Ten SUV z Korei za 95 863 zł ma większy bagażnik niż MG HS i przekonuje coraz więcej rodzin
Ta koreańska propozycja mieści się w budżecie 100 tys. zł i zaskakuje klientów dużym bagażnikiem oraz mocnym turbodoładowanym silnikiem.
Ta koreańska propozycja mieści się w budżecie 100 tys. zł i zaskakuje klientów dużym bagażnikiem oraz mocnym turbodoładowanym silnikiem.
Koreański producent wprowadził istotne zmiany w swojej ofercie modelowej. Do gamy dołączyła wydajna hybryda zużywająca nawet poniżej 6 litrów paliwa, której cena pozostała zbliżona do spalinowej wersji z 2024 roku.
Na pierwszy rzut oka wygląda jak terenówka, a w rzeczywistości to bardzo rodzinny samochód. Jest tu sporo miejsca i ciekawy panel do sterowania klimatyzacją, podobny do tego z… Audi.
Zima szybko weryfikuje, które SUV-y faktycznie radzą sobie w trudniejszych warunkach. Ten model należy do tych, które poradzą sobie bez problemu, a napęd 4×4 z blokadą jest tego gwarancją.
Jeśli ktoś rozważa zakup chińskiego SUV-a, ale z różnych powodów nie do końca ufa samochodom z tego kraju, KGM Tivoli może być dobrą alternatywą. Po ostatniej obniżce oferuje duży silnik i solidne wyposażenie, a sama marka jest obecna w Polsce od 2011 roku.
Dla wielu kierowców napęd na cztery koła to nadal warunek numer jeden przy wyborze rodzinnego SUV-a. Schody zaczynają się wtedy, gdy okazuje się, jak bardzo 4×4 potrafi podbić cenę samochodu.
Szukając dziś dużego SUV-a, coraz częściej można natknąć się na promocje, które jeszcze niedawno wydawałyby się nie do pomyślenia. Jeden z modeli z Korei zjechał z ceną tak mocno, że stał się nawet tańszą alternatywą dla propozycji z Chin. Oferuje przy tym pojemniejszy bagażnik i opcjonalnie wersję z 4×4.
Wielu kierowców zakłada, że jeśli duży niezawodny SUV, to tylko Highlander. Dlatego sporo osób jest w szoku, gdy odkrywa, że nowej sztuki nie da się już zamówić. Mało kto jednak wie, że istnieje równie solidny „zamiennik”, większy i jednocześnie sporo tańszy.
Rynek SUVów jest dziś tak zapchany, że coraz trudniej czymś zaskoczyć. Ten rodzinny model próbuje to zrobić połączeniem stylu Jeepa i Range Rovera oraz naprawdę ogromnym bagażnikiem. Po solidnym rabacie kosztuje przy tym sensowne pieniądze.
To już nie SsangYong, a KGM Actyon – zupełnie inny SUV. Choć jego wygląd nie budzi już odrazy, to zużycie paliwa zrujnuje każdy portfel.
Gdy jakaś marka zmienia nazwę, ludzie odczuwają pewną niepewność, czy warto brać auto „ze starym logo”. Tak zrobił SsangYong.