Hyundai przez długi czas notował wyłącznie wzrosty rejestracji w Polsce. Wszystko zmieniło się wraz z pojawieniem się 22 chińskich marek samochodów osobowych. Oczywiście pod względem sprzedaży Hyundaia nadal nie wyprzedza żadna marka z Chin. Z wynikiem 12 944 rejestracji w pierwszej połowie roku producent wyraźnie dystansuje choćby MG, które zakończyło ten okres z wynikiem 9191 samochodów.
Nie zmienia to jednak faktu, że Hyundai zanotował spadek o 10,59 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Większy spadek wśród piętnastu najpopularniejszych marek odnotował już tylko Lexus, którego wynik pogorszył się o 12,36 proc.
Zobacz również
Centrala z pewnością zareaguje na ten spadek zmianami w cennikach, ale zanim do tego dojdzie, sprawy w swoje ręce wzięli dealerzy. Jeden z nich już teraz proponuje fabrycznie nową Hyundaia Konę z 2025 roku za 79 tys. zł. Patrząc historycznie, jest to najniższa cena za to auto. Gdy po raz ostatni pisałem o tym modelu w kwietniu, trzeba było zapłacić przynajmniej 89 900 zł. Sprawdźmy więc, co dokładnie dostajemy za tę kwotę.

Przy tej cenie nie można wiele oczekiwać, ale Hyundai Kona Smart i tak jest nieźle wyposażony
Koreańczycy oferują Konę w czterech wersjach wyposażenia, z których podstawową jest wariant Smart. To właśnie on dostępny jest za wspomniane 79 tys. zł. W tej cenie trudno oczekiwać bogatego wyposażenia, ale niektóre elementy naprawdę mogą pozytywnie zaskoczyć. Na liście znajdują się między innymi:
- Reflektory LED MFR
- Felgi aluminiowe 16 cali
- System multimedialny z 12,3-calowym ekranem dotykowym, cyfrowym radiem DAB, nawigacją z usługami Hyundai LIVE i systemem Bluelink oraz łącznością Android Auto i Apple CarPlay
- Tapicerka materiałowa
- Klimatyzacja manualna
- Cyfrowe zegary z wyświetlaczem o przekątnej 4,2 cala
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Kamera cofania
- Fotel kierowcy z regulacją wysokości
- Asystent unikania kolizji czołowych FCA 1.5 z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
- System podążania na pasie ruchu LFA
- Szyby sterowane elektrycznie z funkcją Auto Down oraz funkcją Safety
Kona jest przy tym bardzo praktycznym SUV-em. Bagażnik ma pojemność 466 litrów. Dla porównania najpopularniejszy w Polsce i znacznie droższy chiński SUV, czyli MG HS, oferuje 507 litrów.

Silnik z turbodoładowaniem cechuje się niskim zużyciem paliwa
Pod maską pracuje 1,0-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy o mocy 100 KM. Nie należy oczekiwać sportowych osiągów, ale do codziennej jazdy w zupełności wystarczy. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 13,3 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 169 km/h.
Najsłabszym elementem tej wersji jest 6-stopniowa manualna skrzynia biegów. Polacy wybierają ją coraz rzadziej, co również wpłynęło na atrakcyjną cenę tego egzemplarza.
Za to Kona może pochwalić się umiarkowanym apetytem na paliwo. Według danych WLTP średnie zużycie wynosi 5,7 l/100 km, a emisja CO₂ 129 g/km. To wyniki, których nie powstydziłaby się hybryda, a tutaj udało się je osiągnąć bez dodatkowego silnika elektrycznego i akumulatora.

Niewiele chińskich SUV-ów można dziś kupić za podobne pieniądze. A jeśli już, to najczęściej są to modele marek sprzedających samochody na homologacji jednostkowej, takich jak Bestune. Model T77 kosztuje 77 700 zł, ale oferuje mniejszy, 390-litrowy bagażnik, a dodatkowo trudno dziś przewidzieć, ile będzie wart za kilka lat. W przypadku Hyundaia takich wątpliwości praktycznie nie ma. Nawet kilkuletnie Kony nadal utrzymują rozsądne ceny na rynku wtórnym.

Źródło: motofilm.pl






