Chińskie marki mocno namieszały w segmencie dużych, 7-osobowych SUV-ów. Od niedawna dostępne są u nas chociażby Jaecoo 8, Chery Tiggo 9 czy MGS9. Wszystkie te samochody mają jednak jedną wspólną cechę. Są to hybrydy plug-in, które, aby w pełni wykorzystać ich możliwości, należy regularnie ładować. Dopiero wtedy realne staje się osiągnięcie wartości deklarowanych przez producentów.
Tymczasem Nissan obrał zupełnie inny kierunek. W przypadku X-Traila nadal nie zdecydował się na wprowadzenie wersji PHEV, ponieważ uważa, że nie jest ona potrzebna. Zamiast tego oferuje autorski układ hybrydowy e-Power, w którym za napęd kół odpowiada również głównie silnik elektryczny. Samochodu nie trzeba jednak podłączać do ładowarki.
Zobacz również
W praktyce rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze. Po pierwsze nie ma tu mowy o żadnym trybie żółwia, a po drugie zużycie paliwa pozostaje na podobnym poziomie niezależnie od sposobu użytkowania. Według danych WLTP wynosi ono średnio od 5,7 do 6,1 l na 100 km. A mówimy o SUV-ie o długości 4680 mm, który oferuje tyle miejsca, że opcjonalnie można zamówić trzeci rząd siedzeń i przewozić nawet siedem osób. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu, co dokładnie oferuje.

Nissan X-Trail na 2026 rok zyskał kilka ważnych nowości. Wśród nich są usługi Google
Usługi Google od dłuższego czasu są dostępne między innymi w samochodach marki Volvo i moim zdaniem to jedno z najlepszych rozwiązań multimedialnych na rynku. Trudno dziś znaleźć lepszą nawigację niż Google Maps, a teraz jest ona wbudowana również w Nissana X-Traila. To jednak nie wszystko. Za pomocą komendy „Hej Google” można porozmawiać z samochodem, zapytać o kurs dolara, przepis na zupę wiosenną czy po prostu poprosić o włączenie podgrzewania foteli. Takich rzeczy w „chińczykach” nie mamy, a jeśli już pojawia się sterowanie głosowe, to nie działa ono nawet w 50 proc. tak dobrze jak w przypadku Google.
A jak z wyposażeniem? Podstawowa wersja Nissana X-Traila nie jest już tak skromna jak kiedyś. W standardzie znajdziemy między innymi:
- 19-calowe felgi aluminiowe
- Trzystrefową klimatyzację automatyczną
- System multimedialny NissanConnect z ekranem dotykowym 12,3 cala
- Inteligentny system kamer 360 stopni
- Cyfrowe zegary TFT o przekątnej 12,3 cala
- Elektrycznie i bezdotykowo sterowaną pokrywę bagażnika
- System ProPILOT Assist
Warto również zaznaczyć, że w modelu na 2026 rok można zamówić trzeci rząd siedzeń. Dopłata wynosi 5 tys. zł. Cieszy także stosunkowo niewielka dopłata do napędu na cztery koła e-4ORCE, która wynosi 10 tys. zł.

Kosztuje tyle co chińskie hybrydy plug-in, ale nie trzeba go ładować
Hybryda szeregowa zastosowana w X-Trailu to bardzo ciekawe rozwiązanie. Kierowca ma wrażenie, jakby prowadził samochód elektryczny, ponieważ reakcja na gaz jest natychmiastowa. Jednocześnie nie trzeba pamiętać o ładowaniu, aby samochód zachował pełną sprawność (w ogóle nie ma gniazda ładowania). To właśnie jedna z rzeczy, która przeszkadza wielu klientom w przypadku chińskich hybryd plug-in. Teoretycznie również powinny działać sprawnie po rozładowaniu akumulatora, ale w praktyce np. zimą stosunkowo łatwo doprowadzić do pojawienia się trybu żółwia. Na autostradzie po nawet krótkotrwałej jeździe z wysoką prędkością ograniczają również moc.

W X-Trailu nie ma takich problemów. Pod maską pracuje turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra, który pełni rolę generatora energii i współpracuje z silnikiem elektrycznym o mocy 204 KM lub 213 KM, w zależności od wersji napędu, oraz niewielkim akumulatorem litowo-jonowym. Wersja z napędem na jedną oś przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8 sekund, a odmiana z napędem na cztery koła potrzebuje na ten sam sprint 7 sekund.
Ile trzeba dziś za niego zapłacić? Cennik otwiera kwota 206 500 zł za wersję e-Power o mocy 204 KM z pięcioma miejscami. Najtańszy wariant siedmiomiejscowy kosztuje 221 500 zł i od razu oferuje napęd na cztery koła. Na szczycie oferty znajduje się natomiast X-Trail Tekna+ e-Power 213 KM e-4ORCE, którego cena wynosi 251 600 zł.
Spodziewam się, że w ciągu najbliższych 3-4 miesięcy pojawią się pierwsze znaczące obniżki. Zresztą już dziś u niektórych dealerów można znaleźć oferty opiewające na około 190 tys. zł. Walka o klienta w tym segmencie jest dziś wyjątkowo zacięta.

Źródło: motofilm.pl






