Gdy T-Cross po faceliftingu debiutował na polskim rynku na początku 2024 roku, niektórzy klienci mogli trochę przerazić się ceną. Wówczas nawet najtańsza wersja kosztowała prawie 99 tys. zł, a żeby myśleć o lepiej wyposażonej odmianie R-Line, trzeba było przygotować grubo ponad 120 tys. zł.
Dzisiaj sytuacja wygląda już znacznie lepiej. Bazowy wariant można kupić za 84 565 zł, ale nawet dopłata do najlepiej prezentującej się wersji R-Line nie jest już tak dużym wydatkiem jak kiedyś. To właśnie wersja R-Line najczęściej trafia na ekspozycję w salonach. Wygląda po prostu najlepiej, zwłaszcza w żółtym lakierze nadwozia, który, co ciekawe, nie wymaga dopłaty.
Zobacz również
Ile dziś trzeba zapłacić za takie auto? Są dealerzy, którzy oferują je wybranym grupom zawodowym i firmom za około 102-103 tys. zł. Przy zakupie za gotówkę wystarczy natomiast około 106-107 tys. zł. Mówimy przy tym o bardzo praktycznym SUV-ie. Przypomnijmy, że jego bagażnik ma pojemność aż 455 litrów. Dla porównania nawet znacznie większa Cupra Formentor mieści według danych producenta 450 litrów. Przyjrzyjmy się więc temu, co dokładnie oferuje wersja R-Line.

Oprócz sportowych akcentów jest wiele przydatnych elementów
Wersja R-Line powstała przede wszystkim po to, aby cieszyć oko. Osiąga to za sprawą licznych akcentów stylistycznych, takich jak bardziej sportowe zderzaki, atrakcyjniejsze felgi czy dodatkowe ospojlerowanie. Nie brakuje jednak także wyposażenia, które wyraźnie podnosi komfort jazdy. Na liście znajdują się między innymi:
- Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania w mieście
- System Travel Assist z asystentem utrzymania pasa ruchu Lane Assist
- Aktywny tempomat ACC z automatyczną regulacją odległości
- Trójramienna, multifunkcyjna kierownica obszyta skórą z funkcją Tiptronic
- Wirtualny kokpit
- Duży ekran dotykowy
- System Keyless Access
- Automatycznie przyciemniane lusterko wsteczne
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Kamera cofania
- System wykrywający pieszych i rowerzystów
- Reflektory LED Matrix
- Oświetlenie ambientowe
Egzemplarze dostępne od ręki, takie jak ten za 107 tys. zł, mają również kilka dodatkowych elementów wyposażenia. Należą do nich dwustrefowa automatyczna klimatyzacja zamiast standardowej, podgrzewane przednie fotele oraz pakiet Comfort.

Volkswagen T-Cross R-Line dostępny jest wyłącznie z automatem
W przeciwieństwie do tańszych wersji T-Crossa odmiany R-Line nie można zamówić z manualną skrzynią biegów. Siedmiobiegowa przekładnia DSG jest tutaj standardem.
Podstawowy silnik ma pojemność 1.0 litra i rozwija 116 KM. Pozwala to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 10,2 sekundy oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 195 km/h. Niewątpliwą zaletą tego SUV-a jest niskie zużycie paliwa. Według danych WLTP średnie spalanie wynosi od 6,2 do 6,3 l na 100 km, a emisja CO₂ to 139 g/km.
Gdyby ktoś nie był przekonany do trzycylindrowego silnika, dostępna jest również czterocylindrowa jednostka 1.5 o mocy 150 KM. W wersji Life Plus można ją kupić za podobne pieniądze, natomiast odmiana R-Line z tym silnikiem kosztuje co najmniej około 117 tys. zł.

Źródło: motofilm.pl






