Osoby obawiające się zakupu chińskiego samochodu ze względu na niepewną przyszłość marki w przypadku Chery mogą podejść do tematu znacznie spokojniej. To nie tylko jeden z największych koncernów motoryzacyjnych w Chinach, ale również producent, do którego należą obecne w Polsce marki Omoda, Jaecoo i Exlantix. Skala działalności oraz wyniki sprzedaży sprawiają, że trudno zaliczać Chery do producentów, którzy mogliby zniknąć z polskiego rynku z dnia na dzień.
Teraz doszedł jeszcze jeden argument. Chery oferuje rodzinnego Tiggo 7 za 95 300 zł z rocznika 2025, czyli za kwotę, za którą jeszcze niedawno można było kupić mniejszego Tiggo 4. Miałem okazję testować ten model i największe wrażenie zrobiły na mnie jakość wykończenia wnętrza oraz bogate wyposażenie. Tym bardziej warto przyjrzeć mu się bliżej.
Zobacz również

Chery Tiggo 7 to w pełni rodzinna propozycja. Bagażnik ma niemal taki jak Nissan Qashqai
Tiggo 7 nie należy do małych SUV-ów, co dobrze pokazują również jego wymiary. Nadwozie mierzy dokładnie 4553 mm długości, a bagażnik ma pojemność 500 litrów. Dla lepszego zobrazowania warto porównać go z jednym z najpopularniejszych SUV-ów na polskim rynku, czyli Nissanem Qashqaiem. Japoński model mierzy 4425 mm długości, a jego bagażnik oferuje 504 litry pojemności.

Chery Tiggo 7 wyróżnia się również bogatym wyposażeniem już w podstawowej wersji Essential. W standardzie znajdziemy między innymi:
- Siedem poduszek powietrznych
- Systemy bezpieczeństwa ADAS
- 18-calowe obręcze kół ze stopów lekkich
- Reflektory LED ze światłami do jazdy dziennej LED
- Tylne czujniki parkowania
- Kamerę cofania
- Elektrycznie sterowane szyby boczne
- Elektrycznie sterowane lusterka zewnętrzne
- Zakrzywiony podwójny ekran o przekątnej 24,6 cala
- System audio z sześcioma głośnikami
- Tapicerkę materiałową
- Elektrycznie regulowany fotel kierowcy
- System bezkluczykowy
- Asystenta głosowego
Co istotne, nie jest to tylko długa lista wyposażenia na papierze. Większość tych rozwiązań miałem okazję sprawdzić podczas testu Tiggo 7 w listopadzie 2025 roku i działały one naprawdę bez większych zastrzeżeń.
Silnik turbodoładowany o pojemności 1.6 l wcale dużo nie pali
Jeśli chodzi o napęd, Tiggo 7 dostępny jest jako samochód benzynowy, klasyczna hybryda oraz hybryda plug-in. Najtańszą propozycją pozostaje oczywiście wersja benzynowa wyposażona w turbodoładowany silnik 1.6 T o mocy 147 KM, współpracujący z 7-biegową automatyczną skrzynią biegów i napędem na przednie koła.
Taki zestaw pozwala rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 10,3 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 180 km/h. W przypadku rodzinnego SUV-a znacznie ważniejsze jest jednak zużycie paliwa. Według danych WLTP wynosi ono średnio 7,0 l na 100 km. Co ciekawe, podczas mojego testu odmiany z napędem na cztery koła, która teoretycznie powinna zużywać więcej paliwa, średnie spalanie wyniosło 7,2 l na 100 km. Pod tym względem Tiggo 7 wypada więc naprawdę solidnie.

W budżecie około 95 tys. zł trudno dziś znaleźć innego chińskiego SUV-a, który oferowałby podobne zaplecze producenta. Oczywiście na rynku pojawiają się także propozycje innych marek, chociażby Bestune. Trzeba jednak pamiętać, że ich skala działalności w Polsce jest zdecydowanie mniejsza. Chery jest natomiast jednym z największych producentów samochodów w Chinach i od początku rozwija w naszym kraju kilka marek jednocześnie. Dla wielu osób właśnie to może być kluczowym argumentem przy wyborze nowego samochodu.
Źródło: motofilm.pl






