Na nowego SUV-a Volkswagena wystarczy już 106 800 zł. W tej cenie ma automat i reflektory LED

Nowego Volkswagena T-Roca, który zadebiutował na polskim rynku w połowie 2025 roku, można już kupić za znacznie mniej niż 110 tys. zł.

Dawno nie przyglądałem się sytuacji cenowej T-Roca. Gdy robiłem to ostatni raz w lutym tego roku, Volkswagen T-Roc najtaniej był za 111 tys. zł. I taka cena mogła być spokojnie utrzymywana, bo zainteresowanie tym modelem i tak było duże. Od stycznia do końca sierpnia był to dziewiąty najczęściej rejestrowany samochód w Polsce, z wynikiem 6122 egzemplarzy.

Volkswagen ma najwyraźniej apetyt na poprawę tych wyników, bo dealerzy oferują T-Roc’a już za mniej niż 110 tys. zł. Jedna z najnowszych ofert opiewa na 106 800 zł. Dotyczy co prawda bazowego egzemplarza, ale nie oznacza to wcale bardzo ubogiego wyposażenia. Każdy T-Roc w standardzie posiada między innymi automatyczną skrzynię biegów i reflektory LED.

Choć T-Roc nie jest największym SUV-em w gamie Volkswagena, przekonuje również praktycznością. Mierzy ponad 4,4 m długości, a jego bagażnik ma pojemność 445 litrów. Przyjrzyjmy się bliżej, co oferuje w tej cenie.

Zrzut ekranu oferty na Volkswagena T-Roc za 106 800 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Volkswagena T-Roc za 106 800 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Volkswagen T-Roc Trend ma kilka braków, ale podstawowe wyposażenie jest na miejscu

Niemcy podzielili gamę T-Roca na cztery wersje wyposażenia: Trend, Life, Style i R-Line. Najtańszą jest Trend, która w regularnym cenniku nie wygląda na opłacalną. Kosztuje bowiem zaledwie 3 tys. zł mniej od znacznie bogatszej wersji Life. Rozważenie wariantu Trend ma sens wyłącznie w przypadku mocno przecenionego egzemplarza stockowego, takiego jak ten z omawianej oferty.

Czego brakuje w wersji Trend w porównaniu z Life? Tempomatu adaptacyjnego, kamery cofania, ładowarki indukcyjnej, przedniego podłokietnika i funkcji bezkluczykowego dostępu do samochodu. System audio ma również o dwa głośniki mniej. Ale bazowy T-Roc to nie jest kompletnie goły samochód.

Na pokładzie znajdziemy między innymi:

  • Front Assist, czyli system awaryjnego hamowania z funkcją rozpoznawania pieszych i rowerzystów
  • system monitorowania uwagi kierowcy
  • asystenta zmiany pasa ruchu Side Assist z funkcją Rear Traffic
  • Lane Assist, czyli asystenta utrzymania pasa ruchu
  • czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu
  • tempomat
  • jednostrefową klimatyzację automatyczną
  • system Keyless Start, umożliwiający bezkluczykowe uruchamianie samochodu
  • 16-calowe stalowe obręcze kół z oponami w rozmiarze 225/50 R16
  • bezprzewodowy App-Connect
  • cyfrowy zestaw wskaźników Digital Cockpit z 8-calowym wyświetlaczem
  • system multimedialny Composition z ekranem o przekątnej 10,3 cala
  • tuner cyfrowy DAB+
  • łączność Bluetooth
  • wielofunkcyjną kierownicę obszytą skórą, z łopatkami do zmiany biegów
  • reflektory LED

Każdy musi więc sam odpowiedzieć sobie na pytanie, czy potrzebuje tempomatu adaptacyjnego, który dostosowuje prędkość do sytuacji na drodze i czy podczas parkowania wystarczą mu zwykłe „pikacze”. Podłokietnik można dołożyć w każdej chwili i nie jest to wysoki koszt, bo mówimy o kwocie około 400–500 zł.

Volkswagen T-Roc Trend - przód, fot. Volkswagen
Volkswagen T-Roc Trend – przód, fot. Volkswagen

Automat jest w standardzie, a pod maską pracuje silnik 1.5

Pod maską bazowego T-Roca pracuje znana jednostka 1.5 eTSI współpracująca z 7-biegową automatyczną skrzynią DSG. Silnik generuje 116 KM i 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pozwala to przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 10,6 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 196 km/h.

Przyzwoicie wypada również zużycie paliwa. Średnie spalanie według cyklu WLTP wynosi 5,5 l na 100 km. W trasie można zejść nawet do 4,5–4,7 l na 100 km, natomiast w mieście zużycie powinno zmieścić się w przedziale 7,0–7,3 l na 100 km.

Volkswagen T-Roc Trend - wnętrze, fot. Volkswagen
Volkswagen T-Roc Trend – wnętrze, fot. Volkswagen

Mocniejszy Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI 150 KM jest wyraźnie droższy

Dopłata do wersji o mocy 150 KM jest spora. W regularnym cenniku wynosi około 16 tys. zł (zaczyna się od Life). Problem w tym, że dealerzy nie oferują równie dużych rabatów na ten wariant. Najtańszy egzemplarz, jaki udało mi się znaleźć wśród samochodów dostępnych od ręki, to szary T-Roc Life wyceniony po obniżkach na 122 800 zł.

W praktyce za mocniejszą wersję i tak trzeba zapłacić o 16 tys. zł więcej niż za przecenionego T-Roca Trend.

Źródło: motofilm.pl