Wygląda jak supercar, pali 4 l/100 km, a kosztuje jak Toyota RAV4. To cała Honda Prelude

Legendarny japoński samochód powrócił. Nowa Honda Prelude łączy charakter sportowego coupe z hybrydowym układem napędowym, który dosłownie czyni cuda, jeśli chodzi o zużycie paliwa.

Po 25 latach przerwy Honda Prelude wraca na rynek. W czasach, gdy niemal każda nowość jest SUV-em albo crossoverem, debiut sportowego coupe naprawdę cieszy.

Auto można już spotkać w salonach Hondy w całej Polsce, a jego cena jest sporym zaskoczeniem. Przy tak efektownej sylwetce można byłoby spodziewać się ceny rzędu kilkuset tysięcy złotych. Szczególnie „na żywo”, zwłaszcza w niebieskim kolorze nadwozia. A tymczasem Honda wyceniła ją katalogowo na 214 500 zł, czyli mniej więcej tyle, ile trzeba zapłacić za większego SUV-a CR-V albo nową Toyotę RAV4. To jednak dopiero punkt wyjścia, bo cenę można jeszcze negocjować. Co więcej, w sprzedaży pojawiły się już nawet pierwsze „demówki” za około 180-190 tys. zł.

Czy w ogóle warto zaprzątać sobie głowę tym samochodem? Zdecydowanie tak. Szczególnie jeśli ktoś szuka samochodu, za którym inni się oglądają, a jednocześnie oczekuje kosztów eksploatacji charakterystycznych dla najlepszych hybryd. Spalanie, jakie można osiągnąć za kierownicą Prelude, jest wręcz nieprawdopodobne. Ale po kolei.

Honda Prelude - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Honda Prelude – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Honda Prelude zawsze jest bogato wyposażona. Niewiele można dołożyć do standardu

Honda postawiła na prostą ofertę i oferuje Prelude w jednej wersji wyposażenia. Opcjonalne są tylko dodatki stylistyczne, takie jak pakiet z czarnymi elementami albo niestandardowy lakier nadwozia. Co Prelude posiada w standardzie? Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:

  • 9-calowy ekran dotykowy Honda CONNECT
  • Nawigacja, AM / FM / DAB
  • Łączność ze smartfonem Apple CarPlay i Android Auto
  • 19-calowe aluminiowe felgi w czarnym połysku
  • Przyciemniane szyby
  • Reflektory LED
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • 10,2-calowy cyfrowy wyświetlacz kierowcy
  • 4 tryby jazdy COMFORT, GT, SPORT i INDIVIDUAL
  • Ładowarka bezprzewodowa
  • Skórzana tapicerka przednich foteli
  • System audio premium Bose z 8 głośnikami
  • Systemy wspomagające kierowcę Honda SENSING
  • Adaptacyjny tempomat
  • System monitorowania martwego pola
  • System utrzymywania pasa ruchu
  • Asystent jazdy w korku
  • Kamera cofania

Honda w porównaniu z Toyotą czy europejskimi markami nie ma się czego wstydzić pod względem jakości wykończenia. Większość materiałów jest miękka i przyjemna w dotyku. Zwróciłem na to uwagę już wcześniej w tańszych modelach marki, takich jak Civic. Jedynym elementem, który potrafi delikatnie zaskrzypieć, jest wystający ekran dotykowy, ale tylko wtedy, gdy mocniej nim poruszymy. Przy normalnym użytkowaniu nic nie trzeszczy.

Ale idealnie oczywiście też nie jest. Przede wszystkim Prelude należy traktować jako auto 2+2, a nie pełnoprawne auto czteroosobowe. Z tyłu miejsca są naprawdę awaryjne i w praktyce nadają się głównie dla dzieci do 140 cm wzrostu. Do tego mechanizm pochylania przednich foteli przy wsiadaniu do tyłu mógłby być elektryczny. Obecnie trzeba za każdym razem sięgnąć po dźwignię, a jej obsługa nie jest szczególnie intuicyjna (zwłaszcza dla nowych pasażerów).

