Poprzedni post na temat Kugi za niecałe 117 tys. zł ze skrzynią manualną spotkał się z dużym zainteresowaniem. Postanowiłem więc sprawdzić, ile trzeba dopłacić do wersji z automatem. Okazuje się, że różnica wcale nie jest duża – za zaledwie 15 tys. zł więcej można mieć nie tylko automatyczną skrzynię, ale również mocniejszy silnik i jeszcze lepsze wyposażenie.
Za dokładnie 131 900 zł jeden z dealerów proponuje Kugę z automatem i w wersji ST-Line. To usportowiona odmiana, która właściwie nie wpływa na komfort jazdy, a zdecydowanie upiększa nadwozie. Taki egzemplarz stoi m.in. na znacznie ładniejszych, przyciemnianych felgach o cal większych, ma estetyczniejsze zderzaki i ogólnie jest lepiej wyposażony.
Zobacz również
Co istotne, w przypadku tej oferty chodzi o egzemplarz wyprodukowany w 2026 roku, nie ma więc mowy o aucie z parkingu, na które miesiącami nikt się nie decydował. Przyjrzyjmy mu się bliżej, bo zdecydowanie warto.

Wariant ST-Line dużo zmienia. Ford Kuga z nim to ładny i bogato wyposażony SUV
Wcześniejsza oferta dotyczyła wersji Titanium – nieźle wyposażonej (tutaj lista), ale nie tak dobrze jak ST-Line. W ST-Line otrzymujemy cały zestaw wyposażenia znany z Titanium, a dodatkowo dochodzą takie elementy jak:
- 18-calowe obręcze kół ze stopów lekkich w stylizacji ST-Line
- Zawieszenie sportowe
- Unikalna górna i dolna krata wlotu powietrza
- Zderzaki w stylizacji ST-Line
- Nakładki na progi oraz dolna krawędź drzwi bocznych lakierowane w kolorze nadwozia
- Nakładki na nadkola lakierowane w kolorze nadwozia
- Szyby boczne z obramowaniem w kolorze czarnym
- Końcówki układu wydechowego w sportowej stylizacji
- System nawigacji satelitarnej z ograniczonym czasowo dostępem do funkcji sieciowych
- Tapicerka materiałowa z czerwonymi akcentami
- Kierownica spłaszczona u dołu z czerwonymi przeszyciami
- Ciemna podsufitka
- Dywaniki podłogowe w stylizacji ST-Line, welurowe
Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia ze znacznie bardziej sportowym SUV-em. Nie wpłynęło to jednak w żaden sposób na praktyczność, bo bagażnik nadal oferuje imponujące 645 litrów. Sportowe zawieszenie również nie oznacza, że nagle na każdej dziurze powybija nam zęby. Moim zdaniem to złoty środek – nadal jest wystarczająco komfortowe, a przy wyższych prędkościach zapewnia lepsze prowadzenie.
Warto też dodać, że ST-Line jest o 6 mm dłuższy od Titanium.

Silnik 1.5 l ma w automacie jeszcze więcej mocy
Absolutnie podstawowy silnik 1.5 l generuje w Kudze z manualem 150 KM, a w wersji z automatem już 186 KM. Moment obrotowy pozostaje jednak bez zmian i wynosi 240 Nm. Samochód w tej wersji jest o 60 kg cięższy.
Co jednak ciekawe, wyższa moc nie oznacza tutaj lepszego przyspieszenia do pierwszej setki. Według danych producenta jest to 9,9 sekundy, w porównaniu do 9,5 sekundy w przypadku mniejszej jednostki. Automat ma jednak tę przewagę nad manualem, że osiąga wyższą prędkość maksymalną o 5 km/h – 200 km/h – i jest bardziej żwawy przy prędkościach autostradowych.
A jak ze spalaniem? Do automatu należy doliczyć średnio 0,4-0,6 l paliwa na 100 km w stosunku do manuala. To nie jest dużo, jak na znacznie wyższy komfort podróżowania dzięki braku konieczności ręcznej zmiany biegów.
Źródło: motofilm.pl






