Japońska hybryda mocno tanieje od 2026 roku. 184 KM, 4,7 l spalania i cena 132 700 zł
Honda wyraźnie zmienia strategię cenową. Od 1 stycznia 2026 roku Civic w mocnej wersji hybrydowej kosztuje 132 700 zł i jest najtańszy od lat.
Honda wyraźnie zmienia strategię cenową. Od 1 stycznia 2026 roku Civic w mocnej wersji hybrydowej kosztuje 132 700 zł i jest najtańszy od lat.
Zakup samochodu, nawet tak uznanej marki jak Porsche, nie gwarantuje bezpiecznie wydanych pieniędzy. Niektórzy inwestują w auta z myślą o zysku, ale jak widać, nie zawsze się to udaje i czasem kończy się potężnymi stratami.
Toyota nie zamierza bezczynnie patrzeć, jak chińscy producenci rosną w siłę. 2 stycznia opublikowano nowy cennik Camry, który ma zainteresować klientów rozważających zakup Hongqi H5. Japońska limuzyna chce ich przekonać przede wszystkim znacznie niższym spalaniem, ale nie tylko.
Odbierając do testów 110-konnego hybrydowego Citroena C3, byłem przekonany, że pod każdym względem będzie gorszy od 163-konnego chińskiego Chery Tiggo 4. Autostrada szybko pokazała, jak bardzo się myliłem.
Ten SUV marki premium stoi zapomniany w salonie od 2023 roku. Choć formalnie wchodzi w czwarty rok życia, ma technologię, o której chińskie hybrydy plug-in mogą tylko pomarzyć.
Cupra obniżyła cenę swojego najbardziej praktycznego modelu. Ma duży bagażnik, oferuje rozsądne spalanie i w zupełności wystarczające osiągi.
Jeden z dealerów Jeepa wystawił na sprzedaż dwa fabrycznie nowe egzemplarze Avengera z rocznika 2024 w różnych kolorach. Auta mają automatyczną skrzynię biegów, a podana cena obowiązuje również przy zakupie za gotówkę.
Zimowa aura sprawia, że wielu kierowców zaczyna rozglądać się za samochodami z napędem na cztery koła. Warto wiedzieć, że jego wybór nie zawsze wiąże się z dużą dopłatą.
Zima szybko weryfikuje, które SUV-y faktycznie radzą sobie w trudniejszych warunkach. Ten model należy do tych, które poradzą sobie bez problemu, a napęd 4×4 z blokadą jest tego gwarancją.
Obok wielu ofert na auta z manualem coraz częściej pojawiają się również atrakcyjne promocje na europejskie samochody z automatami, które cenowo zbliżają się do propozycji z Chin.
Samochody, które stoją w salonach po trzy lub cztery lata, zwykle mają jakiś problem. W przypadku głośnego Citroena C5X był to silnik. Ta Mazda nie zmaga się jednak z żadną wadą konstrukcyjną.
Kodiaq to dobry samochód, ale wciąż pozostaje zbyt drogi. Nie każdy może pozwolić sobie na taki wydatek, a potrzeba dużej ilości miejsca w aucie jest coraz bardzo powszechna. Ta propozycja z Europy jest alternatywą, która nie zrujnuje domowego budżetu.
Segment kombi dziś wyraźnie ginie w cieniu SUV-ów, zwłaszcza tych z Chin. A szkoda, bo wciąż ma sporo do zaoferowania. Seat sprzedaje Leona Sportstourera z rocznika 2025 za 96 900 zł, podczas gdy w cenniku na 2026 rok ten sam samochód kosztuje już 115 100 zł.
Ten chiński SUV wciąż jest rzadkim widokiem na polskich drogach. Bardzo możliwe, że zainteresowanie nim zwiększy obniżka ceny o 30 tys. zł, bo przy takich parametrach trudno dziś znaleźć dla niego realną konkurencję.
Można by sądzić, że części do chińskich samochodów będą wyjątkowo tanie, skoro są produkowane w Chinach. Rzeczywistość okazuje się jednak zupełnie inna.
Na pierwszy rzut oka trudno było stwierdzić, który samochód jest nowy. Dopiero po dokładnym porównaniu wyszło na jaw, że jeden z nich ma dwa lata
Cupra jest jedną z europejskich marek, które dziś najintensywniej walczą o klientów spoglądających w stronę chińskich producentów. Przynosi to wyraźny efekt, bo cena Formentora jest już bardzo bliska poziomu z 2020 roku.
Jeśli ktoś rozważa zakup chińskiego SUV-a, ale z różnych powodów nie do końca ufa samochodom z tego kraju, KGM Tivoli może być dobrą alternatywą. Po ostatniej obniżce oferuje duży silnik i solidne wyposażenie, a sama marka jest obecna w Polsce od 2011 roku.
Honda CR-V przez lata była jednym z oczywistych wyborów w segmencie SUV-ów i dla wielu kierowców nie miała realnej konkurencji. Dziś to wciąż dopracowany i oszczędny samochód, ale jego sprzedaż jest nieporównywalnie mniejsza niż kiedyś i znacznie odstaje od rynkowych liderów.
W styczniu do sprzedaży wejdzie nowy chiński model. Na zdjęciach bywa mylony z Lexusem RX, ale to Omoda 7, która bierze na celownik Toyotę RAV4 i Skodę Kodiaq.