Zaproponowali SUV-y z lexusowym designem i wyprzedzili samego Lexusa. To nie tylko kwestia cen

Jeszcze dwa lata temu mało kto słyszał o Omodzie. Dziś chińska marka sprzedaje w Polsce więcej samochodów niż Lexus. Niska cena pomogła, ale nie tylko ona zrobiła robotę.

Omoda, jedna z najdłużej obecnych na polskim rynku chińskich marek, od początku budzi skojarzenia z Lexusem. Producent nigdy nie mówił o tym wprost, ale wielu osobom wystarczy jedno spojrzenie na Omodę 7, aby dostrzec inspiracje stylistyką japońskiej marki.

Najwyraźniej taki kierunek stylistyczny okazał się strzałem w dziesiątkę. W pierwszej połowie 2026 roku w Polsce zarejestrowano 7143 nowych Omód, podczas gdy Lexus zakończył ten okres z wynikiem 7118 samochodów. Przewaga nie jest duża, ale trzeba pamiętać, że Omoda sprzedaje swoje samochody w Polsce dopiero od września 2024 roku, a Lexus od 1997 roku.

Rejestracje w pierwszej połowie 2026 roku, fot. motofilm.pl, Samar
Rejestracje w pierwszej połowie 2026 roku, fot. motofilm.pl, Samar

Sam wygląd nie wystarczyłby jednak do osiągnięcia takiego wyniku. O sukcesie Omody zdecydowało połączenie kilku elementów. Klienci docenili wysoką jakość wykonania, bogate wyposażenie oraz nowoczesne napędy hybrydowe. Zacznijmy od tego, co widać już po zajęciu miejsca w środku.

Design przyciąga, ale wnętrze przekonuje

Lexus od lat uchodzi za wzór jakości wykonania. Miękkie materiały, staranne spasowanie elementów i dopracowane wnętrza to jedne z największych atutów tej marki. Po Omodzie mało kto spodziewa się podobnego poziomu, dlatego wiele osób wychodzi z salonu naprawdę zaskoczonych.

Miałem okazję testować zarówno Omodę 5 Hybrid, jak i Omodę 7. W obu przypadkach największe wrażenie zrobiła na mnie właśnie jakość wnętrza. W tej klasie cenowej trudno znaleźć drugiego producenta, który oferuje tak dobrze wykończone samochody.

Nie bez znaczenia pozostaje również wyposażenie standardowe. Już podstawowa Omoda 5 Hybrid, kosztująca obecnie około 116 tys. zł, oferuje między innymi:

  • Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera z przodu
  • Boczne poduszki powietrzne
  • Centralną poduszkę powietrzną
  • Kurtyny powietrzne
  • Adaptacyjny tempomat
  • Asystenta jazdy w korku
  • System automatycznego hamowania awaryjnego
  • Reflektory LED
  • 17-calowe felgi aluminiowe
  • Ekran multimedialny 12,3 cala
  • Cyfrowe zegary 12,3 cala
  • Bezprzewodowy Android Auto i Apple CarPlay
  • Dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • Kamerę cofania
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • Tapicerkę materiałowo-skórzaną

Omoda 5 Hybrid to jednak sam dół oferty. Polscy klienci równie chętnie wybierają większe modele, czyli Omodę 7 i Omodę 9. Pierwszą z nich można kupić za około 150 tys. zł, a drugą za około 186 tys. zł (rocznik 2025). To właśnie w tych modelach najlepiej widać, że porównania do Lexusa nie kończą się wyłącznie na stylistyce.

Omoda 7 - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Omoda 7 – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Hybrydy okazały się drugim filarem sukcesu

Jeszcze niedawno większość chińskich producentów stawiała na klasyczne silniki benzynowe. Samochody były nowocześnie zaprojektowane i dobrze wyposażone, ale dla wielu klientów problemem okazywało się wysokie zużycie paliwa.

Omoda dość szybko zmieniła kierunek i mocno postawiła na napędy hybrydowe. To był ruch, który wyraźnie zwiększył zainteresowanie marką. Najtańsza Omoda 5 Hybrid wykorzystuje układ składający się z 1,5-litrowego silnika benzynowego oraz jednostki elektrycznej. Łączna moc wynosi 224 KM, co pozwala osiągnąć 100 km/h w 7,9 sekundy.

Omoda 5 Hybrid - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Omoda 5 Hybrid – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Jeszcze większe wrażenie robi ekonomia. Podczas mojego testu długodystansowego do Chorwacji komputer pokładowy na drogach pozamiejskich, przy prędkościach do około 90 km/h, pokazywał średnie zużycie paliwa na poziomie około 4,5 l/100 km. To wynik bardzo zbliżony do tego, z którego od lat słyną hybrydy Lexusa.

Na tym właśnie polega sukces Omody. Klienci nie dostali jedynie SUV-ów, które dobrze wyglądają. Otrzymali samochody oferujące bardzo dobry stosunek ceny do jakości, starannie wykonane, bogato wyposażone i dostępne z nowoczesnymi napędami hybrydowymi. To właśnie takie połączenie sprawiło, że marka w niespełna dwa lata od debiutu na polskim rynku zdołała wyprzedzić Lexusa pod względem liczby rejestracji. Pozostaje jednak jeszcze jedno pytanie. Czy za kilka lub kilkanaście lat samochody Omody okażą się równie trwałe i bezawaryjne jak modele japońskie? Odpowiedź na to pytanie przyniesie dopiero czas.

Omoda 7 - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Omoda 7 – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Źródło: motofilm.pl