Każdy producent musi sobie radzić z napływem chińskich marek do Polski. Jednym wychodzi to lepiej, drugim gorzej. Volkswagena zdecydowanie można zaliczyć do tej pierwszej grupy, co udowadniają już nie tylko modele Taigo i T-Cross. Nawet tradycyjny Golf doczekał się tak dużych obniżek, że znowu będzie elementem przemyśleń wielu kierowców.
Zaczęło się od tego, że koncern wprowadził na rynek nową wersję Pure z automatem za 119 900 zł i już wtedy była to zachęcająca cena. Później jednak doszły indywidualne rabaty u dealerów i nagle zrobiło się równe 100 tys. zł za taki samochód.
Zobacz również
Volkswagen Golf nie jest może jakąś nowością, bo w formie ósmej generacji produkowany jest już od 7 lat, ale dzisiaj to naprawdę dopracowane i świetnie jeżdżące auto. Nie brakuje mu nowoczesnych systemów bezpieczeństwa i, jeśli będzie trzeba, zapakuje się w nim nawet cała rodzina. Bagażnik ma pojemność 381 litrów, a to nawet o 9 litrów więcej niż w SUV-ie Omoda 5 Hybrid.

Nowa wersja była Volkswagenowi potrzebna. Bez wstydu w kwestii wyposażenia
Niektórzy nadal mogą czuć niesmak przez czasy, gdy Volkswagen kazał dopłacać do rzeczy, które powinny być w standardzie. To się jednak zmieniło i choć mówimy w tym przypadku o podstawowym wariancie Pure, to wstydu zdecydowanie nie ma. Taki egzemplarz posiada m.in.:
- System Lane Assist, asystent utrzymania pasa ruchu
- System awaryjnego hamowania oraz rozpoznawania pieszych i rowerzystów
- Asystenta jazdy przez skrzyżowanie
- System rozpoznawania znaków drogowych
- System monitorujący uwagę kierowcy
- Lusterko wsteczne automatycznie przyciemniane
- Światła LED z przodu i z tyłu
- Lusterko zewnętrzne asferyczne po stronie kierowcy
- Fotel kierowcy i pasażera z regulacją wysokości
- Regulowany podłokietnik z przodu
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Automatyczną klimatyzację
- 8-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
- Ekran dotykowy o przekątnej 10,3 cala
Co więcej, niektórzy klienci chwalą się w internetowych postach, że do swoich egzemplarzy dołożyli takie rzeczy jak przyciemniane szyby, podgrzewane przednie fotele, pakiet Tech i koło dojazdowe, a kwota wzrosła tylko nieznacznie, „do 105 tys. zł”. Przy zakupie warto więc spróbować negocjować z dealerem dodatkowe wyposażenie lub jeszcze lepszą cenę.

Silnik ma pojemność 1,5 l i zużywa bardzo mało paliwa. Wartości nieosiągalne dla chińskich aut
Jeśli chodzi o to, co pracuje pod maską, to mamy tutaj silnik o pojemności 1,5 l eTSI połączony z 7-biegową automatyczną skrzynią, który generuje 116 KM oraz 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiągi są wystarczające – pierwsza setka pojawia się na liczniku po 9,9 sekundy, a prędkość maksymalna to 203 km/h.
To, na co jednak w takim aucie zwraca się szczególną uwagę, to zużycie paliwa. A tutaj Golf ma się czym pochwalić, bo według danych WLTP średnie spalanie wynosi 5,0 l na 100 km, a w trasie można osiągnąć nawet wyniki zaczynające się od „czwórki” z przodu. W przypadku chińskich aut o takiej samej pojemności są to wartości nierealne, jeśli nie mówimy o znacznie droższych hybrydach.

Inne dane techniczne, które mogą okazać się kluczowe przy podejmowaniu decyzji, to m.in. ładowność wynosząca 510 kg oraz maksymalna pojemność bagażnika na poziomie 1237 l. Nie mówimy więc o kompakcie, który nadaje się wyłącznie do jazdy po mieście. Spokojnie można wybrać się nim w trasę, nawet całą rodziną i z pełnym bagażnikiem, bez obaw o wyraźne pogorszenie właściwości jezdnych, a w efekcie także bezpieczeństwa.
Źródło: motofilm.pl






