Dawno nie przyglądałem się sytuacji cenowej T-Roca. Gdy robiłem to ostatni raz w lutym tego roku, Volkswagen T-Roc najtaniej był za 111 tys. zł. I taka cena mogła być spokojnie utrzymywana, bo zainteresowanie tym modelem i tak było duże. Od stycznia do końca sierpnia był to dziewiąty najczęściej rejestrowany samochód w Polsce, z wynikiem 6122 egzemplarzy.
Volkswagen ma najwyraźniej apetyt na poprawę tych wyników, bo dealerzy oferują T-Roc’a już za mniej niż 110 tys. zł. Jedna z najnowszych ofert opiewa na 106 800 zł. Dotyczy co prawda bazowego egzemplarza, ale nie oznacza to wcale bardzo ubogiego wyposażenia. Każdy T-Roc w standardzie posiada między innymi automatyczną skrzynię biegów i reflektory LED.
Zobacz również
Przecenili hybrydę plug-in ze 120 800 do 89 900 zł. Na prądzie przejedzie do 60 km i zaskakuje bagażnikiem 425 l
Hybryda kosztuje już mniej niż benzynowa wersja rok temu. Spalanie? 5,3 l na 100 km
Za 92 900 zł nie ma już mowy o ubogim wyposażeniu. Dacia Striker zmienia znaczenie wersji Essential i ma ponad 1800 km zasięguChoć T-Roc nie jest największym SUV-em w gamie Volkswagena, przekonuje również praktycznością. Mierzy ponad 4,4 m długości, a jego bagażnik ma pojemność 445 litrów. Przyjrzyjmy się bliżej, co oferuje w tej cenie.

Volkswagen T-Roc Trend ma kilka braków, ale podstawowe wyposażenie jest na miejscu
Niemcy podzielili gamę T-Roca na cztery wersje wyposażenia: Trend, Life, Style i R-Line. Najtańszą jest Trend, która w regularnym cenniku nie wygląda na opłacalną. Kosztuje bowiem zaledwie 3 tys. zł mniej od znacznie bogatszej wersji Life. Rozważenie wariantu Trend ma sens wyłącznie w przypadku mocno przecenionego egzemplarza stockowego, takiego jak ten z omawianej oferty.
Czego brakuje w wersji Trend w porównaniu z Life? Tempomatu adaptacyjnego, kamery cofania, ładowarki indukcyjnej, przedniego podłokietnika i funkcji bezkluczykowego dostępu do samochodu. System audio ma również o dwa głośniki mniej. Ale bazowy T-Roc to nie jest kompletnie goły samochód.
Na pokładzie znajdziemy między innymi:
- Front Assist, czyli system awaryjnego hamowania z funkcją rozpoznawania pieszych i rowerzystów
- system monitorowania uwagi kierowcy
- asystenta zmiany pasa ruchu Side Assist z funkcją Rear Traffic
- Lane Assist, czyli asystenta utrzymania pasa ruchu
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu
- tempomat
- jednostrefową klimatyzację automatyczną
- system Keyless Start, umożliwiający bezkluczykowe uruchamianie samochodu
- 16-calowe stalowe obręcze kół z oponami w rozmiarze 225/50 R16
- bezprzewodowy App-Connect
- cyfrowy zestaw wskaźników Digital Cockpit z 8-calowym wyświetlaczem
- system multimedialny Composition z ekranem o przekątnej 10,3 cala
- tuner cyfrowy DAB+
- łączność Bluetooth
- wielofunkcyjną kierownicę obszytą skórą, z łopatkami do zmiany biegów
- reflektory LED
Każdy musi więc sam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy potrzebuje tempomatu adaptacyjnego, który dostosowuje prędkość do sytuacji na drodze i czy podczas parkowania wystarczą mu zwykłe „pikacze”. Podłokietnik można dołożyć w każdej chwili i nie jest to wysoki koszt, bo mówimy o kwocie około 400–500 zł.

Automat jest w standardzie, a pod maską pracuje silnik 1.5
Pod maską bazowego T-Roca pracuje znana jednostka 1.5 eTSI współpracująca z 7-biegową automatyczną skrzynią DSG. Silnik generuje 116 KM i 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pozwala to przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 10,6 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 196 km/h.
Przyzwoicie wypada również zużycie paliwa. Średnie spalanie według cyklu WLTP wynosi 5,5 l na 100 km. W trasie można zejść nawet do 4,5–4,7 l na 100 km, natomiast w mieście zużycie powinno zmieścić się w przedziale 7,0–7,3 l na 100 km.

Mocniejszy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI 150 KM jest wyraźnie droższy
Dopłata do wersji o mocy 150 KM jest spora. W regularnym cenniku wynosi około 16 tys. zł (zaczyna się od Life). Problem w tym, że dealerzy nie oferują równie dużych rabatów na ten wariant. Najtańszy egzemplarz, jaki udało mi się znaleźć wśród samochodów dostępnych od ręki, to szary T-Roc Life wyceniony po obniżkach na 122 800 zł.
W praktyce za mocniejszą wersję i tak trzeba zapłacić o 16 tys. zł więcej niż za przecenionego T-Roca Trend.
Źródło: motofilm.pl



