Ma automat, duży prześwit i dobre wyposażenie. 85 900 zł za tego SUV-a Opla to cena, która nie jest wygórowana

Praktyczny Opel Frontera w dobrze wyposażonej wersji kosztuje obecnie niecałe 86 tys. zł. To fabrycznie nowy egzemplarz wyprodukowany w 2025 roku.

Opel nie jest może w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się marek w Polsce, ale nawet w dobie chińskiej ekspansji radzi sobie naprawdę dobrze. W pierwszej połowie 2026 roku marka znalazła 313 tys. nabywców na swoje samochody na całym świecie, a sprzedaż rodzinnych SUV-ów wzrosła o ponad 37%.

I patrząc na to, jakie oferty można znaleźć u dealerów, trudno się tej tendencji dziwić. Na przykład mierzący blisko 4,4 metra Opel Frontera oferowany jest za 85 900 zł. I co najważniejsze, wcale nie chodzi tutaj o kompletnie gołą wersję wyposażenia. Samochód dostał też automat, który dla wielu kierowców jest dzisiaj wręcz obowiązkowym elementem wyposażenia.

85 900 zł to cena bliska historycznie najniższej, za jaką udało się kupić Fronterę w październiku 2025 roku. Wówczas było to 83 900 zł. Trzeba jednak nadmienić, że tym razem dealer dorzucił istotny pakiet, który katalogowo kosztuje 4500 zł i znacząco poprawia wyposażenie auta.

Zrzut ekranu oferty na Opla Fronterę za 85 900 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Opla Fronterę za 85 900 zł, fot. motofilm.pl

Opel Frontera Tech Edition oddaje do dyspozycji kamerę cofania i wystarczający bagażnik

Może dla niektórych okaże się to dziwne, ale Frontera oferowana jest tylko w dwóch wersjach wyposażenia: Edition oraz GS. To poniekąd odpowiedź na chińskie marki, które najczęściej również proponują maksymalnie dwa warianty. To też gwarancja tego, że nawet w podstawowej wersji znalazły się rzeczy, za które niegdyś trzeba było dopłacać.

Omawiany egzemplarz wyposażono także w pakiet Tech Edition, który dodaje kilka kolejnych przydatnych pozycji. Co więc tutaj mamy? Oto wybrane elementy:

  • System Infotainment Navi z kokpitem Pure Panel z 10-calowymi ekranami, 6 głośnikami, Bluetooth, bezprzewodową łącznością z aplikacjami Apple CarPlayTM i Android AutoTM, 4 gniazdami USB-C i systemem OpelConnect
  • Kamerę cofania i czujniki parkowania z tyłu
  • Podłokietnik kierowcy ze schowkiem
  • Klimatyzację automatyczną jednostrefową
  • Elektrycznie sterowane lusterka zewnętrzne
  • Tempomat z ogranicznikiem prędkości
  • Elektrycznie sterowane szyby
  • Pakiet bezpieczeństwa z systemem ostrzegania przed kolizją, automatycznym hamowaniem przy niskich prędkościach oraz tempomatem
  • Reflektory Intelli-LED

Frontera charakteryzuje się również bardzo przestronnym bagażnikiem o pojemności 460 litrów oraz dużym prześwitem. W zeszłym roku pod linijką sprawdzaliśmy, że nie licząc elastycznych materiałów, mówimy tutaj o wartości aż 22 cm. To bardzo dużo i niewiele brakuje do wartości spotykanych we właściwie takich terenówkach jak Toyota Land Cruiser, która ma 22,5 cm.

Opel Frontera - bagażnik, fot. Opel
Opel Frontera – bagażnik, fot. Opel

Pod maską miękka hybryda, która zużywa średnio 5,2 l paliwa na 100 km

Frontera oferowana jest zarówno w wersji elektrycznej, jak i spalinowej. Najniższą benzynową opcją jest 110-konny napęd z miękką hybrydą oparty na jednostce o pojemności 1,2 l. Rozwija 110 KM, do 100 km/h przyspiesza w 11 sekund, a jego prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. Całość współpracuje z 6-biegową skrzynią automatyczną.

To, co robi jednak najlepsze wrażenie w tym aucie, to średnie zużycie paliwa. Według WLTP mówimy o wartości 5,2 l na 100 km. W trasie można zejść do 4,4 l, natomiast w mieście są to wyniki w okolicach 6,2–6,5 l na 100 km. To bardzo rozsądne wartości jak na tak dużego SUV-a.

Jeśli chodzi o sam silnik, to jest to już wersja z łańcuchem rozrządu. Producent udziela na samochód 8-letniej gwarancji z limitem do 160 tys. km.

Opel Frontera - przód, fot. Opel
Opel Frontera Edition – przód, fot. Opel

Źródło: motofilm.pl