Mercedes zaczął mocniej rabatować pozostałe egzemplarze Klasy C z roku produkcji 2025. Jeszcze w kwietniu maksymalne rabaty, na jakie można było liczyć przy najtańszych i przyzwoicie wyposażonych egzemplarzach, wynosiły około 30 tys. zł. Cena nadal nie schodziła jednak poniżej psychologicznej bariery 200 tys. zł.
Dzisiaj obniżki na zeszłoroczne egzemplarze wynoszą średnio 40 do 50 tys. zł, a w niektórych przypadkach cena transakcyjna zaczyna się już od „1” z przodu.
Zobacz również
Dobrym przykładem jest ten biały Mercedes Klasy C z opcjonalnymi felgami i przyjemnym wyposażeniem. Kosztuje 189 000 zł, choć jeszcze kilka miesięcy temu jego zakup oznaczał konieczność przelania 229 800 zł. To oczywiście podstawowa wersja silnikowa, ale broni się wystarczającymi osiągami oraz bardzo niskim zużyciem paliwa. Warto przyjrzeć mu się bliżej.

Mercedes Klasy C w tych pieniądzach ma choćby kamerę 360 stopni, która ułatwia manewrowanie
Doskonale wiem, że wiele osób wciąż tkwi w przekonaniu, że najtańsze samochody Audi, Mercedesa czy BMW mają rażące braki w wyposażeniu. W ostatnich latach, zwłaszcza od 2023 roku, sporo się jednak w tej kwestii zmieniło. Wiele elementów stało się standardowym wyposażeniem, a ta C-Klasa posiada między innymi:
- Całą masę systemów bezpieczeństwa
- Aktywny asystent utrzymania pasa jazdy
- Czytnik linii papilarnych
- Funkcje MBUX
- Asystenta znaków drogowych
- Asystenta martwego pola
- Bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto
- Klimatyzację automatyczną THERMATIC
- Oświetlenie Ambiente z projekcją logo marki
- Reflektory w technologii LED
- Alufelgi
- Przyciemniane szyby z funkcją termoizolacji
- Podgrzewane przednie siedzenia
- System wykrywania obecności osób i dzieci w pojeździe
- Rozszerzone oświetlenie Ambient
- Bezprzewodowe ładowanie i podłączenie Bluetooth
- Wykończenie wnętrza Silver Wave
- Wielofunkcyjną kierownicę wykończoną skórą
- Linię Electric Art z elementami wnętrza
- AVANTGARDE z elementami zewnętrznymi
- Pakiet parkowania z kamerą 360°
- Pakiet lusterek
- Pakiet ochrony przed kradzieżą GUARD 360°
- Rozszerzoną rzeczywistość MBUX do nawigacji
- Regulację odcinka lędźwiowego
To naprawdę przyzwoity egzemplarz, do którego właściwie wystarczy zajrzeć, żeby ocenić, że „biedy nie ma”. Moją uwagę przykuła wersja sedan z 455-litrowym bagażnikiem, ale warto wiedzieć, że wariant kombi w standardowym ustawieniu siedzeń wcale nie oferuje dużo więcej. Ma 490 litrów przy komplecie pasażerów. Jego przewaga ujawnia się jednak wtedy, gdy chcemy przewozić większe lub niestandardowe przedmioty. W sedanie otwieramy jedynie klapę bagażnika, podczas gdy w kombi razem z klapą podnosi się również tylna szyba, dzięki czemu dostęp do przestrzeni bagażowej jest znacznie łatwiejszy. Po złożeniu tylnych siedzeń pojemność rośnie do 1510 litrów.

Mercedes C180 to wersja w zupełności wystarczająca do komfortowego przemieszczania się, nawet autostradami
Silnikiem podstawowego modelu C180 jest motor o pojemności 1,5 l i mocy 170 KM. Silnik zapewnia przyspieszenie do pierwszej setki w 8,6 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 230 km/h. To wyniki więcej niż zadowalające, zwłaszcza na tle hybryd plug-in z Chin. Przypomnijmy, że na przykład takie Jaecoo 7 PHEV osiąga „setkę” w 8,5 sekundy, choć ma 272 KM. Z kolei 537-konna Omoda 9 nie pojedzie więcej niż 180 km/h.
Ogromną zaletą silnika o takiej pojemności jest niskie zużycie paliwa. Miałem taki egzemplarz na testach w zeszłym roku i pokonałem nim 1000 km bez tankowania. Średnie zużycie paliwa wyniosło 5,7 l na 100 km.

Ten egzemplarz jest jednak tylko jednym z przykładów. U dealerów w całej Polsce stoją również inne Klasy C z 2025 roku, często jeszcze lepiej wyposażone i kosztujące od 10 do 15 tys. zł więcej. Jeśli w tym konkretnym samochodzie czegoś komuś brakuje, zdecydowanie warto przejrzeć pozostałe dostępne oferty. Czasem niewielka dopłata potrafi całkowicie zmienić konfigurację. Za około 209 tys. zł można już znaleźć choćby czarną Klasę C200 ze skórą Artico.

Źródło: motofilm.pl






