Model Junior to było dokładnie to, czego potrzebowała marka Alfa Romeo. Ten włoski rywal m.in. Lexusa LBX przyjął się świetnie niemal na całym świecie. Dzięki niemu marka zakończyła pierwsze półrocze z dużą poprawą globalnych wyników, a w Meksyku liczba rejestracji wzrosła aż o 90 proc.
Za sukcesem Juniora stoi nie tylko atrakcyjny design, ale także dobre wyposażenie i ekonomiczna jednostka napędowa dostępna już w standardzie. Nie bez znaczenia jest również cena, która już w cenniku wygląda atrakcyjnie, a co dopiero mówić o ofertach dealerów, którzy nierzadko obniżają ją o kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Zobacz również
Dobrym przykładem jest oferta jednego z polskich autoryzowanych sprzedawców. Proponuje on auto z rocznika 2025 w ładnym kolorze i z napędem hybrydowym za 111 300 zł, choć katalogowo taki egzemplarz kosztował około 145 tys. zł. Nawet najtańszy Lexus LBX po przecenach kosztuje znacznie więcej, bo 132 900 zł. Junior jest przy tym równie oszczędny jak Lexus, więc przyjrzyjmy się bliżej temu, co oferuje.

Alfa Romeo Junior za 111 300 zł ma m.in. kamerę cofania, reflektory Full LED i bezprzewodową ładowarkę
Żaden produkowany w Polsce egzemplarz Alfy Romeo Junior nie wyjeżdża z fabryki kompletnie goły. Nawet podstawowa wersja ma automatyczną klimatyzację, reflektory Full LED, duży ekran dotykowy oraz cyfrowy zestaw wskaźników.
Omawiany egzemplarz posiada do tego wyposażenie dodatkowe, na które składają się:
- 18-calowe felgi aluminiowe
- lakier metalizowany Scala
- pakiet Techno
W jego skład wchodzą:
- system rozpoznawania znaków drogowych Traffic Sign Information
- bezramkowe lusterko wewnętrzne z funkcją elektrochromatyczną
- kamera cofania z dynamicznymi liniami
- aktywny tempomat z centrowaniem na pasie ruchu i asystentem jazdy w korkach
- system bezkluczykowego otwierania i zamykania samochodu Keyless Entry
- elektrycznie regulowane, podgrzewane i składane lusterka z czujnikiem martwego pola
- bezdotykowe otwieranie tylnej klapy bagażnika Hands Free
- matrycowe reflektory projektowe Full LED z charakterystyczną sygnaturą „3+3”
- system audio z sześcioma głośnikami
- 10,25-calowy system multimedialny z ekranem dotykowym, nawigacją, radiem DAB i Bluetooth
- bezprzewodowa ładowarka do smartfona
- port USB-C dla drugiego rzędu siedzeń
- przednie, tylne i boczne czujniki parkowania
Mówimy więc o naprawdę dobrze wyposażonym samochodzie, a nie wspomnieliśmy jeszcze o bagażniku. Ten ma pojemność 415 litrów i bije na głowę nie tylko konkurencję w postaci Lexusa LBX. Przypomnijmy, że japoński model oferuje zaledwie 332 litry. Junior ma również większy bagażnik od znacznie większych SUV-ów, takich jak Omoda 5 w wersji hybrydowej. Ta może pochwalić się przestrzenią na 372 litry bagażu.

Silnik z miękką hybrydą pod maską pozwala zejść ze spalaniem poniżej 5 l/100 km
Najtańszą Alfę Romeo Junior napędza 1,2-litrowy silnik benzynowy współpracujący z układem miękkiej hybrydy i automatyczną skrzynią biegów. Taka konfiguracja rozwija 145 KM i 230 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pozwala to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,9 sekundy oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 206 km/h.
Na papierze Junior nie powinien więc mieć większych szans w starciu z Lexusem LBX pod względem spalania. Japoński model korzysta z pełnej hybrydy samoładującej, więc wydawałoby się, że jego przewaga będzie wyraźna.
W praktyce różnica okazuje się jednak zaskakująco mała. Alfa Romeo Junior według danych producenta zużywa średnio 4,8 l/100 km, podczas gdy Lexus LBX potrzebuje 4,7 l/100 km. Mówimy więc o różnicy zaledwie 0,1 l na każde 100 km. Co ciekawe, Lexus LBX jest przy tym wolniejszy do setki. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje mu 9,2 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 170 km/h.

Klienci zaczęli zauważać ten świetny stosunek ceny do jakości, jaki oferuje Junior. Zainteresowanie tym modelem rośnie, a ceny u dealerów spadają. To bardzo dobry prognostyk na kolejne miesiące dla Alfy Romeo, i to mimo coraz większej konkurencji ze strony chińskich producentów. A jeszcze niedawno sytuacja marki była na tyle słaba, że pod znakiem zapytania stawiano nawet jej przyszłość.
Źródło: motofilm.pl






