Rywal Toyoty Land Cruiser najpierw potaniał o 23 tys. zł, a teraz o kolejne 37 tys. zł. To przez zalegające egzemplarze z 2025 roku

Terenowy BAIC BJ60, który zadebiutował na polskim rynku w 2025 roku, potaniał o kolejnych kilkadziesiąt tysięcy złotych.

BAIC BJ60 od początku nie był tanią propozycją, ale też nigdy nie miał taki być. W końcu konkuruje z Toyotą Land Cruiser, a i tak od początku był od niej sporo tańszy. O ile do salonu Toyoty nie warto było podchodzić bez wolnych 400 tys. zł, o tyle BAIC BJ60 kosztował niespełna 300 tys. zł.

Chińczycy nie sprzedali jednak wszystkich egzemplarzy z 2025 roku, dlatego od kilku tygodni obowiązywała obniżka o 23 tys. zł, do 276 900 zł. Teraz cena spadła o kolejne 37 tys. zł, do 239 990 zł. To świeża sprawa, bo jeszcze tydzień temu nie widziałem takich kwot w ofertach autoryzowanych dealerów.

BAIC BJ60 jest mało znanym modelem na polskim rynku, ale sama marka radzi sobie u nas bardzo dobrze. BAIC sprzedał nad Wisłą już ponad 10 tys. samochodów, a osiągnięcie tego wyniku zajęło jej zaledwie 30 miesięcy. To ważna informacja w kontekście przyszłości marki, bo przy takiej sprzedaży trudno sobie wyobrazić, żeby producent nagle wycofał się z naszego rynku i zostawił swoich klientów.

Zrzut ekranu oferty na Baica BJ60 za 240 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Baica BJ60 za 240 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Przyjrzyjmy się więc temu, co oferuje BAIC BJ60. Bo choć mamy tutaj do czynienia z potężnym samochodem terenowym, to nadal jest to przede wszystkim luksusowe auto rodzinne z bogatym wyposażeniem seryjnym.

BAIC BJ60 występuje wyłącznie w „flagowej wersji”

Importer (AADC) proponuje to auto w jednej wersji wyposażenia o nazwie „Flagship”, czyli „flagowa”. Brzmi dumnie, ale co rzeczywiście wchodzi w skład wyposażenia standardowego? Oto wybrane elementy:

  • elektronicznie sterowane okno dachowe
  • system kamer 360 stopni
  • adaptacyjny tempomat
  • wskaźnik martwego pola
  • asystent zmiany pasa ruchu i jego utrzymania
  • automatyczne hamowanie awaryjne
  • blokada mechanizmu różnicowego
  • skrzynia rozdzielcza BorgWarner
  • 12,8-calowy wyświetlacz LCD na środkowej konsoli
  • wyświetlacz HUD
  • 10,25-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
  • bezprzewodowa ładowarka
  • głośniki Harman Infinity
  • bezkluczykowy dostęp
  • podgrzewana kierownica i wszystkie fotele
  • wentylacja foteli przednich i tylnych
  • masaż foteli przednich i tylnych
  • reflektory LED z technologią adaptacyjną
  • skórzana tapicerka

To naprawdę tylko kilka pozycji z całej listy, a już widać, z jakim „okrętem” mamy do czynienia. Potężne nadwozie oznacza też sporo miejsca w kabinie i duży bagażnik. BJ60 mierzy bowiem aż 5040 mm, a pojemność bagażnika wynosi 972 litry lub nawet 1836 litrów po złożeniu tylnych siedzeń. W pierwszym przypadku to nawet więcej niż w Skodzie Kodiaq.

Baic BJ60 - wnętrze, fot. mat. prasowe
Baic BJ60 – wnętrze, fot. mat. prasowe

Silnik wyposażono w miękką hybrydę. BAIC BJ60 dużo potrafi w terenie

W Toyocie Land Cruiser nie ma innej możliwości niż diesel. W BJ60 mamy za to 2-litrową jednostkę benzynową z miękką hybrydą, która generuje 256 KM i przekazuje napęd na wszystkie koła za pomocą 8-biegowego automatu firmy ZF. Osiągi? Pierwsza setka w 9,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h.

Baic BJ60 - przód, fot. Baic
Baic BJ60 – przód, fot. Baic

Jeśli zaś chodzi o spalanie, to według danych WLTP trzeba się liczyć z wartościami rzędu 10 litrów na 100 km. Przy spokojnej jeździe może to być o 1–1,5 l mniej, ale z gazem w podłodze nawet o 5–7 litrów więcej.

To, co jednak najważniejsze i najlepsze w przypadku tego modelu, to właściwości terenowe. Przede wszystkim auto stoi minimum 215 mm nad ziemią, więc naprawdę trudno uszkodzić podwozie. Samochód wyposażono w inteligentny system z wieloma trybami jazdy, w tym na śnieg, błoto czy piasek. Kąty natarcia i zejścia to odpowiednio 30 oraz 24 stopnie, a maksymalna głębokość brodzenia wynosi 750 mm. Można też oczywiście zablokować przedni i tylny most.

Warto dodać, że producent chwali się w katalogu „konstrukcją opartą na wojskowej, wyjątkowo wytrzymałej ramie”.

Baic BJ60 - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Baic BJ60 – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

I trzeba przyznać, że za 240 tys. zł na polskim rynku chyba nie ma równie dzielnego samochodu w terenie. Owszem, mamy koreańskiego KGM Rextona, ale ten ma znacznie słabszego diesla, a w najlepszej wersji (i tak gorzej wyposażonej) kosztuje podobnie.

Źródło: motofilm.pl