Gdy tylko Jetour T2 pojawił się w polskich salonach, zainteresowanie przerosło oczekiwania importera. Cena przekraczająca 170 tys. zł nie odstraszyła klientów. Wręcz przeciwnie. Wielu pierwszych klientów na odbiór swojego egzemplarza musiało czekać miesiącami. Dopiero dwie duże dostawy z Chin poprawiły dostępność i dziś z dealerami można już nawet negocjować ceny.
Jednocześnie pozostałe modele Jetoura nie cieszą się już takim zainteresowaniem. Dashing, X70 Plus i X50 pozostają w cieniu T2, który stał się wizytówką marki w Polsce. Nic więc dziwnego, że importer szuka kolejnego modelu z podobnym potencjałem. Wszystko wskazuje na to, że bada możliwość wprowadzenia do sprzedaży jeszcze większej terenówki. Świadczy o tym choćby fakt, że udało mi się przyłapać Jetoura G700 pod siedzibą importera w Warszawie. Co ciekawe – już zarejestrowanego.
Zobacz również
Jetour G700 jest większy od T2 i bardziej terenowy. To prawdziwa konstrukcja na ramie
Jetoura T2 trudno nazwać małym samochodem. Już jego 4,8-metrowe nadwozie robi duże wrażenie. G700 idzie jednak o krok dalej. Mierzy blisko 5,2 m długości, może pomieścić sześć osób i na żywo wygląda przepotężnie.


Najważniejsze zmiany kryją się jednak pod nadwoziem. W przeciwieństwie do T2, który wykorzystuje samonośną konstrukcję, Jetour G700 został zbudowany na ramie. To rozwiązanie znane z klasycznych samochodów terenowych i jedna z cech, która sprawia, że model jest naturalnym rywalem Toyoty Land Cruiser.
Równie imponująco prezentuje się prześwit. Wynosi 230 mm, czyli nawet więcej niż w Toyocie Land Cruiser, która stoi nad ziemią na wysokości 215 mm.
PHEV o mocy ponad 900 KM ma dziś w Polsce spore szanse
Samo nadwozie nie jest jednak jedynym argumentem przemawiającym za wprowadzeniem tego modelu do Polski. Równie ważny jest napęd.
G700 na rynku chińskim wykorzystuje układ hybrydowy typu plug-in, a właśnie takie auta cieszą się w Polsce coraz większym zainteresowaniem. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku liczba rejestracji PHEV wzrosła o 94,47 proc. względem analogicznego okresu ubiegłego roku. W tym czasie klienci zarejestrowali 26 343 samochody tego typu.

Jeśli chodzi o szczegóły techniczne, samochód wykorzystuje 2-litrowy silnik benzynowy, współpracujący z dwoma jednostkami elektrycznymi. Łączna moc układu wynosi 904 KM, a maksymalny moment obrotowy sięga 1135 Nm. Jetour G700 wykorzystuje również akumulator o pojemności 34 kWh, czyli porównywalny z baterią stosowaną w Abarthcie 500e. Według producenta pozwala on przejechać około 150 km w trybie całkowicie elektrycznym, a po rozładowaniu można go ładować z mocą sięgającą 170 kW.
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 4,6 sekundy, natomiast deklarowane średnie zużycie paliwa wynosi około 8,8 l na 100 km po całkowitym rozładowaniu akumulatora. Dla porównania Jetour T2 według tych samych danych zużywa średnio 11,5 l na 100 km.
Przy cenie 250 tys. zł może być hitem. Toyota Land Cruiser kosztuje znacznie więcej
Jetoura G700 można już kupić w Polsce za pośrednictwem prywatnej firmy sprowadzającej samochody z Azji. Cenę ustalono na poziomie około 244 tys. zł i na pierwszy rzut oka wygląda bardzo atrakcyjnie. Dla wielu klientów problemem pozostaje jednak sam sposób zakupu.
Samochody sprowadzane indywidualnie nie są objęte wsparciem oficjalnego importera. Oferują krótszą gwarancję, a ponadto nie zawsze są w pełni dostosowane do europejskiego rynku. Mogą różnić się choćby rodzajem złączy do ładowania, oprogramowaniem, obsługiwanymi usługami online czy wyposażeniem. Dlatego wielu klientów woli poczekać na oficjalne wprowadzenie modelu do sprzedaży.

Jeżeli Jetour Polska zdecyduje się wprowadzić G700 do swojej oferty, sytuacja będzie wyglądała zupełnie inaczej. Klienci otrzymają pełne wsparcie sieci dealerskiej, dostęp do autoryzowanego serwisu oraz 7-letnią gwarancję, która jest jednym z największych atutów marki.
Dodatkowo, jeśli cena utrzyma się w okolicach 250 tys. zł, G700 może powtórzyć sukces T2. To wciąż zdecydowanie mniej niż trzeba zapłacić za nową Toyotę Land Cruiser, której ceny startują od 399 tys. zł. Różnica jest więc ogromna (150 tys. zł!), zwłaszcza że Jetour oferuje nowoczesny napęd plug-in o mocy przekraczającej kosmiczne 900 KM, podczas gdy Toyota pozostaje przy klasycznym silniku wysokoprężnym o mocy zaledwie 205 KM.

Nie bez znaczenia jest również to, że Jetour ma już w Polsce ugruntowaną pozycję. T2 zdobył zaufanie klientów, dlatego G700 nie będzie zaczynał od zera. Dzięki sukcesowi mniejszego modelu Jetour ma już za sobą najtrudniejszy etap budowania rozpoznawalności i wiarygodności na polskim rynku.
Na razie importer nie potwierdza, czy G700 trafi do polskich salonów. Nie wiadomo również, kiedy mogłoby to nastąpić ani ile samochód kosztowałby w oficjalnej sprzedaży. Patrząc jednak na sukces T2, trudno oprzeć się wrażeniu, że wprowadzenie jeszcze większego terenowego modelu byłoby dla marki bardzo logicznym krokiem.

Źródło: motofilm.pl






