Fabrycznie nowa Kia Sportage za 108 900 zł. Ma 1.6 T-GDi, podgrzewane fotele i kamerę cofania

Kia zeszła z cenami Sportage’a z 2026 roku poniżej 110 tys. zł. Czego klient może spodziewać się za tę cenę?

W dobie, gdy chińska motoryzacja notuje coraz lepsze wyniki w naszym kraju, tradycyjni producenci muszą reagować. Jedni robią to poprzez zwiększenie poziomu wyposażenia, inni stawiają na bardzo mocne cięcia cen. Kia natomiast postanowiła połączyć jedno z drugim, przygotowując naprawdę niezłą ofertę na Sportage’a.

Ten sprawdzony SUV z bagażnikiem o pojemności 591 litrów jest dzisiaj oferowany za 108 900 zł. Nie jest to żadna cena zarezerwowana dla grup zawodowych czy firm, tylko oferta skierowana do wszystkich – również tych, którzy chcieliby kupić auto za gotówkę.

Naturalnie nasuwa się jednak pytanie, co właściwie oferuje taki Sportage. Wszak cena niższa od katalogowej o kilkadziesiąt tysięcy złotych może sugerować jakieś poważne braki. Tutaj jednak nie chodzi ani o egzemplarz z poprzedniego rocznika, ani o kompletnie gołą wersję. Na pokładzie znalazł się nawet dodatkowy pakiet Smart. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

Zrzut ekranu oferty na Kię Sportagę za 108 900 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Kię Sportagę za 108 900 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Kia Sportage za 108 900 zł ma wyposażenie, za które kiedyś się dopłacało

Jeszcze kilka lat temu takie elementy wyposażenia jak kamera cofania czy indukcyjna ładowarka do telefonu znajdowały się na liście opcjonalnego wyposażenia. Dzisiaj wchodzą w skład podstawowej wersji M, która w tym przypadku została dodatkowo wzbogacona o pakiet Smart. W tej cenie otrzymujemy więc SUV-a wyposażonego m.in. w:

  • Fotochromatyczne lusterko wsteczne
  • Przyciemniane szyby tylne
  • Podgrzewane fotele przednie
  • Podgrzewaną kierownicę
  • Elektryczną regulację foteli przednich
  • Regulację wysokości fotela pasażera
  • Duży ekran dotykowy
  • Cyfrowy zestaw wskaźników
  • Elektryczną regulację podparcia lędźwiowego odcinka kręgosłupa w fotelu kierowcy
  • Tapicerkę materiałowo-skórzaną (skóra syntetyczna)
  • Indukcyjną ładowarkę do telefonu
  • System monitorowania martwego pola z automatyczną korektą toru jazdy oraz ruchu pojazdów podczas cofania z funkcją automatycznego zatrzymania (BCA)
  • Czujnik deszczu z automatycznymi wycieraczkami
  • Klimatyzację automatyczną dwustrefową z nawiewami dla drugiego rzędu
  • Funkcję automatycznego odparowywania przedniej szyby

Samochód nie jest też stary. Mówimy tutaj o sztuce po liftingu przeprowadzonym we wrześniu zeszłego roku. To właściwie „świeżynka” z nową kierownicą, lepszą jakością materiałów i nowoczesnymi portami USB-C.

Kia Sportage (2026) - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Kia Sportage (2026) – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Jednostka ma rozsądną pojemność i moc. Szkoda, że w standardzie jest manualna skrzynia

Najsłabszym punktem tej oferty pozostaje niewątpliwie sposób przekazywania napędu. Choć odpowiada za niego sprawdzona, turbodoładowana jednostka o naprawdę przyzwoitej pojemności 1,6 l, to moc trafia na przednie koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej. Dzisiaj coraz mniej osób decyduje się na mechaniczną przekładnię w rodzinnym SUV-ie, szczególnie jeśli auto ma służyć głównie do codziennej jazdy po mieście. Najtańsza wersja z automatem to z kolei wydatek rzędu 119 tys. zł. Oznacza to dopłatę prawie 10 proc.

Kia Sportage (2026) - bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Kia Sportage (2026) – bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Nie ma za to na co narzekać, jeśli chodzi o osiągi. 150-konny silnik o maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 250 Nm pozwala na przyspieszenie do pierwszej setki w 9,7 sekundy. Również spalanie jest w pełni akceptowalne, bo średnie zużycie paliwa waha się w granicach 7–7,5 l na 100 km.

Jeśli ktoś jednak nie może znieść braku automatu, a jego budżet wynosi około 110 tys. zł, jest jeszcze inna opcja. Przejrzałem stocki dealerów i nadal można znaleźć przedliftowe (ale nowe) egzemplarze z automatem za około 110–111 tys. zł. Najłatwiej rozpoznać je po reflektorach.

Zrzut ekranu oferty na przedliftową Kię Sportagę za 110 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na przedliftową Kię Sportagę za 110 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Źródło; motofilm.pl