Jeśli ktoś rozważa zakup luksusowego SUV-a średniej wielkości, jego wybór najczęściej pada na Audi Q5, BMW X3, Lexusa NX czy Volvo XC60. Na rynku znajdziemy jednak również ciekawą i znacznie tańszą alternatywę, która w dodatku nie pochodzi z Chin, lecz z Francji. Mowa o DS 7, należącym do marki DS Automobiles, która jest częścią koncernu Stellantis. Co więcej, pod jego maską pracuje bardzo oszczędny silnik wysokoprężny o pojemności 1,5 l.
W ostatnich dniach dealerzy chętnie udzielają rabatów na to auto. I wcale nie chodzi o jakieś kilkumiesięczne sztuki, które mają problem ze znalezieniem klientów. Jeden z dealerów oferuje DS 7 z 2026 roku, który katalogowo kosztuje 215 800 zł, za 148 tys. zł. Daje to rabat w wysokości 68 tys. zł.
Zobacz również
Przecenili hybrydę plug-in ze 120 800 do 89 900 zł. Na prądzie przejedzie do 60 km i zaskakuje bagażnikiem 425 l
Hybryda kosztuje już mniej niż benzynowa wersja rok temu. Spalanie? 5,3 l na 100 km
Za 92 900 zł nie ma już mowy o ubogim wyposażeniu. Dacia Striker zmienia znaczenie wersji Essential i ma ponad 1800 km zasięguSpokojnie mogą go nawet rozważać rodziny. Bagażnik ma pojemność 555 litrów, a to uwaga – nawet więcej niż w Volvo XC60. Szwedzki SUV pomieści 483 l w wersji z podstawowym silnikiem benzynowym.

DS 7 w wersji Performance Line to edycja limitowana. Czerpie inspirację z Formuły E
Dla niektórych będzie zaskoczeniem, ale tak mocno przeceniony nie jest wcale podstawowy Pallas. Tym razem mówimy o Performance Line, która nawiązuje do świata Formuły E. W praktyce auto bardzo ładnie wygląda i ma bogaty zestaw wyposażenia. Lista obejmuje m.in.:
- Emblemat DS Performance Line na masce
- Przedni grill w kolorze czarnym błyszczącym z logo DS w kolorze złotym
- Obudowy lusterek bocznych w kolorze złotym
- Cyfrę „7” na klapie bagażnika w kolorze złotym
- Centralne dekielki felg w kolorze złotym
- Obramowania szyb bocznych w kolorze czarnym błyszczącym
- Emblemat DS Performance Line na desce rozdzielczej
- DS Pixel LED Vision 3.0
- Przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne
- Czarne, błyszczące relingi dachowe
- 19-calowe obręcze kół Silverstone
- Bezramkowe, elektrochromatyczne lusterko wsteczne
- Automatyczne wycieraczki z czujnikiem deszczu
- Szyby boczne laminowane warstwą dźwiękochłonną
- Pakiet bezpieczeństwa + DS Drive Assist (tempomat adaptacyjny)
- System monitorowania martwego pola
- Rozszerzony system rozpoznawania znaków drogowych
- Automatyczny hamulec awaryjny z kamerą
- Adaptacyjny tempomat z funkcją Stop&Go
- High Beam Assist
- System wspomagania parkowania z przodu i z tyłu z kamerami 360 Vision
- Podgrzewaną szybę czołową
- Podgrzewane elektryczne lusterka zewnętrzne, składane elektrycznie
- Automatyczną, dwustrefową klimatyzację
- Przyciemniane tylne szyby
- Filtr kurzu i zapachu z węglem aktywnym
- Oświetlenie Polyambient
- Elektrycznie otwieraną klapę bagażnika
- Bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto
- Fotele przednie sterowane elektrycznie i podgrzewane
- Tylne światła 3D z efektem łusek i dynamicznymi kierunkowskazami
- Bezprzewodową ładowarkę do smartfona
- Cyfrowy panel wskaźników HD o przekątnej 12,3”
- Ekran dotykowy HD o przekątnej 12,3”
W przypadku DS 7 warto też zwrócić uwagę na jakość materiałów. Producent postarał się, aby we wnętrzu panowała atmosfera godna samochodu klasy premium. Efekt ten potęguje chociażby szerokie zastosowanie alcantary, którą pokryto większą część deski rozdzielczej.

Sercem DS 7 jest bardzo oszczędny silnik. Ma pojemność 1,5 l
Francuzi całkowicie zrezygnowali z oferowania benzynowej jednostki 1.2 pod maską DS 7. Teraz standardem jest motor wysokoprężny o pojemności 1,5 l, który generuje 130 KM i umożliwia przyspieszenie do setki w około 10,5 sekundy. Na papierze nie wygląda to imponująco, ale w praktyce jest dużo lepiej. Głównie za sprawą wysokiego momentu obrotowego wynoszącego 300 Nm – auto jest bardzo żwawe, gdy trzeba np. kogoś wyprzedzić przy prędkości 90 km/h.
Motor współpracuje z 8-biegową przekładnią automatyczną i przekazuje całą moc na przednie koła.
Jednostka ta kapitalnie odnajduje się w długich trasach. Przy prędkościach autostradowych spalanie wynosi 5,9 l oleju napędowego na 100 km, ale na krajowych drogach bez większego problemu można zejść poniżej 5 litrów na setkę. Zbiornik paliwa o pojemności 62 litrów pozwala więc przejechać nawet około 1200 km bez konieczności tankowania. To naprawdę dobry wynik, szczególnie jeśli przypomnimy sobie, że mamy tutaj do czynienia z dużym SUV-em o długości prawie 4,6 m.

Źródło; motofilm.pl



