Czy samochód, który w obecnej generacji, poza niewielkimi liftingami, produkowany jest od 2017 roku, może robić furorę w 2026 roku? Okazuje się, że tak, czego najlepszym przykładem jest Volvo XC60. Choć jego bryła ma już niemal dekadę, polskim klientom najwyraźniej to nie przeszkadza.
W czerwcu na polskie drogi wyjechało więcej nowych XC60 niż znacznie tańszych Toyot Yaris czy nawet Dacii Duster. W ciągu 30 dni zarejestrowano 950 egzemplarzy Volvo XC60. Dla porównania Toyota Yaris zakończyła miesiąc z wynikiem 921 rejestracji, a Dacia Duster 914.
Zobacz również
Trudno o lepszy dowód na to, że Polacy doceniają fakt, iż model został dobrze dopracowany i nie zmaga się już z problemami wieku dziecięcego (jak np. Mazda CX-5). Nie bez znaczenia pozostają również obecne rabaty. Najtańsze egzemplarze można dziś kupić z upustem sięgającym blisko 40 tys. zł, natomiast lepiej wyposażone wersje przeceniono nawet o około 60 tys. zł. Przykładowo Volvo XC60 B5 AWD w wersji Core można dziś wyjechać z salonu za około 188 tys. zł, choć jego cena katalogowa wynosi 227 tys. zł. Mówimy przy tym o bardzo dobrze wyposażonym SUV-ie. Przyjrzyjmy się więc temu, co oferuje.

Volvo XC60 słynie z bezpieczeństwa, ale ma do zaoferowania znacznie więcej
Jeśli ktoś wybiera Volvo przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie, raczej się nie zawiedzie. Już w standardzie samochód oferuje praktycznie wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego SUV-a. Znajdziemy tu systemy wspomagające kierowcę na niemal każdym kroku, automatyczne hamowanie przed pieszymi i rowerzystami oraz komplet systemów bezpieczeństwa biernego. Do tego dochodzi bogate wyposażenie. Najlepszy stosunek ceny do tego, co oferuje, ma wersja Core, czyli druga od podstawy. Oto wybrane elementy jej wyposażenia:
- reflektory LED
- elektrycznie sterowana klapa bagażnika
- kamera cofania
- centralny wyświetlacz o przekątnej 11,2 cala
- wyświetlacz kierowcy o przekątnej 12,3 cala
- dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
- system bezkluczykowego dostępu
- komfortowe przednie fotele z elektryczną regulacją podparcia odcinka lędźwiowego
- elektryczna regulacja foteli
- bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto
- Asystent Google
- bezprzewodowe ładowanie telefonu
- subwoofer z technologią Fresh Air
- system audio High Performance
- 18-calowe felgi aluminiowe
Na uwagę zasługuje system multimedialny oparty na Androidzie. Nie trzeba nawet łączyć telefonu, aby korzystać z nawigacji Google Maps, ponieważ jest ona fabrycznie wbudowana. XC60 oferuje przy tym bagażnik o pojemności do 613 litrów. Bez większego problemu pomieści bagaże czteroosobowej rodziny wyjeżdżającej na wakacje. Gdyby miejsca mimo wszystko zabrakło, zawsze można zamontować bagażnik dachowy na seryjnych relingach.

Silnik nawet w podstawowej wersji oferuje dobre osiągi i rozsądne zużycie paliwa
Mocną stroną Volvo XC60 jest także silnik. Bazowa wersja B5 korzysta z dwulitrowej jednostki benzynowej, która wspólnie z układem miękkiej hybrydy generuje 250 KM oraz 360 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Napęd standardowo trafia na wszystkie cztery koła AWD, co poprawia trakcję i daje większe poczucie pewności, zwłaszcza podczas jazdy po mokrej nawierzchni. Całość współpracuje z 8-biegową automatyczną skrzynią biegów.
Takie parametry przekładają się na bardzo dobre osiągi. Według danych producenta sprint od 0 do 100 km/h zajmuje 6,9 sekundy. Prędkość maksymalna to 180 km/h. Nie wynika to jednak z możliwości silnika, lecz z elektronicznego ogranicznika, który Volvo od 2020 roku stosuje we wszystkich modelach.

A jak wygląda zużycie paliwa? Jak na SUV-a o mocy 250 KM i napędzie na cztery koła wypada naprawdę rozsądnie. Według danych WLTP średnie spalanie wynosi 7,5 l na 100 km. Podczas mojego testu bez większego problemu udało się jednak uzyskać wyniki bliższe 6 l na 100 km. W połączeniu ze zbiornikiem paliwa o pojemności 71 litrów oznacza to realny zasięg zbliżający się do 1000 km na jednym tankowaniu. To wynik, którym często chwalą się dziś hybrydowe SUV-y typu plug-in z Chin.

Źródło: motofilm.pl






