BMW ma się świetnie na polskim rynku. Choć jest marką premium, w ogólnym rankingu rejestracji samochodów wyprzedza takie popularne marki jak Kia, Hyundai czy Dacia. Mimo to, nawet u tak dobrze sprzedającego się producenta zostały jeszcze samochody wyprodukowane w 2025 roku, które nie znalazły swoich nabywców.
Jednym z nich jest BMW serii 3 Touring z pakietem Sport. Nie mamy tutaj wprawdzie najbardziej pożądanego pakietu M, ale samochód nadal prezentuje się bardzo dobrze. Czarny lakier, pakiet Sport i 17-calowe felgi aluminiowe sprawiają, że nie wygląda jak typowa, podstawowa wersja.
Zobacz również
Według katalogu identycznie skonfigurowany wariant kosztuje 242 700 zł. Dealer chce za nią jednak już 169 900 zł. To dokładnie tyle, ile trzeba zapłacić za Omodę 7 w podstawowej wersji. Pytanie więc, co dokładnie dostajemy za te pieniądze?

Wyposażenie obejmuje podgrzewane fotele i system BMW Live Cockpit, ale znalazło się w nim również kilka dodatkowych opcji
BMW już w standardzie oferuje w „trójce” wiele przydatnego wyposażenia. Mamy tutaj między innymi podgrzewanie przednich foteli, asystenta parkowania z kamerą cofania, BMW Live Cockpit Plus z systemem nawigacyjnym, wyświetlacz panoramiczny oraz personal eSIM. Auto posiada również kilka dodatków, w tym:
- Ogrzewanie kierownicy
- Przyciemniane szyby
- Elektryczną regulację przednich foteli
- Aktywny regulator prędkości z funkcją Stop&Go
- Pakiet Comfort
- Dostęp komfortowy
- Podparcie lędźwiowe
- Oświetlenie ambientowe
- Interfejs ładowania bezprzewodowego
Nie jest to więc żaden goło wyposażony egzemplarz. W dodatku mówimy o praktycznym nadwoziu, bo wersja Touring oznacza, że do bagażnika zmieścimy 500 litrów lub 1510 litrów po złożeniu tylnych foteli. Dostęp do bagażnika jest również możliwy przez otwarcie samej szyby.

BMW serii 3 z tym silnikiem jest wystarczająco dynamiczne i bardzo ekonomiczne
Pod maską tej „trójki” pracuje 2,0-litrowy silnik o mocy 184 KM i 300 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Taka moc w zupełności wystarcza do codziennej jazdy. Pierwszą setkę kierowca zobaczy na liczniku po 7,6 sekundy, więc zdecydowanie nie można mówić o powolnym samochodzie.
Dla porównania, wspomniana wcześniej Omoda, choć korzysta z układu hybrydowego o łącznej mocy 272 KM, potrzebuje na osiągnięcie 100 km/h 8,5 sekundy. Różnica może wydawać się niewielka na papierze, ale w praktyce jest już wyraźnie odczuwalna.

Co ważne, BMW potrafi również pozytywnie zaskoczyć zużyciem paliwa. Mimo że nie mamy tutaj żadnego układu hybrydowego, według danych WLTP średnie spalanie wynosi około 6,9 l na 100 km. W trasie można natomiast zejść nawet do 5,7 – 6,0 l na 100 km, oczywiście przy spokojnej jeździe.
Samochód jest dostępny od ręki, więc zainteresowany nie musi czekać na produkcję ani transport auta z fabryki. Jest tylko jedna rzecz, o której warto wiedzieć. Egzemplarz został już zarejestrowany przez dealera. W przypadku samochodów, które dłużej czekają na nabywcę, jest to dość częsta praktyka. Dealerzy robią to między innymi po to, aby zrealizować założone plany sprzedażowe. Dla kupującego najważniejsze jest jednak to, że samochód nie był wcześniej użytkowany.
Źródło: motofilm.pl






