Obniżki w wysokości 30-40 tys. zł pojawiały się już wcześniej na DS 4, ale dotyczyły wyłącznie egzemplarzy z silnikiem 1.2 i technologią miękkiej hybrydy. Dziś nie jest to zła jednostka. Wręcz przeciwnie. Pod względem osiągów, zużycia paliwa i kultury pracy należy do najlepszych w swojej klasie. Wielu klientów nadal z rezerwą podchodzi jednak do silników 1.2 koncernu Stellantis. To efekt problemów pierwszej generacji tej konstrukcji, w której pasek rozrządu pracował w kąpieli olejowej.
Tym razem rabat objął jednak zupełnie inną wersję. Mowa o DS 4 z silnikiem wysokoprężnym 1.5, który potaniał z 171 200 zł do 135 900 zł. Jest to egzemplarz wyprodukowany w 2025 roku w białym perłowym lakierze z czarnym dachem. Sam fakt, że to samochód z 2025 roku, nie jest dziś niczym wyjątkowym. Odkąd na polskim rynku pojawiło się blisko 30 chińskich marek, podobne samochody nadal czekają u dealerów nie tylko DS-a, ale również Toyoty, Hyundaia czy Kii.
Zobacz również
Warto zainteresować się tą propozycją nie tylko dlatego, że szanuje portfel. Oferuje również bogate wyposażenie i okazuje się zaskakująco praktyczna. Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Wyposażenie DS 4 obejmuje m.in. elektrycznie otwieraną klapę bagażnika i reflektory LED
Omawiany egzemplarz to wersja Pallas. Już w standardzie oferuje między innymi:
- 6 poduszek powietrznych, w tym kurtyny powietrzne
- bezramkowe elektrochromatyczne lusterko wsteczne
- asystenta ruszania pod górę
- kontrolę stabilności jazdy z przyczepą
- podgrzewane i elektrycznie składane lusterka zewnętrzne z oświetleniem powitalnym
- mocowania ISOFIX na przednim fotelu oraz na skrajnych miejscach tylnej kanapy
- reflektory ECO LED
- tylne światła Full LED
- adaptacyjny tempomat Stop & Go
- asystenta utrzymania pasa ruchu
- system automatycznego hamowania awaryjnego
- system rozpoznawania znaków drogowych
- system monitorowania uwagi kierowcy
- bezkluczykowe uruchamianie silnika
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu wraz z kamerą cofania
- elektrycznie regulowany fotel kierowcy
- kierownicę regulowaną w dwóch płaszczyznach
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- podgrzewane przednie fotele
- system oczyszczania powietrza w kabinie
- kierownicę obszytą skórą
- oświetlenie ambientowe
- centralny ekran dotykowy o przekątnej 10,25 cala
- cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10,25 cala
- system multimedialny z bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto
- porty USB-C z przodu i z tyłu
- 19-calowe felgi aluminiowe
Istotne jest jednak to, że w tym egzemplarzu dołożono kilka wartościowych dodatków. Należą do nich elektrycznie otwierana klapa bagażnika, pakiet TECH, fabryczna nawigacja, podgrzewane fotele oraz bezprzewodowa ładowarka do smartfona. DS 4 oferuje również 430-litrowy bagażnik, w którym bez problemu zmieszczą się bagaże na rodzinny wyjazd. Wnętrze jest przestronne, a w wielu miejscach zastosowano miękkie materiały, dzięki czemu samochód sprawia bardzo dobre wrażenie.

Silnik bez problemu schodzi ze spalaniem poniżej 5 litrów
Pod maską DS 4 pracuje 1,5-litrowy silnik wysokoprężny o mocy 130 KM, współpracujący z automatyczną skrzynią biegów. Do 100 km/h rozpędza się w 10,9 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 208 km/h. Na papierze nie są to osiągi, które robią duże wrażenie. W praktyce samochód świetnie sprawdza się jednak w trasie. Silnik jest bardzo elastyczny i nie brakuje mu siły podczas wyprzedzania.
Jeszcze lepiej wypada zużycie paliwa. Według normy WLTP DS 4 z silnikiem 1.5 zużywa średnio 5,2 l na 100 km, ale bez większego problemu można osiągnąć wynik poniżej 5 litrów. W trasie spalanie często wynosi około 4,3-4,5 l na 100 km, co przy 53-litrowym zbiorniku paliwa pozwala przejechać ponad 1000 km na jednym tankowaniu.
Osoby obawiające się kosztów eksploatacji powinny zwrócić uwagę również na gwarancję. DS od pewnego czasu oferuje ochronę przez 8 lat. To nawet o rok dłużej niż oferują Jaecoo, Omoda czy MG.

Źródło: motofilm.pl






