Toyota nadal ma na stocku C-HR’ki z 2025 roku. Cena jak za Dacię Bigster Hybrid Journey i to nie z pełną hybrydą

Jeśli ktoś planował zakup Toyoty C-HR, dziś może zrobić to wyjątkowo korzystnie. Dealerzy wciąż mają na placach samochody z rocznika 2025, a ich ceny wyraźnie spadły.

Spadek rejestracji Toyoty Motor Corp. o 3,65 proc. w pierwszym kwartale 2026 roku widać również na placach dealerów. Japończycy nadal mają w ofercie egzemplarze C-HR z rocznika 2025, które można kupić w cenie bardzo zbliżonej do Dacii Bigster Journey z miękką hybrydą. W przypadku Toyoty mówimy jednak o pełnej, samoładującej się hybrydzie. Jak wygląda to w praktyce?

Fabrycznie nową Toyotą C-HR w wersji Comfort można dziś wyjechać z salonu za 118 600 zł. Dla porównania Dacia Bigster Journey MHEV kosztuje 118 500 zł. Jeśli natomiast zdecydujemy się na Bigstera z pełną, 155-konną hybrydą, trzeba przygotować już około 133 tys. zł.

Zrzut ekranu oferty na Toyotę C-HR za 118 600 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Toyotę C-HR za 118 600 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Toyota C-HR w wersji Comfort oferuje cyfrowe zegary i kamerę cofania już w standardzie

Z rocznika 2025 dostępna jest już tylko wersja Comfort. Pozostałe odmiany, czyli Style, Executive oraz GR Sport, zostały wyprzedane. Jeśli jednak dokładnie przyjrzymy się wyposażeniu tej wersji, okazuje się, że trudno mówić o ubogiej specyfikacji. Na pokładzie znajdziemy między innymi:

  • całą gamę systemów bezpieczeństwa i systemów wspomagających kierowcę
  • system multimedialny Toyota Smart Connect z 8-calowym ekranem HD
  • nawigację Connected z mapami online i czteroletnim okresem transmisji danych
  • 12,3-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
  • automatyczne światła drogowe
  • kamerę cofania ze statycznymi liniami pomocniczymi
  • system monitorowania martwego pola w lusterkach
  • dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • wielofunkcyjną kierownicę z obsługą systemu multimedialnego
  • reflektory LED
  • tylne światła LED
  • 17-calowe felgi aluminiowe z oponami 215/60 R17

Jeśli chodzi o praktyczność, oczywiście jest to SUV mniejszy od wspomnianej Dacii. Trzy lub czteroosobowa rodzina bez większego problemu odnajdzie się w nim na co dzień, ponieważ bagażnik ma pojemność 388 litrów. Zresztą sam wybrałem się do Chorwacji Omodą 5 Hybrid, która oferuje jeszcze mniejszy bagażnik o pojemności 372 litrów.

Toyota C-HR Comfort - wnętrze, fot. Salon internetowy Toyoty
Toyota C-HR Comfort – wnętrze, fot. Salon internetowy Toyoty

Napęd idealnie sprawdza się podczas długich podróży. Mało pali i słynie z trwałości

Toyocie można zarzucić wiele. Na przykład to, że jest słabo wyciszona i wielu klientów decyduje się później na dodatkowe wygłuszenie we własnym zakresie. Jeśli jednak jest jedna rzecz, co do której panuje niemal pełna zgoda, to właśnie napęd hybrydowy oparty na 1,8-litrowym silniku benzynowym o łącznej mocy 140 KM. To sprawdzona przez lata konstrukcja współpracująca z przekładnią e-CVT, która uchodzi za jedną z najmniej awaryjnych na rynku.

I choć 9,9 sekundy do 100 km/h nie robi dziś większego wrażenia, ten napęd odwdzięcza się przy każdej wizycie na stacji paliw. Według normy WLTP średnie zużycie paliwa wynosi od 4,7 do 4,8 l na 100 km. W praktyce osiągnięcie jeszcze lepszego wyniku również nie jest szczególnie trudne. Wystarczy jeździć płynnie, przewidywać sytuację na drodze i pozwolić układowi hybrydowemu jak najczęściej korzystać z silnika elektrycznego. W takich warunkach bez większego problemu można zobaczyć na komputerze pokładowym wyniki w okolicach 4 l na 100 km, a niektórzy kierowcy osiągają nawet 3,7 l.

Jeśli ktoś regularnie pokonuje dłuższe trasy i szuka samochodu, który będzie tani w codziennym użytkowaniu, trudno o rozsądniejszy wybór w tej cenie. Oczywiście na rynku są chińskie propozycje, takie jak Omoda 5 Hybrid. Pytanie tylko, czy za kilka lat okażą się równie bezproblemowe. Odpowiedź na to przyniesie dopiero czas.

Toyota C-HR pHEV - dynamiczne, fot. Toyota
Toyota C-HR pHEV – dynamiczne, fot. Toyota

Źródło: motofilm.pl