Osoby zainteresowane zakupem nowej Hondy w pierwszej kolejności spoglądają na HR-V lub CR-V. Pierwszy przyciąga najniższą ceną, a drugi tym, że jest największy i najbardziej znany w gamie. ZR-V pozostaje nieco w ich cieniu, a szkoda, bo dla wielu kierowców może okazać się złotym środkiem.
Nie bez powodu właśnie teraz zwróciłem na niego uwagę. Honda proponuje klientom rabat w wysokości 15 tys. zł, a dealerzy dodatkowo dokładają kolejne kilka tysięcy złotych. W efekcie nową Hondę ZR-V z rocznika 2026 można wyprowadzić z salonu już za 144 300 zł. Biorąc pod uwagę to, co oferuje ten model, cena wygląda naprawdę rozsądnie.
Zobacz również
Przecenili hybrydę plug-in ze 120 800 do 89 900 zł. Na prądzie przejedzie do 60 km i zaskakuje bagażnikiem 425 l
Hybryda kosztuje już mniej niż benzynowa wersja rok temu. Spalanie? 5,3 l na 100 km
Za 92 900 zł nie ma już mowy o ubogim wyposażeniu. Dacia Striker zmienia znaczenie wersji Essential i ma ponad 1800 km zasięguPrzede wszystkim mówimy tutaj o znacznie bardziej rodzinnym samochodzie niż HR-V. ZR-V bez problemu mieści pięć osób, ma wystarczający prześwit wynoszący 180 mm, a do tego potrafi zużywać tyle paliwa, co najlepsze hybrydy Toyoty. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

Honda ZR-V nawet w bazowej wersji Elegance ma podgrzewane fotele i kamerę cofania
Oferta na ZR-V nie jest skomplikowana. Składa się tylko z trzech wersji: Elegance, Sport i Advance. Trzeba przyznać, że jeśli komuś nie zależy na wyglądzie wersji Sport, praktycznie nie ma powodu, aby dopłacać do wyższych odmian. Już bazowa Honda ZR-V jest wyposażona między innymi w:
- Systemy bezpieczeństwa Honda SENSING
- BSI, czyli system monitorowania martwego pola widzenia
- CTM, czyli system ostrzegania o pojeździe podczas cofania
- System multimedialny Honda CONNECT+ z nawigacją, 9-calowym ekranem dotykowym, Android Auto™, Apple CarPlay, AM/FM/DAB+ i aktualnymi informacjami o ruchu drogowym
- Podgrzewane przednie fotele
- Inteligentny tempomat adaptacyjny
- Funkcję podążania przy niskiej prędkości
- 8 głośników
- 2 wejścia USB z przodu
- 18-calowe obręcze aluminiowe w kolorze Gun Metallic
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Kamerę cofania
- Dwustrefową klimatyzację automatyczną
- Przednie i tylne reflektory LED
- System dostępu bezkluczykowego
- System alarmowy i immobilizer
- 4 tryby jazdy do wyboru: ECON, NORMAL, SPORT i SNOW
- Elektryczne szyby z przodu i z tyłu
- Elektrycznie składane i podgrzewane lusterka
- Automatyczne wycieraczki z czujnikiem deszczu
Trzeba też zwrócić uwagę na to, że Honda bardzo poprawiła się pod względem jakości stosowanych materiałów we wnętrzu. Zauważyłem to praktycznie w każdym modelu, nie tylko w ostatnio testowanej przeze mnie Prelude. Nie uświadczymy tutaj ani bardzo twardych plastików, ani irytujących trzasków i skrzypienia. A nie jest to takie oczywiste wśród japońskich producentów. Wystarczy wsiąść do nowej Toyoty RAV4, żeby zrozumieć, o co chodzi.
Bagażnik ma co prawda tylko 390 litrów przy standardowym ułożeniu foteli, ale po ich złożeniu pojemność rośnie do blisko 900 litrów.

Napęd to mocna karta przetargowa ZR-V. Jest niezawodny i mało pali
Największym atutem Hondy ZR-V jest jednak to, co znajduje się pod maską. Mamy tutaj hybrydę opartą na dużym, 2-litrowym silniku benzynowym, która pod względem trwałości może konkurować z układami Toyoty. Konstrukcja działa nieco inaczej niż w klasycznych hybrydach. Silnik spalinowy służy przede wszystkim do wytwarzania energii dla napędu elektrycznego, choć przy wyższych prędkościach może również bezpośrednio napędzać koła.

Układ napędowy ma moc 184 KM i umożliwia przyspieszenie do 100 km/h w 7,8 sekundy. Prędkość maksymalna nie jest duża, bo wynosi tylko 173 km/h, ale ma to związek przede wszystkim z troską o trwałość układu napędowego. Japończycy lubią ograniczać prędkość maksymalną nawet w mocnych modelach i robili to już ponad dekadę temu, między innymi w takich autach jak Lexus GS 350 AWD.
Za to ze spalania zadowolony będzie chyba każdy. Według danych WLTP średnie zużycie paliwa wynosi 5,7 l/100 km, ale w trasie można spokojnie zejść do 4,6 l/100 km. W swoim teście osiągałem właśnie takie wyniki.

Honda ZR-V może więc nie porywać wyglądem, a na zdjęciu, które zrobiłem pod salonem, naprawdę nie rzuca się w oczy. Zwłaszcza gdy nie ma przyciemnianych szyb. Ma jednak za sobą mnóstwo argumentów. To jeden z tych SUV-ów, których nie kupuje się sercem, lecz rozsądkiem. I właśnie w tym tkwi jego największa siła.
Źródło: motofilm.pl



