Chery ma na placach SUV-y z pełną hybrydą z rocznika 2025. Wyprzedają je za 87 tys. zł

Ten, kto planował w najbliższym czasie zakup Chery Tiggo 4, ma teraz okazję nabyć je za znacznie mniej niż 90 tys. zł.

Gdy tylko Chery wprowadziło do sprzedaży model Tiggo 4, polscy klienci od razu ruszyli do salonów. Zainteresowanie pod koniec ubiegłego roku było tak duże, że wielu klientów musiało uzbroić się w cierpliwość, żeby odebrać swój egzemplarz. To jednak nie wystarczyło, żeby marka wyprzedała zapasy wyprodukowane w 2025 roku.

W salonach Chery w całej Polsce nadal stoją egzemplarze Tiggo 4 z poprzedniego roku, które zostały właśnie jeszcze mocniej przecenione. Jeszcze w lipcu najniższa cena wynosiła 91 900 zł i już wtedy była to dobra oferta. Teraz niektórzy autoryzowani sprzedawcy schodzą nawet do 86 900 zł.

To świetna cena, zważywszy na to, że mówimy o hybrydowym SUV-ie znacznie większym od Toyoty Yaris Cross (4320 mm vs. 4180 mm). W dodatku sama marka wydaje się być jednym z tych chińskich producentów, którzy zamierzają zostać w Polsce na dłużej. Przypomnijmy, że Chery jest matką Omody, Jaecoo czy Exlantixa i przez wielu nazywana jest „chińskim Volkswagenem”.

Zrzut ekranu oferty na Chery Tiggo 4 za 86 900 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Chery Tiggo 4 za 86 900 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Chery Tiggo 4 to w podstawie dobrze wyposażony SUV. Nie brakuje również systemów bezpieczeństwa

SUV-y z Chin w tym przedziale cenowym mają to do siebie, że oszczędności widać w systemach bezpieczeństwa czy systemach wspomagających kierowcę (tak jest np. w Baicu 5 Business). W przypadku Tiggo 4 nic z tych rzeczy nie ma miejsca. Auto jest normalnie homologowane w Europie, a w bazowej wersji Essential posiada m.in.:

  • 7 poduszek powietrznych
  • Tempomat adaptacyjny z funkcją utrzymywania na pasie ruchu (ACC)
  • System hamowania awaryjnego (AEB)
  • Inteligentny system sterowania prędkością (ISA)
  • System ostrzegający o niezamierzonej zmianie pasa ruchu (LDW)
  • System automatycznego hamowania podczas cofania po wykryciu ruchu poprzecznego (RCTB)
  • Asystent jazdy w korku (TJA)
  • 17-calowe felgi aluminiowe
  • Reflektory w technologii LED
  • Czujniki parkowania z tyłu
  • Kamerę cofania z dynamicznym wyświetlaniem linii
  • Relingi dachowe
  • Lusterka boczne sterowane elektrycznie, podgrzewane i z wbudowanymi kierunkowskazami
  • Automatyczne wycieraczki przedniej szyby
  • Funkcję opóźnionego wyłączania reflektorów „Follow me home”
  • Antenę dachową w kształcie „płetwy rekina”
  • System multimedialny z ekranem dotykowym o przekątnej 12,3 cala
  • Klimatyzację dwustrefową z automatyczną regulacją temperatury
  • System audio z 4 głośnikami
  • Bezprzewodową obsługę Android Auto i Apple CarPlay
  • Gniazda USB-A oraz USB-C w pierwszym rzędzie

Nawet pod względem bagażnika nie ma powodów do narzekania, bo jego pojemność wynosi 430 litrów. W tej klasie konkurenci raczej nie przekraczają 380-400 litrów. Wspomniana wcześniej bestsellerowa Toyota Yaris Cross ma 397 litrów.

Chery Tiggo 4 - bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Chery Tiggo 4 – bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Napęd hybrydowy dobrze sprawdza się w mieście. W trasie nieco gorzej

Co najlepsze, Tiggo 4 występuje wyłącznie w wariancie hybrydowym. I to nie w postaci żadnej miękkiej hybrydy. To normalna samoładująca się hybryda z automatyczną przekładnią. Całość oparto na silniku o pojemności 1,5 litra i łącznie generuje 163 KM.

Według danych producenta pierwsza setka pojawia się na liczniku po 8,9 sekundy. To wynik, który w zupełności wystarczy do przemieszczania się po mieście. Przyspieszenie jest bardzo przyjemne i głównie odbywa się w ciszy, za sprawą pracy silnika elektrycznego.

Chery Tiggo 4 - bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Chery Tiggo 4 – bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Ale już w trasie, zwłaszcza przy prędkościach 130-140 km/h, napęd zmienia charakterystykę swojej pracy, dając najwięcej do powiedzenia silnikowi spalinowemu. To on przejmuje pałeczkę, a to skutkuje nie tylko znacznie gorszą kulturą pracy, ale też osiągami. Przyspieszenie powyżej 140 km/h praktycznie już nie istnieje, a auto ledwo toczy się do 150 km/h. W Polsce nie powinno to jednak stanowić problemu, bo na naszych drogach można legalnie maksymalnie jeździć 140 km/h.

A jak ze spalaniem? Według WLTP średnie zużycie paliwa wynosi 5,3 l na 100 km. I faktycznie tak jest, gdy kierowca jeździ spokojnie z prędkościami do 90 km/h. Gdy jednak lubi mocniej i częściej wciskać gaz w podłogę albo po prostu sunie z maksymalną prędkością po autostradzie, musi liczyć się ze spalaniem na poziomie 8-9 litrów.

Chery Tiggo 4 CSH - przód, fot. Chery
Chery Tiggo 4 CSH – przód, fot. Chery

Źródło: motofilm.pl