Nissan Qashqai ze 190-konnym napędem e-POWER potaniał z 169 tys. zł do 137 tys. zł. To ten, który pali 3,6 l / 100 km

Nissan na poważnie zabrał się za obniżanie cen swoich samochodów. Qashqai'a z flagowym napędem e-POWER można kupić już za mniej niż 140 tys. zł.

Japończycy od jakiegoś czasu zaskakują nas coraz lepszymi cenami na Qashqaia, ostatnio proponując najtańszy wariant benzynowy za niecałe 109 tys. zł. Większe promocje omijały jednak egzemplarze z napędem e-POWER, który jest na szczycie oferty i może pochwalić się najniższym spalaniem.

Teraz sytuacja wygląda inaczej. Do 19 września obowiązuje promocja obejmująca wszystkie wersje Qashqaia, w ramach której cena jest obniżona o wartość VAT. W efekcie również wersja e-POWER została objęta obniżką.

Nissan Qashqai e-POWER katalogowo kosztuje 169 200 zł. Rabat w wysokości 23 proc. skutkuje obniżką ceny do 137 561 zł. To z pewnością spowoduje, że wiele osób zacznie rozważać go na poważnie. Bo mimo że Qashqai to trochę zapomniany SUV w ostatnich latach, jest bardzo dobrym samochodem ze świetną ergonomią i dobrym wyposażeniem, który nie drenuje portfela. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

Cennik na Nissana Qashqaia, który obowiązuje od 24 sierpnia do 19 września 2026 roku, fot. motofilm.pl
Cennik na Nissana Qashqaia, który obowiązuje od 24 sierpnia do 19 września 2026 roku, fot. motofilm.pl

Nissan Qashqai w wersji Acenta ma sensowne wyposażenie. LED-y i kamera cofania są w cenie

Nissan dzieli gamę Qashqaia na pięć wersji wyposażenia: Acenta, N-Connecta, N-Design, Tekna oraz Tekna+. Najtańsza oferta dotyczy tej pierwszej, ale wiele osób nie znajdzie powodów, żeby dopłacać do wyższej specyfikacji. Powód? Rozsądny zestaw wyposażenia już w bazie. Składają się na niego m.in.:

  • system wykrywania pieszych i rowerzystów z automatycznym hamowaniem
  • asystent utrzymania auta w pasie ruchu
  • system automatycznych świateł drogowych
  • inteligentny tempomat
  • 6 poduszek powietrznych
  • tylne czujniki parkowania
  • przednie światła Full LED z czujnikiem zmierzchu
  • kierunkowskazy w technologii LED
  • relingi dachowe
  • 17-calowe felgi
  • 6 głośników
  • klimatyzacja automatyczna dwustrefowa
  • kierownica wielofunkcyjna
  • kamera cofania
  • 12,3-calowy ekran dotykowy z systemem multimedialnym NissanConnect
  • 12,3-calowe cyfrowe zegary

Warto też wiedzieć, że choć technologia e-POWER ograniczyła pojemność bagażnika, nie stało się to wcale tak drastycznie jak w przypadku niektórych hybrydowych chińskich propozycji. Standardowy Qashqai ma 504 litry pojemności, a z technologią e-POWER 479 litrów, co oznacza różnicę tylko 25 litrów. Dla porównania, w przypadku Omody 5 różnica między wersją benzynową i hybrydową wynosi 70 litrów – bagażnik ma pojemność odpowiednio 442 i 372 litry.

Nissan Qashqai - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Nissan Qashqai – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Technologia e-POWER to mistrz oszczędności. W trasie wyniki z „trójką z przodu”

Nie bez powodu Nissan długo nie zamierzał przeceniać egzemplarzy z e-POWER. To bardzo dobry napęd z niewiarygodnie wręcz niskim zużyciem paliwa. Całość oparto na silniku o pojemności 1,5 l, połączonym z silnikiem elektrycznym o mocy 190 KM oraz akumulatorem litowo-jonowym. I tak też jest reklamowana moc tego auta – 190 KM, które pozwalają na przyspieszenie do setki w 7,9 sekundy oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 170 km/h.

Według danych WLTP średnie zużycie paliwa wynosi zaledwie 4,5 l paliwa na 100 km, a w trasie można zejść nawet do 3,6 l na 100 km. W mieście są to z kolei wartości kręcące się wokół 4 litrów.

Nissan Qashqai 2024 - przód (lifting)
Nissan Qashqai 2024 – przód (lifting), fot. Nissan

Co istotne, ani silnik elektryczny, ani bateria nie spowodowały też drastycznego spadku prześwitu. W Qashqaiu e-POWER nadal mamy 175 mm, czyli tylko o 5 mm mniej niż w innych wersjach. We wcześniej przywołanej Omodzie 5 różnice w tej kwestii są znacznie większe. O ile benzynowa wersja ma 165 mm prześwitu, o tyle hybryda ma już tylko 145 mm.

Źródło: motofilm.pl