Gdy Chery wprowadzało do sprzedaży model Tiggo 9, o jakichkolwiek rabatach praktycznie nie było mowy. Zainteresowanie było na tyle duże, że producent nie miał powodów do obniżania ceny. Przypomnijmy, że jeszcze zanim rozpoczęły się jazdy testowe, klienci złożyli ponad 700 zamówień.
Pół roku później sytuacja wygląda już inaczej. Do Polski dotarły kolejne duże dostawy, a dealerzy są coraz bardziej skłonni do negocjacji. Niektórzy oferują rabaty sięgające nawet 29 900 zł. Oznacza to, że zamiast 209 900 zł za Chery Tiggo 9 z rocznika 2026 wystarczy dziś zapłacić 180 000 zł.
Zobacz również
Czy to dużo zmienia? Zdecydowanie tak. Nie chodzi wyłącznie o psychologiczną barierę i kwotę zaczynającą się od jedynki. Równie ważne jest to, że za około 180 tys. zł można dziś kupić flagowego SUV-a Chery za pieniądze, które do tej pory wystarczały na zakup najtańszej Toyoty RAV4, kosztującej 181 600 zł. Mówimy jednak o większym, lepiej wykończonym i bardziej zaawansowanym rodzinnym SUV-ie z bagażnikiem o pojemności 819 litrów. Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Chery Tiggo 9 to rodzinna propozycja z luksusowym wykończeniem
W przeciwieństwie do Tiggo 4 czy Tiggo 7, w Tiggo 9 nie mamy kilku wersji wyposażenia. Dostępna jest tylko jedna, maksymalnie wyposażona odmiana Prestige. Każdy klient otrzymuje praktycznie ten sam samochód, a jedynym wyborem pozostaje kolor nadwozia. Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:
- Pakiet systemów ADAS
- Otwierany dach panoramiczny
- System multimedialny z ekranem dotykowym 15,6 cala
- Jasna tapicerka ze skóry naturalnej
- System audio Sony z 14 głośnikami
- Podgrzewane i wentylowane przednie fotele
- Elektryczna regulacja przednich foteli z funkcją masażu
- Bezprzewodowa obsługa Android Auto
- Bezprzewodowa obsługa Apple CarPlay
- Podgrzewana i wentylowana tylna kanapa z elektryczną regulacją
- Wyświetlacz przezierny AR-HUD z elementami rozszerzonej rzeczywistości
- Przedni fotel pasażera z elektrycznie regulowanym podparciem łydek
- Reflektory LED
- Podgrzewana kierownica wielofunkcyjna wykończona skórą ekologiczną
- Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
- System kamer 540 stopni
- Podgrzewana szyba przednia
- Podgrzewane dysze spryskiwaczy
- 20-calowe obręcze kół ze stopów lekkich
Tiggo 9 różni się od wielu chińskich SUV-ów tym, że wszystko po prostu działa tak, jak powinno. Bez obaw można wyjechać na niemiecką autostradę i włączyć aktywny tempomat. Samochód nie zmienia sam prędkości, co niestety wciąż zdarza się w niektórych modelach z Chin. Potrafią one przy ustawionych 140 km/h nagle zwolnić lub przyspieszyć nawet o 10 km/h, mimo że przed nimi nie jedzie żaden samochód.

Drugą mocną stroną Tiggo 9 jest jakość wykonania. Większość materiałów we wnętrzu jest miękka i przyjemna w dotyku. Wystarczy postawić obok najnowszą Toyotę RAV4, żeby zobaczyć różnicę. Toyota znacznie częściej wykorzystuje twarde plastiki, dlatego pod względem wykończenia oba samochody dzieli naprawdę sporo.

W Toyocie za podobne pieniądze dostajemy zwykłą hybrydę. W Chery jest już plug-in
Za około 181 tys. zł z salonu wyjedziemy Toyotą RAV4 z napędem hybrydowym opartym na 2,5-litrowym silniku benzynowym. Cały układ rozwija 185 KM i przekazuje napęd na przednie koła. To bardzo trwała konstrukcja, która od lat cieszy się świetną opinią i potrafi zużywać około 4,9 l paliwa na 100 km.
W przypadku Chery trudno dziś mówić o podobnej trwałości, ponieważ zastosowany układ napędowy jest całkowicie nową konstrukcją i dopiero kolejne lata pokażą, jak będzie sprawował się podczas eksploatacji. Jeśli jednak spojrzymy wyłącznie na dane techniczne, Tiggo 9 gra ligę wyżej. Pod maską pracuje 1,5-litrowy silnik benzynowy wspierany przez dwa silniki elektryczne i akumulator o pojemności 34 kWh. Efektem jest łączna moc 428 KM, przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,8 sekundy zamiast 8 sekund w RAV4 oraz możliwość przejechania ponad 100 km wyłącznie na prądzie.
Co więc wybrać? Odpowiedź nie jest oczywista. Toyota będzie lepszym wyborem dla osób, które cenią sprawdzoną technikę, przewidywalność i bardzo niskie koszty eksploatacji. Takie osoby z pewnością będą z niej zadowolone. Z kolei Tiggo 9 jest propozycją dla kierowców oczekujących mocniejszych osiągów, bogatszego wyposażenia, wykończenia premium oraz większego bagażnika. W tej cenie trudno dziś znaleźć równie kompletnie wyposażony samochód.

Źródło: motofilm.pl