Honda Prelude (2025) - wnętrze, fot. Honda
Honda Prelude (2025) – wnętrze, fot. Honda

Niektórych systemów asystujących nie da się również wyłączyć podczas jazdy ze względów bezpieczeństwa. Jeśli więc kierowca chce wyłączyć na przykład komunikaty o przekraczaniu prędkości, musi się zatrzymać, wrzucić „P” i dopiero wtedy zmienić ustawienia. Nie chodzi oczywiście o to, żeby przekraczać dozwoloną prędkość, ale system potrafi się pomylić. Zdarza się, że zamiast obowiązującego ograniczenia 120 km/h odczytuje 40 km/h, a wtedy możliwość szybkiego wyłączenia komunikatów byłaby bardzo przydatna.

Kiepsko działa również radio w trybie cyfrowym DAB. Odbiór podczas jazdy często przerywał, nawet w miastach, gdzie zasięg cyfrowego radia powinien być dobry.

Prelude jeździ tak, jak powinna. Elementy zawieszenia są z Civica Type R

Do prowadzenia trudno mieć natomiast jakiekolwiek zastrzeżenia. Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny, a zawieszenie, wykorzystujące rozwiązania znane z Civica Type R, zestrojono z myślą o sportowej jeździe. Prelude świetnie reaguje na ruchy kierownicą i daje dużo pewności w zakrętach. Do tego siedzi się tutaj naprawdę nisko, co jeszcze bardziej potęguje sportowe wrażenia. Aż chce się jechać szybciej i mocniej wchodzić w zakręty.

Honda Prelude - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Honda Prelude – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Niska konstrukcja ma jednak swoje konsekwencje. Przy podjeżdżaniu pod wyższe krawężniki czy pokonywaniu bardziej stromych zjazdów trzeba uważać, żeby nie zahaczyć podwoziem. Ale to cecha, z którą trzeba się liczyć w przypadku praktycznie każdego sportowego coupe bez podnoszonego przodu.

Nie ma też co liczyć na jakieś kosmiczne osiągi, bo pod maską Prelude pracuje hybrydowy układ napędowy oparty na silniku 2.0 l i jednostce elektrycznej o mocy 184 KM. Auto rozpędza się do 100 km/h w 8,2 sekundy, a jego prędkość maksymalna wynosi 188 km/h. Prelude po prostu przyjemnie przyspiesza i do codziennej jazdy w zupełności wystarczy. Skrzynia biegów jest bezstopniowa, ale nie „wyje” jak typowe CVT w Toyocie. Dzięki wirtualnym przełożeniom można uzyskać nawet bardziej naturalne wrażenia podczas przyspieszania, choć nawet bez ich włączania całość pracuje kulturalnie.

To naprawdę dobre auto na daily i właśnie w tej roli sprawdza się szczególnie dobrze, zwłaszcza ze względu na bardzo niskie koszty eksploatacji.

Honda Prelude - bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Honda Prelude – bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Na trasie ponad 100 km udało mi się zużyć… 4,1 l paliwa na 100 km

Według danych WLTP Honda Prelude zużywa średnio 4,7 l/100 km przy niskich prędkościach, 5,2 l/100 km w cyklu mieszanym i 6,2 l/100 km przy bardzo wysokich prędkościach. Ja natomiast wybrałem się nią w trasę drogami krajowymi, jadąc z prędkościami do 90 km/h. Po przejechaniu 100 kilometrów komputer pokazał średnie spalanie na poziomie… 4,1 l/100 km.

Honda Prelude - średnie zużycie paliwa, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Honda Prelude – średnie zużycie paliwa, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Nie wiem, czy którakolwiek hybryda Toyoty, poza układem stosowanym w małym Aygo X, byłaby w stanie osiągnąć taki wynik. A przecież tutaj mamy samochód o sportowej sylwetce, który nie ma nic wspólnego z typowym miejskim autem.

To nie jest auto dla kogoś, kto chce ścigać się spod świateł. I bardzo dobrze. Prelude ma przede wszystkim świetnie wyglądać, dawać przyjemność z jazdy, a przy tym nie rujnować portfela. I właśnie takie podejście do tego samochodu ma dla mnie najwięcej sensu.

Źródło: motofilm.pl