Jeśli ktoś szuka niewielkiego samochodu za rozsądne pieniądze, Seat Ibiza zdecydowanie zasługuje na uwagę. Hiszpański model niedawno przeszedł lifting, dzięki któremu zyskał odświeżony wygląd, lepsze materiały wykończeniowe i bogatsze wyposażenie. Jest też bardziej praktyczny, niż mogłoby się wydawać po aucie tej wielkości. Bagażnik ma 360 litrów, czyli więcej niż niektóre duże SUV-y. Dla porównania Baic 5 oferuje 350 litrów.
Ale do Ibizy klientów specjalnie przekonywać nie trzeba. Zainteresowanie jest już tak duże, że na zamówiony dzisiaj samochód trzeba czekać minimum 4 miesiące. I to mimo że w tym segmencie można znaleźć tańsze propozycje. Na przykład MG3 w wersji Excite jest obecnie dostępne za około 59 tys. zł.
Zobacz również
Skoro więc klienci sami ustawiają się w kolejce, warto zadać sobie pytanie, co tak naprawdę ich do tego samochodu przekonuje. Głównym powodem jest silnik, do którego za chwilę przejdziemy.

Do tego cena wypada naprawdę atrakcyjnie. Katalogowo za ten samochód trzeba zapłacić około 77-79 tys. zł, ale ceny transakcyjne są średnio o 10-12 tys. zł niższe. Finalnie Seat Ibiza wychodzi za około 66 tys. zł.
Seat Ibiza w podstawowej wersji jest bogatsza, niż wielu sądzi
Gama Ibizy składa się z trzech wersji wyposażenia: Ibiza, Style oraz FR. Faktem jest, że kiedyś bazowe wersje tej marki oznaczały kompletnie goły samochód, ale sporo się zmieniło w ostatnich miesiącach. Dzisiaj oprócz wielu systemów bezpieczeństwa i systemów wspierających kierowcę taka Ibiza posiada również:
- Full Link
- tempomat
- przednie światła Full LED
- czujniki parkowania z tyłu
- asystenta pasa ruchu Lane Assist
- przednie światła przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów
- wirtualny kokpit, czyli cyfrową tablicę przyrządów z kolorowym ekranem TFT 8″
- wielofunkcyjną kierownicę
- światła do jazdy dziennej LED z funkcją opóźnionego wyłączania świateł Coming and Leaving Home
- SEAT CONNECT dla Media System+, bezpieczeństwo i serwis z subskrypcją na 10 lat oraz zdalny dostęp z subskrypcją na 10 lat
Trzeba przyznać, że jak na samochód za 66 tys. zł, lista wyposażenia wygląda naprawdę dobrze. Co istotne, ta cena nie jest uzależniona od zakupu za pomocą leasingu czy innej formy finansowania. Jeśli ktoś chce, może zapłacić za samochód normalnie gotówką.

Motor, choć mały, uchodzi za pancerną konstrukcję
Wyposażenie to jedno, ale klient wydający swoje ciężko zarobione pieniądze chce przede wszystkim mieć pewność, że kupuje samochód, który będzie służył przez lata. W przypadku Ibizy z silnikiem 1.0 MPI można na to liczyć. To prosta, wolnossąca jednostka o mocy 80 KM, bez turbosprężarki i skomplikowanych rozwiązań, które mogłyby z czasem generować dodatkowe koszty.
Mechanicy od lat chwalą ten silnik. Oczywiście nikt nie zagwarantuje, że każdy egzemplarz przejedzie pół miliona kilometrów bez większej awarii, ale przy odpowiednim serwisowaniu przebiegi rzędu kilkuset tysięcy kilometrów nie są dla tej konstrukcji czymś niewyobrażalnym. Często można też usłyszeć historie właścicieli, którzy przejechali 300-350 tys. kilometrów bez kontroli rozrządu, a samochód nadal normalnie jeździł. Nie oznacza to, że można całkowicie zapomnieć o serwisie, ale dobrze pokazuje, jak trwała potrafi być ta konstrukcja. Skoro już o tym mowa, producent zaleca kontrolę rozrządu co 200 tys. km.
Na korzyść tej jednostki przemawia też jej codzienna eksploatacja. Nie jest to silnik stworzony do szybkiej jazdy, ale w mieście czy podczas spokojnej jazdy poza nim sprawdza się bardzo dobrze. Przy rozsądnym obchodzeniu się z gazem spalanie może oscylować w okolicach 5 l/100 km, więc trudno narzekać na koszty tankowania

Źródło: motofilm.pl






