Kto uważał, że Cupry to wyłącznie sportowe samochody, był w błędzie. Hiszpański producent ma w swojej ofercie również prawdziwie rodzinne modele, takie jak Cupra Terramar. Potwierdza to chociażby pojemność bagażnika, która w zależności od konfiguracji wynosi od 540 do 642 litrów. To wyraźnie więcej niż np. w nowej Toyocie RAV4, której bagażnik mieści 514 litrów.
Polski importer opublikował właśnie nowy cennik Terramara, zgodnie z którym ceny niektórych wersji obniżono o ponad 30 tys. zł, maksymalnie do 159 900 zł. Dotychczasowe oferty promocyjne u dealerów stały się więc nieaktualne, a pierwsi sprzedawcy zaczynają je aktualizować. To z pewnością dopiero początek zmian. Niewykluczone, że w najbliższych dniach dealerzy zejdą w indywidualnych ofertach poniżej 150 tys. zł.
Zobacz również
Przecenili hybrydę plug-in ze 120 800 do 89 900 zł. Na prądzie przejedzie do 60 km i zaskakuje bagażnikiem 425 l
Hybryda kosztuje już mniej niż benzynowa wersja rok temu. Spalanie? 5,3 l na 100 km
Za 92 900 zł nie ma już mowy o ubogim wyposażeniu. Dacia Striker zmienia znaczenie wersji Essential i ma ponad 1800 km zasięgu
Jak wygląda sytuacja teraz? Jeszcze w połowie września przyglądałem się fabrycznie nowemu egzemplarzowi, zarejestrowanemu na dealera i wycenionemu na 156 tys. zł. Już wtedy była to atrakcyjna cena, ale teraz ten sam samochód kosztuje 153 tys. zł. Mówimy o przyzwoicie wyposażonym egzemplarzu z dodatkowymi pakietami, którego cena katalogowa wynosiła 193 624 zł. Rabat po raz pierwszy przekroczył więc 40 tys. zł i wynosi dokładnie 40 624 zł.

Cupra Terramar ma bogate wyposażenie seryjne. Ale ten egzemplarz wcale nie jest bazowy
Lista standardowego wyposażenia Terramara jest naprawdę zadowalająca. Kupujący zawsze dostaje samochód wyposażony m.in. w:
- 18-calowe felgi aluminiowe
- kamerę cofania
- liczne systemy bezpieczeństwa
- automatyczną klimatyzację
- podgrzewane przednie fotele
- 10,25-calowe cyfrowe zegary
- 12,9-calowy ekran systemu multimedialnego
- pełne reflektory LED i tylne światła LED
- sportową kierownicę obszytą skórą
W przypadku omawianej oferty dochodzą dwa pakiety o nazwach Edge i Moonlight. Znacząco rozszerzają one wyposażenie, dodając m.in. elektrycznie sterowaną klapę bagażnika, podgrzewaną kierownicę, trzystrefową klimatyzację oraz aktywny tempomat. Na pokładzie znajdziemy również elektrycznie regulowane przednie fotele, system bezkluczykowego dostępu i tapicerkę DINAMICA.

Osiągi najmniejszego silnika dla większości kierowców będą wystarczające
Jeśli zajrzymy pod maskę Terramara, znajdziemy jedną z dwóch opcji: silnik 1.5 lub 2.0 l. W tańszych egzemplarzach pracuje ta mniejsza jednostka, wyposażona w technologię miękkiej hybrydy. Generuje 150 KM i 250 Nm maksymalnego momentu obrotowego, co pozwala przyspieszyć do 100 km/h w 9,3 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 205 km/h. Silnik standardowo współpracuje z 7-biegową automatyczną skrzynią biegów.
Nie trzeba się martwić, że przez rodzinne gabaryty samochód dużo pali. Właśnie po to jest tutaj m.in. mHEV, żeby ograniczyć spalanie. Średnie zużycie paliwa pokazywane na cyfrowych zegarach wynosi 6,5 l na 100 km, ale w trasie może spaść poniżej 6 litrów. A przypomnijmy, że mówimy o ponad 4,5-metrowym SUV-ie.

Jeśli ktoś miałby ochotę na mocniejszy silnik 2.0 l o mocy 204 KM, ceny tych wersji również spadły o ponad 40 tys. zł. Najtańsze takie auto oferowane w Polsce kosztuje teraz 172 tys. zł i ma do tego napęd 4Drive, który bardzo dobrze sprawdza się zimą. Czy warto dopłacić? Zdecydowanie tak, jeśli ktoś np. mieszka pod miastem i musi mierzyć się z zaśnieżonymi drogami. Trzeba się jednak liczyć ze znacznie wyższym spalaniem. Według danych WLTP wynosi ono od 8,5 do 8,7 l na 100 km.
Źródło: motofilm.pl



