Dealerzy Toyoty rozpoczęli, jak sami podają w treści swoich ofert, „wyprzedaż 2026”. Trzeba przyznać, że wyjątkowo wcześnie, bo do końca roku zostały jeszcze 4 miesiące. Nie wnikając jednak w powody tej decyzji, najważniejsze jest to, że klient może na tym sporo zyskać.
I tak na przykład ponad 4,9-metrową limuzynę Camry można nabyć za 149 800 zł. A tak niskiej ceny w ostatnich miesiącach sobie nie przypominam. W marcu można było kupić jedną sztukę za 155 900 zł, ale dotyczyło to wówczas egzemplarza z 2025 roku. Teraz mamy więc do czynienia z jeszcze niższą ceną, a dodatkowo mówimy już o samochodzie z rocznika 2026.
Zobacz również
Przecenili hybrydę plug-in ze 120 800 do 89 900 zł. Na prądzie przejedzie do 60 km i zaskakuje bagażnikiem 425 l
Hybryda kosztuje już mniej niż benzynowa wersja rok temu. Spalanie? 5,3 l na 100 km
Za 92 900 zł nie ma już mowy o ubogim wyposażeniu. Dacia Striker zmienia znaczenie wersji Essential i ma ponad 1800 km zasięguJak duża jest różnica w stosunku do ceny katalogowej? Naprawdę spora. Najtańsza Toyota Camry w oficjalnym cenniku kosztuje 191 900 zł. Oznacza to, że omawiany egzemplarz został przeceniony aż o 42 100 zł, czyli o blisko 22 proc. względem ceny katalogowej.

Przecena dotyczy poliftowych egzemplarzy, a to akurat ważne w przypadku Toyoty Camry
W przypadku Camry warto zwrócić uwagę na roczniki po ostatnim liftingu. Dlaczego? Auto zostało bowiem znacząco poprawione, zarówno pod względem ekonomiki, jak i akustyki. I w tym przypadku oferta dotyczy właśnie takiego poliftowego egzemplarza.
Choć to wersja podstawowa Comfort, to wyposażenia jej nie brakuje. Posiada m.in.:
- Klimatyzację automatyczną dwustrefową
- Zdalnie otwierane drzwi bagażnika
- Bezprzewodową ładowarkę telefonu w konsoli centralnej
- Automatycznie ściemniające się lusterko wsteczne
- Elektrycznie regulowane lusterka zewnętrzne
- Podgrzewane lusterka zewnętrzne
- Podgrzewane wycieraczki przedniej szyby
- Multifunkcyjną kierownicę z obsługą systemów multimedialnych
- Światła do jazdy dziennej w technologii LED
- Światła główne w technologii LED Basic
- Tylne światła pozycyjne i stopu w technologii LED
- 17-calowe felgi aluminiowe
- Kierownicę obszytą skórą
- Gałkę dźwigni zmiany biegów obszytą skórą
- Wykończenie boczków drzwiowych skórą syntetyczną
- Elektryczną regulację fotela kierowcy
- Elektryczną regulację wysokości fotela kierowcy
- Podgrzewane fotele przednie
- Kolorowy wyświetlacz na tablicy wskaźników o przekątnej 7 cali
- System multimedialny Toyota Smart Connect+ z kolorowym ekranem dotykowym 12,3 cala HD
- Obsługę Android Auto i Apple CarPlay
- Wszystkie systemy bezpieczeństwa dostępne w Camry z wyjątkiem ostrzegania o ruchu poprzecznym z przodu oraz asystenta zmiany pasa ruchu
Jeśli chodzi o to, czy Camry nadaje się jako jedyne auto w rodzinie, to odpowiedź brzmi – oczywiście. To naprawdę potężna limuzyna, która ma rozstaw osi wynoszący aż 2790 mm. Na tylnych siedzeniach jest mnóstwo przestrzeni dla pasażerów, natomiast bagażnik pomieści prawie 500 litrów bagażu.

Napęd hybrydowy w Camry „czyni cuda” dzięki temu, że ta jest niska i aerodynamiczna
Limuzyny są z reguły bardziej ekonomiczne od SUV-ów, ale Camry to już prawdziwe mistrzostwo w tej kwestii. Duża w tym zasługa niskiego i aerodynamicznego nadwozia, dzięki któremu napęd hybrydowy może pokazać pełnię swoich możliwości.
Mamy tutaj układ o mocy 230 KM, na który składa się silnik benzynowy o pojemności 2,5 l oraz przekładnia e-CVT. Taki zestaw pozwala na osiągnięcie pierwszej setki w 7,2 sekundy, a mimo to średnie zużycie paliwa wynosi zaledwie 4,8–4,9 l na 100 km. Co ważne, nie tylko w mieście można liczyć na takie wyniki. Camry jest również oszczędna w trasie, gdzie niskie i aerodynamiczne nadwozie dodatkowo działa na jej korzyść.
Z tego powodu Camry chętnie wybierają floty taksówkarskie, których właściciele po prostu potrafią liczyć. Nie bez znaczenia jest też opinia o trwałości stosowanego tutaj napędu. Przy odpowiedniej eksploatacji nie powinien sprawiać większych problemów.

Alternatywa z Chin? Oczywiście, jest nią Bestune B70. Jego cena zaczyna się od 99 900 zł, ale to praktycznie niesprawdzona konstrukcja, a do tego spala wyraźnie więcej paliwa niż Camry. Przy samochodzie, który ma pokonywać duże przebiegi, sama różnica w cenie może więc nie być najważniejsza.
Ciekawą alternatywą jest też Skoda Superb oferowana za 148 100 zł w wersji z miękką hybrydą. Ale właśnie – z miękką hybrydą. To zupełnie inny układ niż samoładująca się hybryda Toyoty. W Camry silnik elektryczny może znacznie częściej przejmować napęd, a energia odzyskana podczas jazdy trafia z powrotem do układu. W efekcie pod względem zużycia paliwa Camry wypada po prostu lepiej od Superba.
Źródło: motofilm.pl



