawet poniżej 80 tys. zł.
Nowa Kia K4 zastępuje Ceeda i robi wrażenie rozmiarami. Jest na tyle duża, że możliwościami przewozowymi wygrywa z wieloma SUV-ami. Ma też ogromne tylne drzwi, które ułatwiają zajęcie miejsca z tyłu oraz korzystanie z fotelików.
Nowa generacja o zupełnie innej nazwie jest już w salonach, więc starsza musi ustąpić miejsca. To dobra okazja dla tych, którzy szukają prostego, sprawdzonego auta w wyraźnie niższej cenie.
Rabat sięga ponad 33 procent, a mimo to chętnych brak. Ten świetnie wyposażony Peugeot 308 z 2024 roku kosztuje dziś mniej niż wiele budżetowych SUV-ów, ale przez wiek auta, lifting modelu i kontrowersyjny silnik wciąż nie może znaleźć nabywcy.
Początek 2025 roku był dla Japończyków bardzo słaby. Nie chcą tego powtórzyć, dlatego dziś oferują korzystniejsze warunki nawet na swoje najtańsze modele.
Cena Audi A3 spada z miesiąca na miesiąc. Dziś wersja z manualną skrzynią kosztuje poniżej psychologicznej bariery 100 tys. zł, a automat wyceniany jest na poziomie, który jeszcze dwa miesiące temu dotyczył wariantu z manualem.
Nieważne, jak dużo samochodów sprzedajesz i jak długo chińska konkurencja musi cię gonić. Toyota wychodzi z założenia, że trzeba reagować jak najszybciej. W ten sposób nie popełnia błędu, który popełniła chociażby Honda, długo ignorując temat obniżek cen i dziś mając z tego powodu problem.
Różnice cenowe między wersjami wyposażenia coraz częściej przestają być barierą nie do przeskoczenia. W przypadku niektórych modeli wystarczy kilka tysięcy złotych, by wyjechać z salonu „innym” samochodem.
Redakcje i dealerzy często kuszą zachęcającymi cenami, by dopiero później poinformować, że chodzi o kwoty z dofinansowaniem, na które czeka się miesiącami. Dla równowagi warto więc zwrócić uwagę na ofertę z jasno określoną ceną, po której faktycznie można wyjechać z salonu nowym samochodem.
Coraz więcej klientów woli wygodnie przeglądać oferty marek przez internet. Nie zawsze daje to jednak pełny obraz sytuacji, bo w przypadku jednego z popularnych modeli Hyundaia różnica między ceną na ekranie a ofertą w salonie sięga kilkudziesięciu tysięcy złotych po wycofaniu jednego z silników.
Końcówka roku sprzyja magazynowym porządkom, a te nierzadko owocują wyjątkowo atrakcyjnymi ofertami. Ten egzemplarz Mazdy3 jest tego najlepszym przykładem.
Rynek najtańszych nowych aut znowu zrobił się gorący. Volkswagen zaskoczył kolejną obniżką, choć minęło tylko kilka dni od poprzedniej. W praktyce daje to ofertę, przy której wybór MG po prostu całkowicie traci sens.
Rynkiem kompaktów zaczynają interesować się nawet Chińczycy. Szykują tanie modele, które mają przyciągnąć klientów znacznie niższym zużyciem paliwa niż w przypadku SUV-ów. Dacia nie ma w tym segmencie nic do zaoferowania, bo dysponuje jedynie mniejszym Sandero. Za to Hyundai od lat ma w ofercie pełnoprawnego kompakta i obniżył jego cenę do bezkonkurencyjnych 79 900 zł.
Nieco ponad „stówka” za kompakt marki premium ze sporym bagażnikiem i automatem brzmi jak coś nierealnego? A jednak to prawda. Ostatnia obniżka jasno pokazuje, że dilerowi naprawdę zależy, by auto w końcu zniknęło z salonu.
W czasach, gdy rynek zalewają hybrydy i elektryki, ta oferta brzmi jak powrót do normalności. To przykład auta, które stawia na prostotę, trwałość i rozsądne pieniądze.