Kony z 2025 r. zalegają u dealerów Hyundaia. Nawet najtańsza ma pakiet Comfort z podgrzewaną kierownicą i fotelami

W salonach Hyundaia w całej Polsce stoją jeszcze niesprzedane Kony z 2025 roku. Za 4 miesiące będą to już formalnie dwuletnie nowe samochody, więc dealerom coraz bardziej zależy na ich sprzedaży.

Chińskie marki namieszały wielu tradycyjnym producentom. Na przykład Hyundai został na placach z kilkudziesięcioma egzemplarzami Kony w różnych specyfikacjach z poprzedniego rocznika, a biorąc pod uwagę, że mamy już wrzesień, zostały niecałe 4 miesiące, żeby sprzedać je jeszcze jako zeszłoroczne. Tylko w jednym serwisie ogłoszeniowym naliczyłem ich aż 45 sztuk.

Co robią dealerzy, żeby znaleźć zainteresowanych? Oczywiście obniżają ceny. I tak najtańszy obecnie oferowany egzemplarz kosztuje 90 900 zł, choć katalogowo wyceniany jest na 120 900 zł. Wcale nie mówimy tutaj o kompletnie bazowym modelu, bo mamy tutaj ważny dodatek w postaci pakietu Comfort.

I choć Kona wielu osobom kojarzy się raczej z małym SUV-em, to wcale taka mała nie jest. Przede wszystkim mierzy 4350 mm długości i ma bagażnik o pojemności 466 litrów. To więcej niż np. w przypadku chińskiej benzynowej Omody 5, która ma 442 litry. Przyjrzyjmy się bliżej najtańszemu oferowanemu obecnie egzemplarzowi.

Zrzut ekranu oferty na Hyundaia Konę za 90 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Hyundaia Konę za 90 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

W czerwonej stockowej sztuce nie pożałowano pakietu Comfort. Z nim Hyundai Kona jest znacznie lepszym samochodem

Hyundai w 2025 roku oferował Konę w czterech wersjach wyposażenia: Smart, Executive, Platinum oraz N Line. Za najniższą cenę oferowana jest oczywiście ta pierwsza, ale tak jak w przypadku najtańszej dostępnej sztuki, ma ona pakiet Comfort. Tak więc oprócz standardowego wyposażenia, w skład którego wchodzą m.in.:

  • Reflektory LED (MFR)
  • Felgi aluminiowe 16”
  • System multimedialny z 12,3” ekranem dotykowym, cyfrowym radiem DAB, nawigacją z usługami Hyundai LIVE i systemem Bluelink, łącznością Android Auto i Apple CarPlay
  • Tapicerka materiałowa
  • Klimatyzacja manualna
  • Cyfrowe zegary z 4,2” wyświetlaczem
  • Przednie i tylne czujniki parkowania
  • Kamera cofania
  • Fotel kierowcy z regulacją wysokości
  • Asystent unikania kolizji czołowych (FCA 1.5) z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
  • Podążanie na pasie ruchu (LFA)
  • Szyby sterowane elektrycznie (przednie z funkcją Auto Down i funkcją Safety)

Dochodzą również:

  • Fotel kierowcy z elektryczną regulacją podparcia lędźwiowego
  • Fotel pasażera z regulacją wysokości
  • Fotele przednie podgrzewane
  • Schowek pod podłogą bagażnika
  • Siatka do mocowania bagaży
  • Podgrzewana kierownica

To naprawdę przydatne wyposażenie dodatkowe, które szczególnie docenia się zimą, gdy temperatury spadają poniżej zera.

Hyundai Kona Smart - wnętrze, fot. GRUPA DEALERSKA MAGO
Hyundai Kona Smart – wnętrze, fot. GRUPA DEALERSKA MAGO

Pod maską pracuje silnik 1.0, ale gwarancja jest bez limitu kilometrów

Jeśli chodzi o napęd, niektórych może trochę boleć fakt, że najtańszą opcją jest trzycylindrowy silnik o pojemności 1,0 l. Na wstępie trzeba jednak zaznaczyć, że jest to ogólnie chwalona jednostka i jeśli ktoś na coś narzeka, to na głośną pracę „na zimno”. Hyundai jest jej zresztą na tyle pewien, że przez 5 lat oferuje gwarancję bez limitu kilometrów. To rzadkość, bo zazwyczaj gwarancja kończy się na 150–160 tys. km, jak w przypadku chińskich producentów.

A jak z osiągami? Silnik generuje 100 KM i 200 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pozwala to przyspieszyć do 100 km/h w 13,3 sekundy oraz osiągnąć prędkość maksymalną 169 km/h. Dla wielu osób takie parametry będą w zupełności wystarczające.

Hyundai Kona Smart + Comfort - przód, fot. motofilm.pl / Otomoto
Hyundai Kona Smart + Comfort – przód, fot. motofilm.pl / Otomoto

Zwłaszcza że jednostka ta odpłaca się przy dystrybutorze. Średnio potrzebuje od 5,7 do 6,0 l na 100 km, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na ten segment i to bez żadnego wsparcia ze strony hybrydy.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednym parametrze technicznym, którym Kona się wyróżnia. Jej maksymalna ładowność wynosi aż 565 kg. Pomijając już fakt, że to nierzadko dwukrotnie więcej niż w przypadku chińskich konkurentów, Kona wypada pod tym względem lepiej nawet od znacznie większego MG HS. Jego ładowność wynosi od 400 do 475 kg, w zależności od wersji.

Źródło: motofilm.pl