Nowy Opel Astra z silnikiem 1.5 pali 4,2 l w trasie, a kosztuje tyle samo co 1.2

Opel odświeżył Astrę na 2026 rok. Zmiany nie są duże, ale poprawiły już i tak udany model. Co najważniejsze, diesel 1.5 l kosztuje tyle samo co hybryda 1.2.

Przez napływ blisko 30 chińskich marek na polski rynek niektórzy kompletnie zapomnieli o tak oczywistych samochodach, wybieranych przed laty, jak Opel Astra. A te wciąż mają się dobrze. Kultowy kompakt przeszedł właśnie lifting, który jeszcze bardziej dopracował ten model.

Na pierwszy rzut oka model 2026 da się rozpoznać wyłącznie po pasie przednim. Pojawiły się tam nowe reflektory Intelli-Lux HD, które świetnie świecą, oraz dwa pionowe paski LED nad i pod logo marki. Efekt jest taki, jakby z przodu znajdował się celownik.

Astra i tak już była udanym i świetnie prowadzącym się samochodem, dlatego producent nie chciał niczego przekombinować. Poprawił jedynie to, na co narzekali klienci. Pozbyto się na przykład piano black z konsoli środkowej, dzięki czemu łatwiej utrzymać ją w czystości. Jest również więcej przycisków fizycznych, co podniosło poziom ergonomii, a także lepsze podzespoły techniczne samego systemu multimedialnego. W modelach do 2025 roku działał on zbyt wolno, co potrafiło irytować na przykład podczas zmiany trasy w nawigacji.

Opel Astra (2026) - wnętrze, fot. Opel
Opel Astra (2026) – wnętrze, fot. Opel

Najważniejsze jest jednak to, że Niemcy nie skazują już klientów wyłącznie na hybrydową jednostkę 1.2, która choć świetna, poprawiona i wyposażona w łańcuch rozrządu, to po prostu nie budzi zaufania. Dlatego w identycznej cenie zaoferowano wariant z silnikiem wysokoprężnym 1.5 l, który cechuje się bardzo niskim zużyciem paliwa. W teorii w trasie wynosi ono 4,2 l na 100 km, ale w praktyce możliwe jest uzyskanie nawet 3,7-3,8 l.

Opel Astra w bazowej wersji nie straszy wyposażeniem. Jest przyzwoicie

Opel zdecydował, że nowa Astra będzie dostępna w czterech wersjach wyposażenia. Dziś, gdy wielu producentów ogranicza ofertę do jednej lub dwóch odmian, tak duża liczba wersji może sugerować, że chodzi przede wszystkim o możliwość reklamowania niskiej ceny podstawowej wersji, która w rzeczywistości będzie bardzo ubogo wyposażona. W przypadku Astry tak jednak nie jest. Już bazowa odmiana Edition oferuje wiele przydatnych elementów wyposażenia. Wśród nich znajdują się m.in.:

  • Reflektory i światła do jazdy dziennej w technologii LED
  • System Multimedia Plus z łącznością Bluetooth, USB i tunerem cyfrowym DAB. Kolorowy ekran dotykowy Pure Panel o przekątnej 10 cali
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • Mocowania ISOFIX na dwóch zewnętrznych miejscach tylnej kanapy
  • System wspomagania ruszania pod górę
  • Tempomat adaptacyjny Stop&Go
  • Przednie ergonomiczne fotele Intelli-Seats z regulacją w sześciu kierunkach
  • Elektrycznie sterowane szyby przednie i tylne
  • Klimatyzacja sterowana elektronicznie, jednostrefowa

W cenie auto otrzymuje również ładny, metaliczny niebieski lakier Athletik. I choć problemu z wyborem wersji raczej nie będzie, to pojawi się przy decyzji, czy wybrać kompakt, czy kombi. Dopłata nie jest duża i wynosi zaledwie 5000 zł. Różnica w pojemności bagażnika jest natomiast ogromna. O ile kompakt mieści maksymalnie 422 l, o tyle kombi już 597 l.

Opel Astra (2026) - bagażnik, fot. Opel
Opel Astra (2026) – bagażnik, fot. Opel

Ekonomiczny silnik o dużej pojemności w rozsądnej cenie. To bardzo dobry ruch Opla

Opel przez ostatnie lata nie miał najlepszej passy. Głównie dlatego, że w najniższych cenach oferowany był z silnikiem 1.2 i miękką hybrydą Stellantisa. To świetna jednostka pod względem kultury pracy, spalania i osiągów, ale wielu klientów nie jest w stanie przeboleć jej pierwszych problemów z paskiem pracującym w oleju. Oczywiście dzisiejszy silnik 1.2 Hybrid nie ma praktycznie nic wspólnego z poprzednim PureTechem poza pojemnością, ale niesmak pozostał.

Opel wykonał jednak właściwy ruch w stronę niezdecydowanych klientów, oferując 1,5-litrowego Diesla za identyczne pieniądze, czyli dokładnie 124 900 zł. Dlaczego warto wybrać właśnie ten silnik?

Opel Astra (2026) - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Opel Astra (2026) – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Pięknie sprawdza się pod maską Astry. Uwielbia trasy, współpracuje wyłącznie z automatyczną skrzynią biegów i dysponuje mocą 130 KM. Przekłada się to na bardzo dobre osiągi i wysoką elastyczność. Wyprzedzanie nie stanowi żadnego problemu, a prędkość maksymalna wynosi aż 209 km/h. Dziś coraz rzadziej widzimy takie wartości, a w modelach takich jak 537-konna Omoda 9 są one nieosiągalne z powodu elektronicznej blokady do 180 km/h.

Nic tak jednak nie cieszy, jak niskie spalanie. A w tym przypadku mówimy o jednym z najbardziej ekonomicznych samochodów w swojej klasie. W trasie według WLTP spali 4,2 l na 100 km, ale spokojnie można zejść o około pół litra niżej. Nawet po wjechaniu do zakorkowanego miasta spalanie rośnie nieznacznie i wynosi 5,9 l. Przy zbiorniku paliwa o pojemności 53 l zasięg bez tankowania może wynieść nawet około 1000 km.

Zamówienia na nową Astrę można już składać. Jeśli jednak ktoś nie dysponuje takim budżetem, warto zajrzeć również do oferty dealerów. W sprzedaży nadal znajdują się przedliftingowe egzemplarze z rocznika 2025, których ceny zaczynają się od 89 tys. zł.

Opel Astra (2026) - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Opel Astra (2026) – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Źródło: motofilm.pl