Elektroniczna przyszłość? [FELIETON]

Elektryczny samochódJuż od dawna nie jest tajemnicą, że w naszych autach konstruktorzy montują coraz więcej elektroniki, która podobno pomaga nam w codziennym użytkowaniu samochodu. Oczywiście nie brakuje jej przeciwników, co z chęcią zapomnieliby o elektronicznych kagańcach. Jak więc może potoczyć się przyszłość magicznych systemów?

Quo Vadis motoryzacjo, czyli Paris Motor Show 2012 subiektywnie [FELIETON + GALERIA ZDJĘĆ]

Audi S7 w ParyżuW jakiej kondycji znajduje się obecnie branża motoryzacyjna? Dlaczego wciąż mam nieodparte wrażenie, że informacje ujawniane przez koncerny samochodowe z premedytacją mają wprowadzić mnie w błąd? Postanowiłem dowiedzieć się sam. Po odpowiedzi na te nurtujące mnie pytania wybrałem się do miejsca niezaprzeczalnie wyjątkowego. Zapraszam na obszerną relację z dni prasowych trwającego właśnie Salonu Motoryzacyjnego w Paryżu.

Emocjonalna konfrontacja – Bugatti Veyron w berlińskim salonie Volkswagena [FELIETON]

bugatti veyron na zywo54 gloBerlin Zachodni. Mroźne, styczniowe popołudnie. Nieświadomy wydarzeń, które miały nastąpić za chwilę, spacerowym krokiem podążałem w kierunku lokalnego dealera Volkswagena. Salon o wymiarach małego centrum handlowego okazał się berlińskim centrum koncernu VAG. Wchodząc do środka w mojej podświadomości pojawił się niewyjaśniony niepokój. Rozglądając się wokół, stanąłem jak rażony piorunem. Nie może być! A jednak – 2 metry ode mnie, na podłodze z wysokogatunkowego drewna prezentował się Bugatti Veyron. Najszybsze auto świata i realna demonstracja siły motoryzacyjnego giganta w specyfikacji Hermes Edition.

Mandat – nabijanie kabzy policji czy bicz na niebezpiecznych kierowców? [FELIETON]

felbar gloDziś zacznę ciut inaczej, choć po tytule temat jest Wam już zapewne doskonale znany. Jest piękne, kwietniowe popołudnie, a Wy jedziecie sobie nowiutką drogą, a słońce uśmiecha się swoimi promieniami. Wjeżdżacie w teren zbudowany, w którym stoją trzy domy na krzyż. Nagle wyjeżdżacie z delikatnego, acz długiego zakrętu i na końcu Waszym oczom ukazuję się srebrna Kiaa z niebieskimi paskami, a na masce siedzi dwóch panów ubranych w błękitne koszule. Nagle jeden wychodzi na jezdnie i swoim lizakiem wskazuje Wam miejsce gdzie macie zatrzymać pojazd.

Wolnym krokiem podchodzi do okna i zaprasza uśmiechem do pojazdu. Powód zatrzymania jest znany – przekroczenie prędkości. Za chwilę dowiadujecie się, że jechaliście 75 kilometrów na godzinę, kiedy można tylko 50. Dostajecie 100 złotych mandatu i odjeżdżacie.

Macie popularne samochody? Cieszcie się, mają mniej wad niż Wam się wydaje [FELIETON]

0f3a2e47d2 gloUżywanie większości samochodów jest proste. Mają kierownicę, więc daje się nimi kierować, mają hamulec i gaz, więc można zmieniać prędkość. Mają też bagażniki, klimatyzacje, radio i wycieraczki. Czasem producent jest tak hojny, że dorzuci ABS, EBD, ASR, MVR, THC, NHL, a jak dobrze ponegocjujecie, to nawet FIFA.

Ale jeśli chcecie kupić coś bardziej szalonego, a pieniądze nie grają roli? Wybór jest olbrzymi. Pierwszą myślą będzie zapewne: „superauto”.

Syrena Sport – kawałek historii, z którego możemy być dumni [FELIETON]

syrenka8548 gloPolski przemysł motoryzacyjny – temat bardzo rzadko pojawiający się w krajowych wiadomościach, niewystępujący zupełnie w dziennikach zagranicznych. Może się wydawać, że nie mamy być z czego dumni. Nie będę tutaj wywlekać na wierzch i wychwalać pod niebiosa wszystkich małych firm, które współpracują z wielkimi producentami aut w celu tworzenia imponujących konstrukcji. Pamiętając oczywiście o montażowniach różnych koncernów czy o Leopardzie z Mielca. Jest to jak najbardziej warte odnotowania, ale nie na tym chciałbym się teraz skupić. Powspominamy odległe czasy, kiedy to Polska mogła chwalić się czymś więcej. Brzmi nierealnie? Czytajcie dalej.

Dbajmy o nasze auta! [Felieton Mateusza Pietruszki]

d2bfd76fe6 gloParę dni temu odebrałem auto z serwisu. Te nowsze auta też się przecież psują i zużywają. Jakoś wcześniej nie zastanawiałem się nad tym, że cokolwiek może mu dolegać. Kupiłem je używane. Zawsze myślałem, że to jak jeździ i brzmi było w pełni normalne.

Jednak podczas wymiany opon na zimowe, po mojej prośbie rzucenia okiem na to, co tam pod sukienką się dzieje, mechanik orzekł, że zawieszenie ma jakieś niepokojące luzy. Jak się teraz tym nie zajmie, to potem będą koszta. Podczas jazdy by się raczej nie rozpadł na pół, ale co miałem zrobić? W końcu znajomy – raczej by mnie nie oszukał. Oddałem kluczyki i wróciłem do domu. Następnego dnia telefon, że wszystko gotowe i można odbierać. Świetnie.